“Królowa życia” oddała swoje psy do schroniska! Spadł na nią hejt, teraz się tłumaczy

Aleksandra Szafrańska to jedna z gwiazd programu “Królowe życia”. Choć pojawiła się jako jedna z ostatnich twarzy programu w 11. sezonie show (program zniknął po 12. sezonie), to i tak bardzo szybko zyskała sympatię widzów oraz rozpoznawalność. Miłość fanów szybko jednak się skończyła, gdy media obiegła wieść, że celebrytka… oddała swoje dwa psy do schroniska.

Bohater „Królowych życia” oskarża Gessler o zabranie mu futra. Padły mocne słowa

Gwiazda “Królowych życia” oddała psy do schroniska. Wylał się na nią hejt

Informację przekazali pracownicy Schroniska dla Zwierząt w Zawierciu za pośrednictwem Facebooka, gdzie w obszernym poście przedstawili całą historię psów Szafrańskiej i powodów, dla których znalazły się w schronisku. Okazało się, że zwierzęta miały wielokrotnie uciekać z posesji gwiazdy i błąkać po ulicy. Jednocześnie podkreślono, że celebrytka zgłosiła się po psy dopiero po kilku dniach od opublikowania ogłoszenia o ich znalezieniu oraz ujawniono, że zwierzęta nie miały ważnych szczepień na wściekliznę:

Dnia 12.02.2023 r. zgłosiła się do nas właścicielka, twierdząc, że psy ponownie uciekły kilka dni temu. Poinformowała też, że psy notorycznie uciekają i chce je oddać, dlatego myśląc o dobru tych młodych psiaków, zaproponowaliśmy, że znajdziemy im odpowiednie domy, a wcześniej poddamy zabiegom kastracji i sterylizacji oraz szczepieniom na wściekliznę, których nie miały. Kierowaliśmy się dużym prawdopodobieństwem trafienia tych psów w niepowołane ręce, np. do pseudohodowli. Właścicielka nie poszukiwała psów, nie ogłosiła ich zaginięcia na swoich mediach społecznościowych ani na portalach typu Olx czy spotted – można było przeczytać na facebookowym profilu schroniska.

Zapewniono też, że prawie natychmiast psami zainteresowali się nowi właściciele, którzy pomyślnie przeszli procedury adopcyjne:

Pod postem o psiakach zgłosili się Państwo zainteresowani adopcją, a następnie skontaktowali się z nami. Zaprosiliśmy Panią Agnieszkę W. wraz z mężem na zapoznanie przed adopcyjne – cała procedura trwała około 2 tygodnie.

W poście nie omieszkano dodać, że Szafrańska ani razu nie pojawiła się w schronisku, a rzeczy swoich psów przesłała kurierem.

Sylwia Peretti z „Królowych Życia” wydała swoje perfumy. Zorganizowała celebrycką imprezę

Aleksandra Szafrańska odpowiada na zarzuty schroniska. Tłumaczy się z oddania psów

Gwiazda “Królowych życia” również zdecydowała się skomentować sytuację, po tym jak spadł na nią ogromny hejt. W rozmowie z “Faktem” przekonywała, że robiła wszystko, co w swojej mocy, by nie pozbywać się psów, jednak o ich oddaniu ostatecznie zadecydowało pojawienie się noworodka:

Z uwagi na sympatię do zwierząt zajmowałam się nimi, najlepiej jak umiałam. Mąż też. Ale potem pojawiło się malutkie dziecko. Jak znalazłam psom nowy dom, moja córka miała 1,5 miesiąca, a ja byłam po cesarce.

Szafrańska wyjaśniła, że psy przez cały czas były prawdziwym utrapieniem i nie dawały się okiełznać:

Psy trafiły do schroniska, złapane przez hycli, ponieważ uciekły z posesji, kolejny raz z rzędu. Nasza działka ma 6000 m2, plus kawałek lasu. Psy podkopywały ogrodzenie, znajdowały sobie pole ucieczki, mimo naszych walk i starań. Układaliśmy je z behawiorystą, wychodziły na spacery i poświęcaliśmy im mnóstwo uwagi. Nie dało się nad nimi zapanować, a bynajmniej my sobie z nimi nie poradziliśmy – zdradziła tabloidowi, dodając, że zwierzęta zakupił jej mąż, niedługo po tym, jak straciła pierwszą ciążę.

Celebrytka zapewniła też, że to właśnie ona znalazła nowych właścicieli swoim czworonogom:

Pani ze schroniska zaoferowała pomoc w znalezieniu rodziny zastępczej oraz przeprowadzeniu procesu adopcyjnego. Wbrew temu, co mówi schronisko, to ja znalazłam nowych właścicieli, którzy już drugiego dnia byli gotowi na odbiór psów. Schronisko poinformowało, że nie może wydać psów nowym właścicielom, gdyż psy w takiej sytuacji muszą przejść kwarantannę plus wszelkie badania, kastrację, sterylizację. Oczywiście nie analizując tego, zgodziłam się, skoro takie były procedury. To ja tego samego dnia podałam im personalia ludzi, którzy chcą zaadoptować moje psy. Byłam w stałym kontakcie z nowymi właścicielami, informowałam na bieżąco o postępach w sprawie. To schronisko stwierdziło, że dla dobra zwierząt lepiej, aby to już nowi właściciele odebrali psy, a oni zaoferowali, że dopełnią wszelkich formalności. Tak też się stało – wyjaśniła.

“Królowa życia” postanowiła również rozprawić się z rozsiewanymi przez schronisko plotkami (?) na drodze prawnej i zapewniła, że sprawą zajmuje się jej pełnomocnik.

Laluna Unique z „Królowych Życia” pokazała jak wyglądała przed operacjami!

pasekkozak
pasekkozak
 
4 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ta to nawet dzieci nie powinna mieć, pusta lala. Mam nadzieję że ja mops obserwuję.

taka lala do psow troche odpowiedzialnosci ubrac sie I wymalowac I 10000 zdjec dziennie na instagramie

Gardze ludzmi którzy traktują zwierzęta jak maskotkę. Jak sie znudzi to wywalaja,przeciez to zywe istoty ktore tez maja uczucia.nie ma psow nad ktorymi nie mozna zapanowac.niektore sa bardziej oporne na nauke i trzeba poswiecic im wiecej czasu i uwagi i tyle