Kate już przygotowuje synka na nadejście rodzeństwa
Wyobrażacie sobie małą North West, która do tej pory była w centrum zainteresowania, opływała w luksusy i nagle musiałaby dzielić zabawki z bratem lub siostrą? Księżna Kate i Książę William ponoć już boją się buntu dwulatka i zazdrości między rodzeństwem. Dlatego postanowili przygotować synka na kolejny poród mamy.
Jeden z informatorów zdradził właśnie, że Middleton codziennie opowiada chłopcu bajkę o małej dziewczynce:
– Kate chce przygotować Jerzego na zmiany. Zaczęła od pokazywania ubranek dla dziecka, teraz opowiada mu bajki o chłopcach i ich siostrzyczkach. Zależy jej, żeby starszy chłopczyk nie czuł się odrzucony, kiedy większa uwaga skupi się na noworodku – czytamy na jednym z portali.
Myślicie, że 16-miesięcy maluch już coś z tego rozumie?


[b]gość, 29-11-14, 16:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 14:58 napisał(a):[/b]A ja zaczynam od pokazywania synusiowi rosnącego brzuszka :-)Biedne to Twoje dziecko. Brzuszek to ma noworodek / niemowlak, Ty masz brzuch i niestety ptasi mozdzek[/quote]Ależ musiała Ci się samoocena poprawić, dowalić ciężarnej, brawo! Jak widać ptasi móżdżek, to nie najgorsze co może człowieka spotkać. Można zawsze stać się chamem….
Prawda. Zresztą jak ktoś jest jedynakiem to przecież nie był jego wybór. Co ma usiąść i płakać, że nie ma rodzeństwa? Ludzie potrafią doceniać i cieszyć się tym co mają i bardzo dobrze. Ja cieszę się że mam rodziców, brata, męża, syna. Cieszę się bo mam szczęśliwe życie pełne miłości. Dziękuję za każdy dzień, za zdrowie, za szczęście, za miłość. Cieszcie się tym co macie i dziekujcie za każdy dzień. Najważniejsze jest zdrowie i miłość.[/quote]Czyli normalni ludzie też tu zaglądają!!! :)Gratuluję zdrowego rozsądku 🙂
[b]gość, 30-11-14, 07:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 30-11-14, 00:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 16:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 14:31 napisał(a):[/b]Do jedynaków, cieszących się z nieposiadania rodzeństwa:BIEDNI JESTEŚCIE! Na starość prawdopodobnie zostaniecie sami. Współmałżonek odejdzie do młodszej/-ego, dzieci będą miały dość narzekającego starucha. Nie ma się z czego cieszyć…jasnowidz się odezwał…. ech :/ Prawda jest taka że można mieć rodzeństwo i wiele dzieci a na starość nie będzie nikogo przy tobie, albo odwrotnie – jest się jedynakiem, nie ma się dzieci, a na starość kogoś można poznać. nie jesteś wstanie przewidzieć kogo i co czeka w przyszłości. już nie wspomnę że czasem jest lepiej żyć samemu niż z osobami które tylko czekają żeby wbić ci nóż w plecy. martw się o swój tyłek i odwal się od innych, bo to nie twój interes.[/quote]Prawda. Zresztą jak ktoś jest jedynakiem to przecież nie był jego wybór. Co ma usiąść i płakać, że nie ma rodzeństwa? Ludzie potrafią doceniać i cieszyć się tym co mają i bardzo dobrze. Ja cieszę się że mam rodziców, brata, męża, syna. Cieszę się bo mam szczęśliwe życie pełne miłości. Dziękuję za każdy dzień, za zdrowie, za szczęście, za miłość. Cieszcie się tym co macie i dziekujcie za każdy dzień. Najważniejsze jest zdrowie i miłość.[/quote]Prawda to jest taka: Jeśli dobrymi ludźmi będziecie w życiu to i na starość nikt was nie opuści[/quote]twoja prawda wcale nie jest prawdą, bo można być w życiu dobrym człowiekiem a ludzie cię wykorzystają i zostawią.
