Kasia Tusk na przejażdżce rowerowej z córką. Nie tylko brak kasku ZANIEPOKOIŁ obserwatorów
Kasia Tusk skorzystała ze słonecznej pogody i zabrała córkę na przejażdżkę rowerową, którą udokumentowała na Instagramie. Nie zabrakło pytań o fotelik dla dziecka, czy też o elementy stylizacji. Niektórzy dostrzegli jednak coś innego i posypały się komentarze.
Kasia Tusk zmieniła fryzurę i sama zrobiła sobie GRZYWKĘ. Użyła do tego… łyżki
Kasia Tusk z córką na rowerze
Nie da się ukryć, że Kasia stylowo prezentowała się na rowerze, jednak według wielu osób w jej stylizacji zabrakło ważnego elementu – kasku. Wiele internautek zaczęło dopytywać, dlaczego blogerka promuje jazdę bez kasku.
- Mamo, mamo, a gdzie kask?
- Wszystko super ale dlaczego promujesz jazdę bez kasku?
- A mama gdzie ma kask?
- #czasnakask
- Pani Katarzyno gdzie kask? Córa zabezpieczona jak się patrzy a mama …?
Kasia Tusk pokazała urocze zdjęcie rodzinne – są na nim trzy pokolenia kobiet: „Wspaniała pamiątka”
Brak kasku to nie jedyna rzecz, która zaniepokoiła obserwatorów Kasi Tusk. W komentarzach zaczęła się dyskusja na temat tego, czy blogerka jeździ z dzieckiem w dozwolonym miejscu. Kasia nie udawała, że nie widzi komentarzy i postanowiła odpowiedzieć na głosy zmartwionych obserwatorów.
U nas w Sopocie większość dróżek rowerowych jest wzdłuż chodnika (tzn przejście dla pieszych jest też wyznaczonym miejscem do przejazdu dla rowerów – zapraszam do Sopotu. Pamiętajmy też, że w Sopocie są chodniki, na których dopuszczony jest ruch rowerowy. One są oznaczone znakiem “droga dla pieszych” z oznaczeniem “nie dotyczy rowerów”. W takim przypadku, według prawa, można jeździć po chodniku nawet wtedy jeśli nie występuję trzy przesłanki (droga której dozwolona prędkość wynosi powyżej 50km/h, asystuje się dziecko, czy występują trudne warunki pogodowe). (…) Skoro jednak pojawiają się głosy, że jeżdżę w niedozwolonym miejscu, to należy to sprostować. Pozdrowienia! – odpowiedziała.
ZOBACZ TEŻ:
Kasia Tusk dodała PIĘKNE zdjęcie z mężem. To u niej rzadkość na Instagramie





W Polsce dorośli nie mają nakazu jeżdżenia w kasku na rowerze. Nawet holenderskie badania wskazują, że kask sprawia, że jesteśmy bardziej narażeni na potrącenie przez samochód, bo większość kierowców uważa, że kask ochroni rowerzystę. Ja przy spokojnej jeździe rowerem po mieście od nastu lat (dojazady do pracy) nie miałam sytuacji by kask mi byłby potrzebny ale 1) jeżdżę spokojnie, to nie wyścigi, rower ma mnie dowieźć z punktu A do B, 2) jeżdżę głównie ścieżkami, 3) dość dobrze znam przepisy ruchu drogowego bo jestem bezwypadkowym i bezmandatowym kierowcą od 18 lat.
Nigdy nie jeździłam w kasku, co innego jazda wyczynowa a co innego miejskim rowerem po alejce
Po co spina. Zdjęcia na blożka zrobione i rower do garażu. To nie przejażdżka, tylko sesyjka z lokowaniem produktu.
Dajcie ludzie na wstrzymanie. Kiedyś kasków nie było i wszyscy żyli