Kinga Rusin i jej partner potwierdzili plotki. Decyzja podjęta. „To musiało się tak skończyć”
Kinga Rusin i jej partner, Marek Kujawa od kilku lat wspólnie podróżują po całym świecie. Teraz para przekazała swoim fanom bardzo ważne wieści
Kinga Rusin prowadzi zaskakujący tryb życia
Kinga Rusin przez lata była jedną z największych gwiazd polskiej telewizji, znaną przede wszystkim z pracy dla TVP i TVN. W 2020 roku dziennikarka porzuciła swoją wieloletnią pracę w programie “Dzień dobry TVN” i zakończyła swoją karierę w mediach. Dziś skupia się przede wszystkim na podróżach po całym świecie, chętnie chwaląc się nimi na swoim Instagramie.
Przez 16 lat jej mężem był znany dziennikarz Tomasz Lis, z którym mają dwie córki: Polę i Igę. Od 2010 roku jej partnerem jest adwokat Marek Kujawa, którego poznała będąc na wakacjach w Grecji. To właśnie z nim wspólnie zwiedza świat. Fani od dawna spekulują o ich małżeństwie, jednak nic nie wskazuje na to, że w najbliższym czasie para weźmie ślub.
Kinga Rusin wyjechała do Japonii
Obecnie para przebywa w Japonii, która niezwykle ich zachwyciła. Podróż jest pełna atrakcji – oprócz piękna natury, podziwiali także tamtejszą architekturę, zwiedzając również lokalne muzea i teatry.
Dobrze, że skrupulatnie prowadzę dziennik podróży, bo nie sposób od razu wszystkiego zapamiętać. W głowie mam obrazy, dźwięki, zapachy, smaki jakich wcześniej nie znałam. Moc emocji i wrażeń.
Interesujące są dla nich również japońskie obyczaje. W pewnym momencie dziennikarka zaliczyła nawet pewną wpadkę, na którą uwagę zwrócili jej fani – zrobili bowiem zdjęcie gejszy, co łamie tamtejsze zasady kulturowe.
W sprawie zamazanego zdjęcia „gejszy” (z galerii z niedawnego mojego postu): przyznaję rację, że było ono niefortunne i dziękuję kilku osobom, które zwróciły mi na nie uwagę. Zdjęcie usunęłam — napisała.
Kinga Rusin nie chce wracać do Polski
Trasa ich podróży robi ogromne wrażenie – przebyli już ponad 8,5 tysiąca kilometrów, odwiedzając przy tym kolejne miejsca na mapie: Tokio, Kioto, Narę czy Kagoshimę. Japonia tak ich zachwyciła, że pięć tygodni to za mało – para podjęła decyzję, że nie kończy podróży, która jednak potrwa o wiele dłużej.
Podjęliśmy decyzję! Nie wracamy do Polski. Zostajemy w Japonii! – napisała dziennikarka
Szczegóły wielkiej podróży przez Kraj Kwitnącej Wiśni zachwycają – nie było miejsca na nudę.
Do tej pory przejechaliśmy tu samochodem 8500 km: od Aomori na północy Honsiu po Kagoshimę na południu Kiusiu, od Sendai na wschodzie po Niigatę na zachodzie, od gęstych lasów i świątyń Sikoku po mega miasta przyszłości, od dawnych stolic Japonii – Nary i Kioto po Edo czyli dzisiejsze Tokio, od Isu do Sakurajimy, od Matsuyamy po Fudżi, od zabytków, świątyń, zamków i innych skarbów kultury, po muzea sztuki współczesnej o niespotykanej w Europie skali, od teatrów i historycznych spektakli po nieprawdopodobnie głośne salony gier pachinko…