[b]gość, 30-11-14, 00:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 16:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 14:31 napisał(a):[/b]Do jedynaków, cieszących się z nieposiadania rodzeństwa:BIEDNI JESTEŚCIE! Na starość prawdopodobnie zostaniecie sami. Współmałżonek odejdzie do młodszej/-ego, dzieci będą miały dość narzekającego starucha. Nie ma się z czego cieszyć…jasnowidz się odezwał…. ech :/ Prawda jest taka że można mieć rodzeństwo i wiele dzieci a na starość nie będzie nikogo przy tobie, albo odwrotnie – jest się jedynakiem, nie ma się dzieci, a na starość kogoś można poznać. nie jesteś wstanie przewidzieć kogo i co czeka w przyszłości. już nie wspomnę że czasem jest lepiej żyć samemu niż z osobami które tylko czekają żeby wbić ci nóż w plecy. martw się o swój tyłek i odwal się od innych, bo to nie twój interes.[/quote]Prawda. Zresztą jak ktoś jest jedynakiem to przecież nie był jego wybór. Co ma usiąść i płakać, że nie ma rodzeństwa? Ludzie potrafią doceniać i cieszyć się tym co mają i bardzo dobrze. Ja cieszę się że mam rodziców, brata, męża, syna. Cieszę się bo mam szczęśliwe życie pełne miłości. Dziękuję za każdy dzień, za zdrowie, za szczęście, za miłość. Cieszcie się tym co macie i dziekujcie za każdy dzień. Najważniejsze jest zdrowie i miłość.[/quote]Prawda to jest taka: Jeśli dobrymi ludźmi będziecie w życiu to i na starość nikt was nie opuści
Matole , jak juz piszesz po angielsku to sprawdz pisownie .Poprawnie jest SECOND HAND a nie sekend hend , tumanie
[b]gość, 29-11-14, 13:42 napisał(a):[/b]Nie zazdroszczę rodzeństwa, moja dobra znajoma miała i byly tam wieczne kłótnie, teraz w ogóle ze sobą nie rozmawiają, ale jeszcze się spotkają na pogrzebie rodzicow i to będzie prawdziwa wojna.. o majątek. W młodości zawsze musieli się czymś dzielić, mama w dzieciństwie nie kupowała im nowych fajnych rzeczy, tylko przynosiła śmierdzące ciuchy z sekend hendów…… ja zawsze mialem wszystkieg co chciałem, świetną szkolę, wakacje za każdym razem w innym miejscu za granicą. … jak mam ochotę na towarzystwo mam wspaniałych przyjaciół czesto się spotykamy, nigdy sam nie zostanę bo mam wspaniałą żonę i syna… i z podziałem majątku po rodzicach nie bedzie u mnie problemu….. jakos mnie starość i brak rodzenstwa nie przeraża, a wręcz dziękuję rodzicom za to…bo ZAWSZE mieli dla mnie czas….. i nigdy naszego mi nie odmowili, tak się szczęśliwie złożyło, że nie musieli.Gdyby moje pierwsze dziecko okazało się takim samolubnym, narcystycznym bezdusznikiem to też dałabym sobie na wstrzymanie z dalszymi próbami.
rodzice co maja wiele dzieci zazwyczaj faworyzują wybrańca i to głównie prowadzi do konfliktów między rodzeństwem
[b]gość, 29-11-14, 16:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 14:31 napisał(a):[/b]Do jedynaków, cieszących się z nieposiadania rodzeństwa:BIEDNI JESTEŚCIE! Na starość prawdopodobnie zostaniecie sami. Współmałżonek odejdzie do młodszej/-ego, dzieci będą miały dość narzekającego starucha. Nie ma się z czego cieszyć…jasnowidz się odezwał…. ech :/ Prawda jest taka że można mieć rodzeństwo i wiele dzieci a na starość nie będzie nikogo przy tobie, albo odwrotnie – jest się jedynakiem, nie ma się dzieci, a na starość kogoś można poznać. nie jesteś wstanie przewidzieć kogo i co czeka w przyszłości. już nie wspomnę że czasem jest lepiej żyć samemu niż z osobami które tylko czekają żeby wbić ci nóż w plecy. martw się o swój tyłek i odwal się od innych, bo to nie twój interes.[/quote]Prawda. Zresztą jak ktoś jest jedynakiem to przecież nie był jego wybór. Co ma usiąść i płakać, że nie ma rodzeństwa? Ludzie potrafią doceniać i cieszyć się tym co mają i bardzo dobrze. Ja cieszę się że mam rodziców, brata, męża, syna. Cieszę się bo mam szczęśliwe życie pełne miłości. Dziękuję za każdy dzień, za zdrowie, za szczęście, za miłość. Cieszcie się tym co macie i dziekujcie za każdy dzień. Najważniejsze jest zdrowie i miłość.
