Kate Winslet w Vanity Fair: Jestem wdzięczna za swoją pupę
Kate Wisnlet chyba nie może się zdecydować. W najnowszym Vanity Fair Italia raz jest orędowniczką kobiet “o prawdziwych kształach\” (czyli dalekich od rozmiaru 0), innym razem o swojej dawnej wadze mówi: \”byłam gruba\”, choć nigdy tak naprawdę nie miała prawdziwej nadwagi.
Winslet przekonuje:
– Żadna z moich znajomych nie nosi rozmiaru XS. A nie, przepraszam, jest jedna: moja córka. Tylko że Mia ma 11 lat.
Brzmi jak oparcie dla kobiet, które borykają się z akceptacją własnego ciała.
Za moment jednak aktorka stwierdza:
– Kiedyś [krytyka pod adresem jej ciała] mnie raniła. Miałam dwadzieścia lat i udawałam, że mnie do nie obchodzi, ale czułam się naprawdę bardzo źle. Przed dziennikarzami udawałam wyższość, ale w środku umierałam. Teraz jest inaczej. Potrzeba na to czasu, ale uczysz się tego.
Teraz aktorka jest szczuplejsza o kilkanaście kilo.
– To prawda, że potrzeba czasu, żeby pozbyć się tej grubaski, którą kiedyś byłaś, ale – no wiesz – jestem szczerze wdzięczna za moje pośladki. Wow, czy to nie cudowna kwestia?
wyglada tu jak michalina z top model :O
Piękna dojrzała kobieta:)
ZAWODOWA BABKA! Piekna, utalentowana!!!
no i się okazało jak jest – te wszystkie pulchne paszteciki, które psy wieszają na smukłych dziewczynach i zapewniają o miłości do rubensowskich kształtów tak naprawdę nie potrafią wziąć się za siebie i zżera je nienawiść i kompleksy
Tu chodzi o grubaskę, jaką była w swojej psychice przez kompleksy… Ale wyciągacie na siłę z kontekstu.
Teraz wygląda świetnie, ale i tak najbardziej podoba mi się w niej talent, jest dobrą aktorką. Rozmiar zero wcale nie jest taki atrakcyjny i nie potrzebuje go żeby wykonywać swój zawód
gość, 07-06-12, 08:03 napisał(a):eeeej ,a ja myslalam ,ze to michaśka z tap madl….pusta idiotko!!!!jak rozdziawisz morde tez bedziesz wygladac jak manios!!! kretynko bezmozga
eeeej ,a ja myslalam ,ze to michaśka z tap madl….
Swojego czasu do najzgrabniejszych nie należała, ale teraz wygląda naprawdę dobrze. Może nie jest to pożądana figura (w mojej opinii), ale nie ma tragedii.
ona ma na myśli, że czuła się gruba przez wszystkie kąśliwe uwagi na jej temat , a teraz czuję się dobrze sama ze sobą