Kobieta bestialsko okradła Hannę Lis. Wyprzedała jej wszystkie rodzinne pamiątki!
Hanna Lis od dłuższego czasu toczy batalię sądową z kobietą, którą okradła ją z cennych, rodzinnych pamiątek. Sprawa, mimo upływu miesięcy, wciąż nie doczekała się ostatecznego rozstrzygnięcia. Dziennikarka nie ukrywa jednak, że liczy na finał, który przyniesie sprawiedliwość.
Kim jest Hanna Lis?
Hanna Lis to polska dziennikarka i prezenterka telewizyjna, znana przede wszystkim z pracy w mediach informacyjnych. Przez ponad trzy dekady związana z największymi stacjami, gdzie prowadziła główne programy informacyjne, takie jak “Teleexpress”, “Wiadomości” (TVP) oraz “Wydarzenia” (Polsat). W późniejszym etapie kariery zajęła się tematyką lifestyle’ową i kulinarną, m.in. w TVN Style.
W życiu prywatnym była związana m.in. z dziennikarzem Tomaszem Lisem, z którym przez wiele lat tworzyła jedno z bardziej znanych małżeństw w polskich mediach. Po około 10 latach małżeństwa doszło jednak do rozstania, a ich rozwód został sfinalizowany w 2022 roku. Wcześniej jej mężem był prawnik Robert Smoktunowicz, a z nieformalnego związku z przedsiębiorcą Jackiem Kozińskim ma dwie córki.
Zobacz więcej: Hanna Lis oburzona zachowaniem Ryszarda R. “Przymusowe LECZENIE!”
Hanna Lis padła ofiarą kradzieży
Przypomnijmy, że w 2023 roku Hanna Lis została okradziona we własnym domu. Dziennikarka padła ofiarą kradzieży, w wyniku której straciła niezwykle dla niej cenne pamiątki po zmarłych rodzicach, a swoją przejmującą historią podzieliła się wówczas w mediach społecznościowych. Okazało się, że osoba od lat sprzątająca w domu dziennikarki ukradła pamiątki, a następnie wyniosła je do lombardu.
Zostałam okradziona przez osobę, której zaufałam. Pani sprzątająca ograbiła mnie z moich pamiątek rodzinnych. Ostatnich, jedynych, jakie miałam po mojej zmarłej mamie, babci, pra i pra-prababci. Ukradła i sprzedała rodzinną biżuterię do lombardu. Właściciel twierdzi, że nie pamięta mojej biżuterii, nie poczuwa się do winy. Twierdzi, że moje pamiątki rodzinne na pewno przetopił… – informowała wówczas Hanna Lis.
Zobacz więcej: Hanna Lis uderza w Andrzeja Dudę po słowach o Marii Kaczyńskiej! “Nie chce mi się wierzyć”
Hanna Lis walczy w sądzie i apeluje o ostrożność
Teraz Hanna Lis wróciła do przykrych wspomnień za sprawą posta Klaudii Halejcio, która opublikowała na swoim profilu szokujące nagranie. Aktorka ujawniła, że miała zostać okradziona przez osobę zatrudnioną do pomocy w prowadzeniu domu. Pod zamieszczoną publikacją głos zabrała również Hanna Lis, która niegdyś mierzyła się z podobnymi doświadczeniami.
Mnie moja przemiła (z pozoru), młoda, uśmiechnięta pani opiekująca się domem okradła z rodzinnej biżuterii. I nie chodzi już nawet o wartość materialną, a o pamiątki po mamie, babci, prababci. O wspomnienia i emocje, których już nie odzyskam, bo sprzedała wszystko w lombardach – zaczęła Hanna Lis.
Dziennikarka w dalszej części wpisu poinformowała, że sprawa kradzieży jej rodzinnych pamiątek toczy się do dziś i apelowała o zachowanie szczególnej ostrożności przy zatrudnianiu osób, odwołując się do własnych doświadczeń. Podkreśliła, jak ważne jest sprawdzenie takiej osoby, na przykład poprzez żądanie zaświadczenia o niekaralności. Choć ewentualna kara za popełnione przestępstwo może nie być bardzo dotkliwa, to sam fakt jej orzeczenia pozostawia trwały ślad w rejestrze karnym.
Najśmieszniejsze jest to, że spędziła pół dnia w areszcie i … pomimo tego że przyznała się do części zarzutów kradzieży, wyszła sobie spokojnie na wolność i dalej “pracuje” (choć zasługiwała na natychmiastową deportację). Trwa sprawa w sądzie. Podczas rozpraw śmieje mi się w twarz. Uważajcie kogo wpuszczacie do domu i ZAWSZE, ZAWSZE domagajcie się zaświadczenia o niekaralności! Bo choć kara dla “mojej” złodziejki będzie zapewne znikoma, to jednak jej nazwisko już będzie w rejestrze. Oby nie trafiła do waszego domu – dodała Lis.
Zobacz więcej: Hanna Lis zapozowała z pięknymi córkami. Fani pieją z zachwytu




