Lara Gessler: Mama nie miała dla mnie czasu

1-15-R1 1-15-R1

To nie są rzeczy, z których typowa matka chce rozliczać się na łamach prasy. ale Magda Gessler “typową” nigdy nie była.
Kulinarny autorytet raczej nie może chełpić się sukcesami związanymi z wychowywaniem dzieci, ponieważ po rozstaniu z mężem restauratorka rzuciła się w wir pracy, a potomstwo wychowywał ojciec, Piotr Gessler.

Lara Gessler miała dziewięć lat, gdy rodzice się rozwiedli. Jak to wspomina?


– Mama nie miała wtedy dla mnie czasu, pracowała dzień i noc. Widywałyśmy się, ale nie były to spotkania, o jakich marzy dziewczynka. Zarzucała nas prezentami, jakby chciała zrekompensować to, że nas zostawiła. Myślałam: „Wolałam, żebyś była prawdziwą matką, a nie dawała kolejną drogą rzecz”, ale milczałam. Tylko mój brat Tadeusz starał się sprowadzić mamę na ziemię, mówiąc, że żadne prezenty nie zastąpią dzieciom matki i że w życiu nie liczy się wyłącznie praca – wyznała Lara w rozmowie z Twoim Stylem.

– To ojciec wprowadził w moje życie porządek i stały rytm. W domu musiałam być najpóźniej przed 19, a w łóżku przed 23. (…) Nieraz płakałam z żalu i tęsknoty za dawnym życiem. (…)

Lata przekonuj, że wcześniej Magda była “matką obecną”, ale trudno nie odnieść wrażenia, że Magdę bardziej od spraw rodzinnych pochłaniała kariera.

– Pamiętam, jak robiła mi kanapki do szkoły. Były “nieżyciowe”, bo z sosem i pomidorami, więc trudno je było zjeść, ale pyszne i z fantazją. Poza tym w codziennych sprawach domem rządziły kolejne gosposie i to one czekały z ciepłym obiadem.

Siedem lat zajęło jej dojrzewanie do wybaczenia. I choć dziś prowadzą wspólne interesy i traktują się jak przyjaciółki, Lara wciąż uważa, że “od kwestii moralnych jest tata”.

&nbsp
Lara Gessler: Mama nie miała dla mnie czasu

   
34 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Ale w te ich ,,wspólne interesy” wciągnęła ją matka, bo harowała jak osioł,żeby dziś móc wciągnąć córkę w interesy. Niech młoda w takim razie odetnie pępowinę i niech znajdzie robotę u obcych ludzi,a nie mordą szczeka,a łapy wyciąga. Pieniądze jej szczęścia nie dają,ale minimum pare tysięcy miesięcznie musi od matki być? Wstyd! Bo jak ktoś wspomniał ojca mógł szlag trafić,zawał,wypadek itd. i miałaby pretensję,że matka kucharka robi za 1000 zł. i jej na buty nie daje, też byłaby trauma. Tytuł brzmiałby ,, chodziłam w pocerowanych skarpetkach”, a nie nie brzmiałby,bo nikt by nie wiedział o istnieniu tej ,,pięknej” panny. Pierwszy wywiad i już obsmarowała matkę,ale czasem żmije sobie można wyhodować,Boże chroń przed takim dzieckiem!

Moi rodzice tez cieżko pracowali od rana do wieczora ale nigdy niczego mi nie brakowało.

geslerowej nie lubie , prymitywna baba

[b]gość, 14-09-14, 16:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-09-14, 08:33 napisał(a):[/b]I takie własnie problemy mają dzieci realizujących się zawodowo kobiet, dla których macierzyństwo sprowadza się do urodzenia dziecka. A potem psychologowie mają pełne ręce roboty. Wystarczyłoby wrócić do normalnośći – mama w domu, ojciec pracuje. A jak dziecko podrośnie, mama może się realizować.Co za bzdury, aż nie chce mi się tego komentować…[/quote]To nie komentuj, ale taka jest prawda. Niektórym matkom udaje się robić karierę i realizować swoje ambicje w 8 godzin, 5 dni w tygodniu, ale to rzadkość. Z regóły matki robiące karierę, w domu są nieobecne a dzieci wychowują się same. Prawda jest taka, że dzieci potrzebują rodziców OBECNYCH. Nie weekendowo czy wakacyjnie ale tak na co dzień.

[b]gość, 14-09-14, 14:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-09-14, 12:53 napisał(a):[/b]Wszyscy zazdroszczą sukcesu i pięniedzy ,ale taka własnie jest jego cena – brak czasu dla dzieci i rodziny.tylko wez pod uwage, ze przecietny kowalski nie dosc, ze nie ma czasu dla rodziny, to pieniedzy tez nie a napracuje sie duzo[/quote]Ja to się najbardziej cieszyłam jak nikogo w domu nie było, bo moża było oglądać bajki i robić co się chce a matka kazała mi się cały czas uczyć i mi zabierali kabel od tv, żebym nie mogła oglądać tv, żeby nie opuścić się w nauce, każde przewinienie to szlaban na koleżanki i wyjścia na zewnątrz, do 5 klasy podstawówki światło gaszone o 21 , a jak miałam 6 lat to po dobranocce do spania gdzie i tak przewalałam się w łóżku do 23, na wczasy jak pojechałam to pilnować musiałam 10 lat młodszą siostrę, żeby ojczym, który pracował do 15 za biurkiem mógł dupsko grzać na plaży.Brat mi dokuczał ile chciał a zawsze było na mnie bo byłam starsza. Matka przyszła z pracy o 19 to mnie zrąbała za to co ojczym naskarżył i spać poszła i jedyny plus tego, że kasę mieliśmy także tak źle ci nie było panienko.

obie panie urodą nie grzeszą….

