Katarzyna Smutniak przez wiele osób jest uznawana za jedną z piękniejszych kobiet. Zdawać by się mogło, że skoro jest modelką i aktorką i dodatkowo słyszy komplementy, to tylko może podbudować jej pewność siebie. Okazuje się, że i gwiazda ekranu ma kompleksy i nie boi się o nich mówić.

Zjawiskowa Kasia Smutniak pokazała PLAMY po bielactwie

Kasia Smutniak o swoich kompleksach

Aktorka udzieliła wywiadu magazynowi „Pani” i przyznała, że już wchodząc do show-biznesu brakowało jej pewności siebie i nie do końca akceptowała swój wygląd. Do dziś dostrzega u siebie niedoskonałości i nie boi się o nich mówić. Jak przyznała, każda kobieta ma kompleksy.

Przecież każda kobieta ma kompleksy, tylko każda inne. Mam ci wymienić swoje? Proszę bardzo: cellulit, krzywe nogi, duże stopy i bielactwo – wyznaje.

Co ciekawe, Smutniak wyznała też w rozmowie, że niektóre ubrania, które z pozoru dodają kobiecości, ona woli zostawić w szafie, bo nie czuje się w nich komfortowo. Zdradziła, dlaczego.

Nie czuję się dobrze w spódnicy czy na obcasach, choć wiem, że to głupie. Bo ta moja niepewność nie wynika z obawy, że mam za krótkie nogi czy niezgrabny tyłek, tylko z wdrukowanego w głowę przekonania, że jeśli włożę miniówę, to nie zostanę potraktowana serio, nie zostanę wysłuchana – wyjaśniła.

Adele ma KOMPLEKSY i sceptycznie reaguje na pozytywne komentarze. „Pracuje nad samooceną”

Kasia Smutniak o bielactwie

Kasia Smutniak dość niedawno wyznała też publicznie, że od lat zmaga się z bielactwem, które przez długi czas starała się ukrywać. Jak wspomniała w najnowszym wywiadzie, choroba nie pomagała jej w walce z kompleksami.

Mnie zaakceptowanie tej dolegliwości, która cały czas się zmienia i może być przekazana moim dzieciom, bo jest chorobą genetyczną, zajęło aż 6 lat. To był długi proces, ponieważ bielactwo ma ogromny wpływ na postrzeganie samego siebie – powiedziała Smutniak.

Szczere wyznania aktorki pomogą innym osobom, które mają bielactwo albo kompleksy?

View this post on Instagram

Non è passato nemmeno un anno da quando ho postato la mia prima foto con la vitiligine. Quel momento di timore e di incertezza per il “dopo”, non lo scorderò mai. Da un lato ero fiera di aver mostrato una nuova me, dall’altro avevo paura di non essere accettata, nel mio lavoro per esempio o di sentirmi derisa, osservata. E sapete cosa è successo dopo? Nulla. Non è successo proprio nulla. O meglio, nulla di eclatante. Sono arrivati tanti commenti di sostegno e di condivisione. E ne sono seguiti altri e altri ancora, ma soprattutto, io ho smesso di vedere le macchie. Proprio come i nei. Sai che ci sono, però non ci fai tanto caso. Perché è naturale e fanno parte di te. Oggi posso dire che la vicinanza delle tante persone con la mia stessa “particolarità” è stata preziosa per il mio percorso. Poi un giorno ho pensato: “Esistono centinaia di filtri Insta che ti rendono più bello, più brutto, più gatto, più astronauta o più non so che cosa. … perché non fare un filtro di bellezza che ti fa vedere come saresti con la vitiligine”? E così mi sono messa al lavoro per realizzare il mio filtro di bellezza che ho chiamato #Beautyligo e sarei felice se lo provassimo tutti, in omaggio alla bellezza della diversità. Un tema che, vitiligine o no, mi sta molto a cuore. Trovi il filtro nelle stories o nella sezione “filtri” sul mio profilo (quella faccina che brilla insomma) prendi la posa, sentiti bell@ e scatta la foto: più siamo, meglio è. #Beautyligo #labellezzadelladiversità

A post shared by Kasia Smutniak (@lasmutniak) on

ZOBACZ TEŻ:

Katarzyna Smutniak pokazała, jak wygląda twarz osoby, która zmaga się z bielactwem

Khloe Kardashian cały czas walczy z KOMPLEKSAMI a fani pytają, czy jest w CIĄŻY

Kasia Smutniak na na Off Camera

Kasia Smutniak/fot. AKPA

Kasia Smutniak w różowej stylizacji

Kasia Smutniak/fot. AKPA

Kasia Smutniak na ściance

Kasia Smutniak/fot. AKPA