[b]gość, 29-11-14, 18:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 13:42 napisał(a):[/b]Nie zazdroszczę rodzeństwa, moja dobra znajoma miała i byly tam wieczne kłótnie, teraz w ogóle ze sobą nie rozmawiają, ale jeszcze się spotkają na pogrzebie rodzicow i to będzie prawdziwa wojna.. o majątek. W młodości zawsze musieli się czymś dzielić, mama w dzieciństwie nie kupowała im nowych fajnych rzeczy, tylko przynosiła śmierdzące ciuchy z sekend hendów…… ja zawsze mialem wszystkieg co chciałem, świetną szkolę, wakacje za każdym razem w innym miejscu za granicą. … jak mam ochotę na towarzystwo mam wspaniałych przyjaciół czesto się spotykamy, nigdy sam nie zostanę bo mam wspaniałą żonę i syna… i z podziałem majątku po rodzicach nie bedzie u mnie problemu….. jakos mnie starość i brak rodzenstwa nie przeraża, a wręcz dziękuję rodzicom za to…bo ZAWSZE mieli dla mnie czas….. i nigdy naszego mi nie odmowili, tak się szczęśliwie złożyło, że nie musieli.Gdyby moje pierwsze dziecko okazało się takim samolubnym, narcystycznym bezdusznikiem to też dałabym sobie na wstrzymanie z dalszymi próbami.[/quote]Popieram.Egoizm az bije z tej wypowiedzi.
no pewnie ze tak-to ksi
[b]gość, 29-11-14, 17:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 15:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 15:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 14:31 napisał(a):[/b]Do jedynaków, cieszących się z nieposiadania rodzeństwa:BIEDNI JESTEŚCIE! Na starość prawdopodobnie zostaniecie sami. Współmałżonek odejdzie do młodszej/-ego, dzieci będą miały dość narzekającego starucha. Nie ma się z czego cieszyć…Ty musisz chyba mieć jakieś schizy w związku z jedynakami. Ja jestem jedynaczką, rozumiem, że mam urządzić teraz rodzicom awanturę, że nie mają więcej dzieci ? Niedawno zmarła nasza sąsiadka, wychowała czworo dzieci a one ? Zero opieki nad schorowaną matką, żadne z nich nie żyje w zgodzie z własnym bratem czy siostrą , ba, oni nawet z własnymi partnerami drą koty. I z tą nienawiścią niewiadomego pochodzenia traktują również swoje dzieci. Nic dziwnego, że niektórzy jedynacy cieszą się, że nie muszą przechodzić przez takie piekło gdzie siostra jakby mogła to by Cię w łyżce wody utopiła. Jak to mówią, czasem lepiej z obcym jak ze swoim .[/quote]10/10 ludzie, którzy robią sobie dzieci, żeby nie być samemu na starość są żałosnymi egoistami[/quote]. Dla większości dziecko to nie odrobisty niewolnik do podcierania dupy.[/quote]Tekst “kto ci na starość poda szklankę wody” zawsze mnie bawi do łez.
[b]gość, 29-11-14, 15:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 15:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 14:31 napisał(a):[/b]Do jedynaków, cieszących się z nieposiadania rodzeństwa:BIEDNI JESTEŚCIE! Na starość prawdopodobnie zostaniecie sami. Współmałżonek odejdzie do młodszej/-ego, dzieci będą miały dość narzekającego starucha. Nie ma się z czego cieszyć…Ty musisz chyba mieć jakieś schizy w związku z jedynakami. Ja jestem jedynaczką, rozumiem, że mam urządzić teraz rodzicom awanturę, że nie mają więcej dzieci ? Niedawno zmarła nasza sąsiadka, wychowała czworo dzieci a one ? Zero opieki nad schorowaną matką, żadne z nich nie żyje w zgodzie z własnym bratem czy siostrą , ba, oni nawet z własnymi partnerami drą koty. I z tą nienawiścią niewiadomego pochodzenia traktują również swoje dzieci. Nic dziwnego, że niektórzy jedynacy cieszą się, że nie muszą przechodzić przez takie piekło gdzie siostra jakby mogła to by Cię w łyżce wody utopiła. Jak to mówią, czasem lepiej z obcym jak ze swoim .[/quote]10/10 ludzie, którzy robią sobie dzieci, żeby nie być samemu na starość są żałosnymi egoistami[/quote]. Dla większości dziecko to nie odrobisty niewolnik do podcierania dupy.
współczuję rodzeństwa. .. to samo zło!zazdroszczę jedynakom, ja tego szczęścia niestety nie miałam. za to mój mąż jest jedynakiem i teście są cudowni. na rodziców liczyć nie mogę.
