Katarzyna Warnke o rozstaniu ze Stramowskim: “To się zaczęło od wejścia w tryb »na serio«”

Katarzyna Warnke i Piotr Stramowski 4 lata temu zostali rodzicami córki Helenki. Niestety, ich związek ostatecznie nie przetrwał i para rozstała się w ubiegłym roku. Dziś Piotr tworzy nowy związek z Natalią Krakowską, a Kasia skupia się przede wszystkim na córce, przyjaciołach i podróżach. Pomimo rozstania, aktorzy zapewniają jednak, że pozostają w bardzo dobrych relacjach.

Katarzyna Warnke u Żurnalisty mówi o rozstaniu ze Stramowskim. Wyznaje, że nie marzyła o dziecku

Katarzyna Warnke o rozstaniu z Piotrem Stramowskim. Zdradziła, dlaczego ich związek nie przetrwał

Teraz Katarzyna Warnke pojawiła gościnnie na kanale “Ładne Bebe”, gdzie między innymi otworzyła się w temacie swojego rozstania ze Stramowskim. Już na wstępie podkreśliła, że szanuje prywatność swojego ex-partnera, dlatego nie zamierza robić publicznego prania brudów. Odniosła się natomiast do powodów, które jej zdaniem zadecydowały o rozstaniu – wśród nich pojawiła się duża różnica charakterów i wyniesione z domów rodzinnych zachowania:

Nie mogę publicznie rozważać takich najszczerzej głębokich przyczyn dlaczego myśmy się rozstali, ponieważ on ma prawo do intymności w tej przestrzeni. Więc ja mówię tyle, ile wydaje mi się, że mogę powiedzieć, chociaż on może mieć też negatywny stosunek, że w ogóle o tym mówię. Mnie się wydaje, że u nas to się nie zaczęło od Heleny, ale myślę, że zaczęło się w ogóle od takiego wejścia w tryb “na serio” i myślę, że my pochodzimy z bardzo różnych domów, wydaje mi się, że moi rodzice mieli taką formułe bycia razem, bo już mojego taty nie ma od dłuższego czasu, ale to były dwa wolne duchy. I oni się nie trzymali ze sobą ściśle, kurczowo, u nas w domu był spokój, w sensie takim, że jak ktoś spał to wszyscy chodzili na paluszkach, jak się zamykałam w pokoju to mnie nie było, jak ktoś się wyciszał, to było takie oczywiste, że nie wchodzi mu się w to z butami. Natomiast rodzina Piotrka to jest chaos, harmider, intensywność. Oni muszą być blisko, intensywnie, mocno. Jak mi się raz zdarzyło usiąść na fotelu z boku to było: “A co z tobą się dzieje?”. I mnie się wydaje, że te formuły się po prostu nie miały jak spotkać. Dla Piotrka życie rodzinne to pies, kot, szał, takie flow, jazda. (…) rozjeżdżaliśmy w jakiejś wizji wspólnego tworzenia życia. Bo ja jestem osobą, która potrzebuje tej przestrzeni dla siebie. Piotrek musi mieć bliskość ściśle z kimś. Jak się spotkają takie dwie osoby, to to jest bolesne. A z kolei mnie pociąga taka głębia kontaktu. Piotrek często mi mówił: “wiesz co, ale to jest dla mnie męczące, to za dużo, za daleko”. Często moje chęci rozmowy, głębokiego wejścia w temat on mówił: “Już nie mogę, muszę sobie odpocząć. Ja bym chciał lżej, ja bym chciał posurfować a nie schodzić na głębiny”.

Piotr Stramowski ujawnia kulisy rozstania z Katarzyną Warnke!

