Justyna Steczkowska o narodzinach córki. Miała “PORÓD LOTOSOWY”
Justyna Steczkowska jest uznaną polską wokalistką i matką trójki dzieci. Piosenkarka w 2000 r. wyszła za mąż za modela i architekta — Macieja Myszkowskiego. Wspólnie z partnerem doczekała się pociech: 24-letniego Leona, 19-letniego Stanisława i 11-letniej Heleny. Jeżeli chodzi o synów, to artystka urodziła ich w szpitalu, dzięki pomocy lekarzy. Dopiero przy córce zdecydowała się na tzw. poród lotosowy, który uważa za swoje odkrycie. Wokalistka zdradziła szczegóły.
Justyna Steczkowska chwali “poród lotosowy”
“Poród lotosowy”, to taki rodzaj porodu, w czasie którego nie odcina się pępowiny, a noworodek jest połączony z łożyskiem aż do jego samoistnego odpadnięcia, które następuje zazwyczaj po kilku dniach, w wyniku zaschnięcia pępowiny. Jest to bardzo rzadka metoda narodzin, nieszczególnie polecana przez lekarzy z powodu ryzyka złapania przez dziecko infekcji bakteryjnej.
Mimo to Justyna Steczkowska zdecydowała się w ten sposób urodzić córkę Helenkę. W obszernym poście na Instagramie podzieliła się swoim zdaniem w tym temacie.
To był “poród lotosowy”, w którym właśnie najważniejszą rzeczą jest to, że nie odcinamy pępowiny od razu. Pozwalamy temu małemu człowiekowi ściągnąć z łożyska wszystko, co dla niego najlepsze. Pępowina z czasem wysycha i wygląda jak księżycowy patyk. Dziecko samo decyduje, kiedy żegna się z łożyskiem, które od początku istnienia jest jego częścią. Nie ma krwi, stresu, bólu i płaczu. Helenka zrobiła to po pięciu dniach. Po prostu wydarzyło się to na jej własnych zasadach dając jej siłę, zdrowie i samoświadomość – napisała na Instagramie wokalistka.
Justyna Steczkowska zabrała głos po OSKARŻENIACH Moniki Brodki! Artystka broni swojego klipu
Piosenkarka wśród korzyści wynikających z “porodu lotosowego” wymieniła, chociażby lepszą odporność dziecka.
Nie ma nic lepszego dla dziecka niż to, co wytworzyła dla niego jego matka w swoim własnym ciele. “Poród lotosowy” i karmienie piersią jest najlepszym prezentem, jaki możesz mu ofiarować – podsumowała Justyna Steczkowska.


![]()
Ma rację, ale o tym się nie mówi, bo ze zdrowych ludzi nie ma kasy. Więc robią wszystko, żeby osłabić naszą odporność, zaczynając od pierwszych chwil życia.