[b]gość, 29-11-14, 14:58 napisał(a):[/b]A ja zaczynam od pokazywania synusiowi rosnącego brzuszka :-)Biedne to Twoje dziecko. Brzuszek to ma noworodek / niemowlak, Ty masz brzuch i niestety ptasi mozdzek
[b]gość, 29-11-14, 15:26 napisał(a):[/b]dobrze jest żyć w pojedynkę ale nie samemu to że sie nie ma męża czy dzieci nie oznacza że ktoś jest samotny , można byc samotnym mając rodzinęWtedy ta samotność boli bardziej. Znam osoby które mają rodzeństwo i go nie znają nawet albo takie, które nie mają kontaktu z rodzicami.
[b]gość, 29-11-14, 15:22 napisał(a):[/b]Ale ludzie sa posrani. Nie masz dzieci? Umrzesz sama! Nie masz rodzenstwa? Umrzesz sama! Jacys powalency. A prawda jest taka, ze w kazdej rodzinie, blizszej czy daleszej mamy przyklady, jak to rodzice kilkorga dzieci zostaja sami. Moj chlopca i jego jedyny brat nie zyja w dobrych relacjach a obydwoje mieszkaja za granica, rodzice po 60 lat, zostali w polsce sami. Moja babcia ma 5 dzieci i poza moja mama zadne dziecko sie nia nie opiekuje. Ale mam inna obserwacje- na wychowanie dzieciaka poswieca sie mase kasy i kawal zycia a w zamian dostaja sie najczesciej niewiele. Moim zdaniem gra niewarta swieczki. Wiele par nie mialoby dzieci gdyby nie wpadki. Mam 27lat, zero instynktu ale mam brata, ktorego bardziej kocham ale ktory ma swoje sprawy. W dzisiejszym świecie dzieci są tylko gwarancję wydania kasy i nerwów. Bycie bezdzietną Cię otwiera na innych, masz czas na wartości i przyjaciół a to daje większe szanse na spokojną starość niż walka o kasę i płacz za dziećmi w Australii.
dobrze jest żyć w pojedynkę ale nie samemu to że sie nie ma męża czy dzieci nie oznacza że ktoś jest samotny , można byc samotnym mając rodzinę
[b]gość, 29-11-14, 14:31 napisał(a):[/b]Do jedynaków, cieszących się z nieposiadania rodzeństwa:BIEDNI JESTEŚCIE! Na starość prawdopodobnie zostaniecie sami. Współmałżonek odejdzie do młodszej/-ego, dzieci będą miały dość narzekającego starucha. Nie ma się z czego cieszyć…jasnowidz się odezwał…. ech :/ Prawda jest taka że można mieć rodzeństwo i wiele dzieci a na starość nie będzie nikogo przy tobie, albo odwrotnie – jest się jedynakiem, nie ma się dzieci, a na starość kogoś można poznać. nie jesteś wstanie przewidzieć kogo i co czeka w przyszłości. już nie wspomnę że czasem jest lepiej żyć samemu niż z osobami które tylko czekają żeby wbić ci nóż w plecy. martw się o swój tyłek i odwal się od innych, bo to nie twój interes.
a w Polsce wierzą we wszystko co piszą o niej, nawet kłamstwa
[b]gość, 29-11-14, 14:31 napisał(a):[/b]Do jedynaków, cieszących się z nieposiadania rodzeństwa:BIEDNI JESTEŚCIE! Na starość prawdopodobnie zostaniecie sami. Współmałżonek odejdzie do młodszej/-ego, dzieci będą miały dość narzekającego starucha. Nie ma się z czego cieszyć…Ty musisz chyba mieć jakieś schizy w związku z jedynakami. Ja jestem jedynaczką, rozumiem, że mam urządzić teraz rodzicom awanturę, że nie mają więcej dzieci ? Niedawno zmarła nasza sąsiadka, wychowała czworo dzieci a one ? Zero opieki nad schorowaną matką, żadne z nich nie żyje w zgodzie z własnym bratem czy siostrą , ba, oni nawet z własnymi partnerami drą koty. I z tą nienawiścią niewiadomego pochodzenia traktują również swoje dzieci. Nic dziwnego, że niektórzy jedynacy cieszą się, że nie muszą przechodzić przez takie piekło gdzie siostra jakby mogła to by Cię w łyżce wody utopiła. Jak to mówią, czasem lepiej z obcym jak ze swoim .