Następnie Warnke przyznała, że ich relacja zaczęła się mocno psuć od momentu, gdy kupili i wyremontowali mieszkanie, a następnie doszła do tego opieka nad dzieckiem, które wymagało więcej uwagi i poświęcenia:

Jak byliśmy we dwoje, zanim weszliśmy w takie “serio” czyli remont mieszkania i tak dalej, ja mam wrażenie, że dla Piotrka to było w tym wydaniu naszym jakieś dociążające, może obciążające. Może nie czuł się przygotowany, może nie do końca wiedział jak, a ja wiedziałam jak, takie coś. Od momentu kupna mieszkania, remontu mieszkania jakby coś się rozjeżdżało. Nie umieliśmy tego posklejać, udawało nam się troszkę, ale dopóki mieliśmy jeszcze czas dla siebie, że ten czas był “nasz” to znajdywaliśmy drogi do siebie. Nie stykało, coś się rozjeżdżało, ale jest full czasu, nie? Kłócisz się – masz czas się pogodzić, masz czas się dowiedzieć, wyszarpać z tej drugiej osoby o co chodzi, umówić na coś. (…) I wiecie, dopóki nie ma dziecka, bo to nie chodzi o to, że ono jest jakkolwiek winne, tylko po prostu dziecko zabiera uwagę, czas, nie ma czasu po prostu. Pokłócisz się, powiesz “dobra”, machniesz ręką i zostają te rzeczy, których nie rozwiązałaś, a do tego wszystkiego nie masz tyle siły, atencji, nie chce ci się. Więc ludzie naprawdę muszą być zgrani jak już pojawia się dziecko.

W rozmowie z prowadzącymi, Katarzyna Warnke wyznała, że po urodzeniu Heleny jej ciało mocno się zmieniło i choć Piotr zapewniał ją, że dla niego wciąż wygląda pięknie, ona nie potrafiła do końca zaakceptować tych zmian. Wróciła wspomnieniami do romantycznego wyjazdu do Miami, na który para wybrała się, gdy ich córka miała 3 miesiące. W trakcie pobytu Katarzyna nie potrafiła czuć się szczęśliwa i miała wrażenie, że “nie pasuje do tego obrazka”:

Piotrek był dla mnie bardzo kochany, mówił że jemu (moje ciało – przyp.red) się podoba. On sobie potrafi wmówić takie rzeczy. Że jest super i w ogóle o co mi chodzi. I nigdy się nawet nie potknął o sytuacje, w której “noo, mogłabyś schudnąć” albo coś takiego. Nie, był wspaniały. Ja się czułam słabo, pamiętam że byliśmy w Miami z Heleną, 3-miesiące Helenka miała i on wynajął apartament, gdzie był view”taki nie wiem, które tam, 30-te piętro, wieżowiec z plażą i mieliśmy takie wschody słońca i zachody, że nigdy czegoś takiego nie widziałam. I mi było tak smutno, bo on chciał chyba mi dać ten luksus, wyciągnąć mnie, że możemy z dzieckiem. Tam załatwiliśmy sobie nianię, która była wspaniała, była taką ciocią-babcią, w ogóle była wspaniałą osobą. I łaziliśmy sobie, byliśmy wtedy na targach sztuki, na imprezach, mieliśmy jakieś tam flow, ale ja nosiłam w sobie smutek… Ja po prostu nie pasowałam do tego obrazka w moich oczach. Może to było okrutne, przywykłam do siebie jakiejś tam, może gdybym siebie naprawdę kochała tak w pełni, to nie miałabym tego problemu.

Katarzyna Warnke o Piotrze Stramowskim po rozstaniu

Kasia Warnke o braku akceptacji swojego ciała po ciąży

Warnke przytoczyła też nieprzyjemną sytuację, która spotkała ją w jednym z luksusowych sklepów:

Czułam się taka wycofana i pamiętam, poszliśmy raz na zakupy, weszliśmy do ulubionego sklepu Piotrka czyli Gucci i pan stał w drzwiach i Piotrek wszedł pierwszy, a pan powiedział do niego “dzień dobry”, a do mnie już nie. Bo ja tak wyglądałam. Taka byłam smutna, baryłeczka. I ja myślę, że tak się czułam, to było widać. Wyglądałam, jakby on był ciągle tą gwiazdą, a ja przypominałam sobie jak byliśmy w Miami przed Heleną, gdy też wyglądałam jak gwiazda.

