Karolina Pisarek wciąż w podróży poślubnej. Na Bora Bora się nie skończyło
Karolina Pisarek 10 czerwca powiedziała „TAK” Rogerowi Sallę. Zaręczyli się w sierpniu ubiegłego roku na Malediwach, więc jak można było się domyślać, podróż poślubna nie będzie w “Egipcie”, czy nad polskim morzem.
Karolina Pisarek zabrała głos kilka dni po weselu. Wspomina ceremonię i dzieli się nagraniami
Karolina Pisarek i Roger Salla w podróży poślubnej
Para młoda spędziła swoją podróż poślubną na Bora Bora w Polinezji Francuskiej – wyspa nazywana przez wielu rajem na ziemi, kojarzona raczej z kurortem dla bogaczy. Zanim jednak tam trafili, kilka dni spędzili w Los Angeles, gdzie Karolina po raz pierwszy oprowadzała Rogera po mieście.
Karolina Pisarek i Roger Salla zupełnie NIE SPODZIEWALI się tego, co spotkało ich w samolocie
Karolina i Roger dwa dni temu pożegnali błękitną wyspę. Modelka odpłynęła z Bora Bora w niebieskiej piżamce i różowej shopperce od Chanel. Wyglądała, jak z amerykańskiego filmu lat 90.
Na tym jednak ich podróż się nie kończy. W czwartek nad ranem wylądowali w Stanach Zjednoczonych i wyruszyli na podbój Las Vega.
Welcome to Vegas baby, gdzie maszyny do gier są nawet na lotnisku. Co tu się dzieje – pisze Pisarek.

Następnie para udała się z lotniska do 5-gwiazdkowego hotelu Bellagio, gdzie noc zaczyna się od prawie 3 tysiące złotych.
Czegoś takiego w żadnym hotelu jeszcze nie widziałam – zachwyca się Karolina.
Wesele Karoliny Pisarek kosztowało NIEWIARYGODNĄ kwotę!
W hotelu Bellagio znajduje się kasyno, bujny ogród botaniczny, kilka lokali gastronomicznych i ekskluzywne butiki.

Byłam tam. Spaliśmy w Bellagio, w Aria i w The Palazzo. Jak dla mnie Las Vegas to sztuczne miasto w środku pustyni ze sztucznymi światełkami fontannami i sztucznymi kopiami zabytków Europy jak wieża Eiffla. Lot helikopterem po Gran Canyon jest spoko ale tylko prywatny transfer bez innych ludzi na pokładzie. A tak naprawdę to jest tyle pięknych miejsc z historią sięgającą tysięcy lat
po co takie zachwyty nad sztucznym bling bling zbudowanych przez gangsterów na środku pustyni ??? Nie dla mnie, nie dla mnie