Ale ludzie sa posrani. Nie masz dzieci? Umrzesz sama! Nie masz rodzenstwa? Umrzesz sama! Jacys powalency. A prawda jest taka, ze w kazdej rodzinie, blizszej czy daleszej mamy przyklady, jak to rodzice kilkorga dzieci zostaja sami. Moj chlopca i jego jedyny brat nie zyja w dobrych relacjach a obydwoje mieszkaja za granica, rodzice po 60 lat, zostali w polsce sami. Moja babcia ma 5 dzieci i poza moja mama zadne dziecko sie nia nie opiekuje. Ale mam inna obserwacje- na wychowanie dzieciaka poswieca sie mase kasy i kawal zycia a w zamian dostaja sie najczesciej niewiele. Moim zdaniem gra niewarta swieczki. Wiele par nie mialoby dzieci gdyby nie wpadki. Mam 27lat, zero instynktu ale mam brata, ktorego bardziej kocham ale ktory ma swoje sprawy.
A ja zaczynam od pokazywania synusiowi rosnącego brzuszka 🙂
Do tej maciory rozplodowej ponizej- mam brzuch albo brzuszysko a nie brzuszek idiotko. No chyba ze masz tez raczke, nozke I pusciutka glowke.
głupia kate i jej głupiutki łysy mężuś i bachory
[b]gość, 29-11-14, 14:31 napisał(a):[/b]Do jedynaków, cieszących się z nieposiadania rodzeństwa:BIEDNI JESTEŚCIE! Na starość prawdopodobnie zostaniecie sami. Współmałżonek odejdzie do młodszej/-ego, dzieci będą miały dość narzekającego starucha. Nie ma się z czego cieszyć…Pomalutku, poczekaj aż przyjdą sprawy spadkowe 🙂 Będziecie się żarli jak psy o stary dywan czy telewizor. Spychologia – bo nikt nie chce się zająć starą matką czy ojcem. Zawsze jest pięknie dopóki dzieci są singlami a jak zaczynają zakładać własne rodziny i są buntowani przez pazernych partnerów spokój się kończy. Twój mąż też może odejść, dzieci się wypną, sąsiedzi będą zabierać psy ze spaceru i uciekać przed Tobą a Twoje rodzeńśtwo się na Ciebie wypnie 🙂 I co ? Zostaniesz sama.
[b]gość, 29-11-14, 15:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-11-14, 14:31 napisał(a):[/b]Do jedynaków, cieszących się z nieposiadania rodzeństwa:BIEDNI JESTEŚCIE! Na starość prawdopodobnie zostaniecie sami. Współmałżonek odejdzie do młodszej/-ego, dzieci będą miały dość narzekającego starucha. Nie ma się z czego cieszyć…Ty musisz chyba mieć jakieś schizy w związku z jedynakami. Ja jestem jedynaczką, rozumiem, że mam urządzić teraz rodzicom awanturę, że nie mają więcej dzieci ? Niedawno zmarła nasza sąsiadka, wychowała czworo dzieci a one ? Zero opieki nad schorowaną matką, żadne z nich nie żyje w zgodzie z własnym bratem czy siostrą , ba, oni nawet z własnymi partnerami drą koty. I z tą nienawiścią niewiadomego pochodzenia traktują również swoje dzieci. Nic dziwnego, że niektórzy jedynacy cieszą się, że nie muszą przechodzić przez takie piekło gdzie siostra jakby mogła to by Cię w łyżce wody utopiła. Jak to mówią, czasem lepiej z obcym jak ze swoim .[/quote]10/10 ludzie, którzy robią sobie dzieci, żeby nie być samemu na starość są żałosnymi egoistami
[b]gość, 29-11-14, 13:52 napisał(a):[/b]ja się ma rodzeństwo to wiecznie się jest porównywanym, on zrobił lepiej to czy tamto…a ty? zobacz jaki on grzeczny, zobacz jak ładnie rysuje, a ty? o znowu dostałeś 3 w szkole? …bierz przyklad z brata! bleeeNiekoniecznie 😉
Jak ja bym chciala miec rodzenstwo;(( fakt ze na starosc mamy gorzej ale ile znam rodzenstw ktore sie wprost nienawidza wiec na to chyba nie ma reguly
No nie wydaje mi sie zeby 16miesieczne dziecko rozumiało ze bedzie miało rodzeństwo. 2 latek juz tak ale nie ten.