Na koniec przyznała, że najbardziej przytłoczyła ją burza hormonów, odciskająca piętno na psychice oraz podkreśliła, że mężczyźni nie rozumieją tych zmian w kobiecym ciele i organizmie:

Po prostu myślę, że to wszystko tak kompleksowo jest trudne, ta zmiana ciała na którą nie masz wpływu. I to nie jest tak, że się nażarłaś, zaniedbałaś. Po prostu są hormony, to ciało służyło stworzeniu człowieka, więc ono ma dość. twoja psychika ma dość. Hormony to jest cyrk na kółkach, miesiączka to jest nic przy tym. Mężczyźni nie mają o tym zielonego pojęcia i po prostu w pewnym momencie rezygnujesz, nie?

Katarzyna Warnke mówi o pierwszych chwilach po porodzie. Miała żal do pielęgniarek

pasekkozak

YouTube Video
 
23 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Szkoda mi Pani , bo jeżeli to był powód rozstania , to szkoda że dziecko nie będzie się wychowywało z obojgiem rodziców . Uroda przemija, każdy ma tylko swoje 5 minut , inne rzeczy są ważniejsze . Szkoda, kibicowałam Wam . Życzę dużo sił .

Jak może obrażać publicznie rodzinę Pana Piotra??zachowanie rodem ze wsi

Moim zdaniem ona go kocha ,on ja też kochał ,niepotrzebne rozstanie . Ciężko zrozumieć kogoś kto cię kocha jeśli sam siebie nie kochasz i nie akceptujesz, bo nie widzisz się tak jak o ciebie

Po co o tym wszystkim informować ogół?
Przecież nie trzeba tłumaczyć się nikomu ani że spotkań ani z rozstań.
To decyzję dwojga ludzi i kropka.

Myślę, że dalej niesamowicie die Kochanie, natomiast w tej miłości może przeszkodził stan po ciąży, graniczący chyba z depresja…
Czekam aż wrócicie do siebie !!!

Bardzo mądre i prawdziwe słowa! Brawo za szczerość!

Pani mowi cala prawde, doskonale rozumiem czuje sie tak samo.

Wyobraźmy sobie że mówi to facet. Zostałby zjedzony za egoizm, niedojrzałość its. A tu pani po 40tce opowiada jakim szokiem dla niej zmiana trybu życia z zabawowego na rodzinny, bo dziecko. Masakra.

Takie rozmowy powinny być obowiązkowe do odsłuchania na naukach przedmałżeńskich. Z pozoru proste i oczywiste sytuacje, które okazują się trudne, bolesne i katastrofalne w skutkach dla związku.

Ciężko się te fragmenty wywiadu czytało. Jakoś słabo po polsku. A problem to ta pani ma przede wszystkim ze sobą. Na pewno córka się ucieszy jak to kiedyś przeczyta.

Smutne to. Pamiętam jak on kiedyś w wywiadzie mówił, że na wieczór zbierają z salonu wszystkie rzeczy dziecka bo muszą mieć czas dla siebie. Widać, że niedojrzały skupiony tylko na sobie. Okropne czasy facet zamiast wspierać swoją kobietę zostawia w najgorszym momencie jeszcze inni klepią go po pleckach i mówią że dobrze zrobił. A potem zdziwienie, że 70% młodych kobiet nie chce mieć dzieci. Kiedyś jak pojawiało się dziecko mężczyzna brał odpowiedzialność za rodzinę, a teraz bierze się za młodsze. Brak słów.

Żal to czytać. Laska jest daremna.

mówi jak jest. Niestety to chyba chleb powszedni w większości związków