Do jedynaków, cieszących się z nieposiadania rodzeństwa:BIEDNI JESTEŚCIE! Na starość prawdopodobnie zostaniecie sami. Współmałżonek odejdzie do młodszej/-ego, dzieci będą miały dość narzekającego starucha. Nie ma się z czego cieszyć…
ja się ma rodzeństwo to wiecznie się jest porównywanym, on zrobił lepiej to czy tamto…a ty? zobacz jaki on grzeczny, zobacz jak ładnie rysuje, a ty? o znowu dostałeś 3 w szkole? …bierz przyklad z brata! bleee
Nie zazdroszczę rodzeństwa, moja dobra znajoma miała i byly tam wieczne kłótnie, teraz w ogóle ze sobą nie rozmawiają, ale jeszcze się spotkają na pogrzebie rodzicow i to będzie prawdziwa wojna.. o majątek. W młodości zawsze musieli się czymś dzielić, mama w dzieciństwie nie kupowała im nowych fajnych rzeczy, tylko przynosiła śmierdzące ciuchy z sekend hendów…… ja zawsze mialem wszystkieg co chciałem, świetną szkolę, wakacje za każdym razem w innym miejscu za granicą. … jak mam ochotę na towarzystwo mam wspaniałych przyjaciół czesto się spotykamy, nigdy sam nie zostanę bo mam wspaniałą żonę i syna… i z podziałem majątku po rodzicach nie bedzie u mnie problemu….. jakos mnie starość i brak rodzenstwa nie przeraża, a wręcz dziękuję rodzicom za to…bo ZAWSZE mieli dla mnie czas….. i nigdy naszego mi nie odmowili, tak się szczęśliwie złożyło, że nie musieli.
[b]gość, 29-11-14, 10:53 napisał(a):[/b]Glupoty, a ona naprawde jest w ciazy, czy kolejne ploty? Phhi, bajki mozna opowiadac ale jak pojaewia sie rodzenstwo to trzeba tez zajmowac sie starszymi dziecmi.zeby nie byly zazdrosne, nie czuly sie zaniedbane, odrzucone, odstawione na bok, itpPrzecież nie wsadzi go do szuflady:D Natomiast pewne jest, że mały nie będzie dostawał już 100% uwagi i tą uwagą będzie musiał się dzielić, więc nie rozumiem skąd ten ton wypowiedzi. Może z braku dojrzałości.
ja też nie mam rodzenstwa i dobrze mi z tym ha ha 🙂
Bardzo dobrze robi, nie powinno sie zaskakiwac starszego dziecka naglym pojawieniem sie siostry. Autorka artykulu skonczyla gimnazjum? 16 miesieczne dzieci to bardzo kumate stworzonka, moze jeszcze niezbyt komunikatywne ale rozumne.
A po co to nawiązanie do Kardashianów? w rodzeństwie zawsze jest zazdrość, ja mam bliźniaczkę a i tak się pojawiła. Z drugiej strony bez rodzeństwa musi być strasznie nudno w dzieciństwie, a potem zostaje się samemu na świecie. Nie zazdroszczę też rodzicom jedynaków i ciągłego: “Mamooooo, pobaw się ze mną”.
Glupoty, a ona naprawde jest w ciazy, czy kolejne ploty? Phhi, bajki mozna opowiadac ale jak pojaewia sie rodzenstwo to trzeba tez zajmowac sie starszymi dziecmi.zeby nie byly zazdrosne, nie czuly sie zaniedbane, odrzucone, odstawione na bok, itp
biedni ludzie mają dużo dzieci, bo nie stać ich na zabexpieczenie się, a z refleksem różnie bywa :)ksiezna to inna bajka… oni i drużynę futbolową mogą mieć, państwo będzie płaciło za ich zachcianki, a nianie będą wychowywały :)) mozna rodzić do bólu 🙂
Pierworodni mają przerąbane na całej linii. Wiem, co mówię, bo jestem pierwszym dzieckiem, a po mnie jeszcze dwójka. Nie zazdroszczę nawet książątku, bo i książę odczuje, że urodziło się nowe dziecko.