[b]gość, 14-09-14, 20:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-09-14, 16:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-09-14, 08:33 napisał(a):[/b]I takie własnie problemy mają dzieci realizujących się zawodowo kobiet, dla których macierzyństwo sprowadza się do urodzenia dziecka. Co za bzdury, aż nie chce mi się tego komentować…[/quote]To nie komentuj, ale taka jest prawda. [/quote]To byłoby piękne, gdybyśmy żyli w bajce. A rzeczywistość wygląda tak, że tata któregoś dnia może odejść – do innego życia albo z tego świata – i wówczas zostaje bezradna mama, bez pracy, często bez zawodu. I wtedy dopiero zaczynają się problemy, także problemy dzieci. Dla mnie idealna rzeczywistość jest taka, że i mama i tata są samowystarczalni, samodzielni i zdolni funkcjonować w pojedynkę.

[b]gość, 14-09-14, 08:33 napisał(a):[/b]I takie własnie problemy mają dzieci realizujących się zawodowo kobiet, dla których macierzyństwo sprowadza się do urodzenia dziecka. A potem psychologowie mają pełne ręce roboty. Wystarczyłoby wrócić do normalnośći – mama w domu, ojciec pracuje. A jak dziecko podrośnie, mama może się realizować.Co za bzdury, aż nie chce mi się tego komentować…

niestety coś za coś

Kto to jest lara gesler czasem przegladam te wiadomosci i z cala pewnoscia moge swierdzic ze osoba ktora wybiera te informacje jest psychicznie chora procz nagonki na pis i pro sowieckiej propagandy same bzdury tytuly artykolow dlugosc ich prezentacji typowo sluzalstwo antypolska propaganda mysle ze po nieuniknionym zwyciestwie pisu polacy przejma kontrole i odsunie sie tych pseudo dziennikarzy

Ty “od łarwy” – co ty SOBA prezentujesz, ze wypowiadasz sie o ludziach,o ktorych nie masz zielonego pojecia. Nie osadza sie ludzi tylko po wygladzie !!! Zapamietaj to sobie cwoku !!!

nie jojcz juz nie jojcz, zylas sobie w luksusie i mamcia dawala nie tylko prezenty, ale , jak widac , fundowala tez operacje plastyczne, bo na starszych fotach nochal ogromny i garbaty, niejeden dzieciak rzadko widuje matke, ktora zapierdziela od rana do nocy, (bywa ze nocami tez , bo kobitki musza czesto lapac kilka etatow), jako zwykla kucharka a nie wlascicielka restauracji i kasy ma z tego tyle, co nic, plus frustracja,zmeczenie i nic wiecej, rzygac sie chce od tych traum milionerow

[b]gość, 14-09-14, 12:53 napisał(a):[/b]Wszyscy zazdroszczą sukcesu i pięniedzy ,ale taka własnie jest jego cena – brak czasu dla dzieci i rodziny.tylko wez pod uwage, ze przecietny kowalski nie dosc, ze nie ma czasu dla rodziny, to pieniedzy tez nie a napracuje sie duzo

[b]gość, 14-09-14, 12:45 napisał(a):[/b]jaka ta larwa mloda paskudna ! wyglada jak ciele ! paskudna jest !wez sie mloda wyrob troche bo straszyszojej to przykre że tak sobie mowisz do lusterka

jaka ta larwa mloda paskudna ! wyglada jak ciele ! paskudna jest !wez sie mloda wyrob troche bo straszysz

[b]gość, 14-09-14, 10:07 napisał(a):[/b]Dlatego ja nie bede miec dzieci,niewdzieczne bachory ,zawsze czegos za malo. Za dobrze mialas,dlatego takie glupoty przerastaja Cie,jak mozna napisac na wlasna matke,gdzie w domach dzieci sa molestowane,bez rodzicow,czy bite a ona placze,ze matka pracowala,wstretne te dzieciory sa,ze az mozna sie porzygacRacja, więc podziękuj matce, że cię nie wyskrobała

[b]gość, 14-09-14, 10:56 napisał(a):[/b]“Dzieciaki są niewdzięczne, wiecznie CHCĄ, wiecznie im mało i tylko wymagają. A co do matek Polek to nie rozumiem jak można chcieć dziecku zapewnić WSZYSTKO. “Byłaś paskudnym dzieciakiem, jak twierdzisz, ale skoro teraz potrafisz się do tego przyznać i zdać sobie sprawę z niewłaściwego postępowania, to zaryzykuję teorię, że zmieniłaś się na korzyść i wyrosłaś na wartościowego człowieka. Dlaczego więc z góry zakładasz, że zachowania Twoich hipotetycznych dzieci nie odbiegałyby od Twoich? Nie to, żebym była zainteresowana posiadaniem przez Ciebie potomstwa, mam swoje i nie moja sprawa, czy ma je ktoś inny, tak tylko pytam, z czystej ciekawości.Do autorki pierwszego komentarza: rodzice mają niebagatelny udział w tym, czego i ile chcą ich dzieci. Obowiązkiem rodziców jest wskazanie dziecku priorytetów, z zaznaczeniem na co mogą sobie pozwolić a na co nie i na co w pierwszej kolejności przeznacza się w domu pieniądze. I radziłabym się szerzej rozejrzeć po świecie, a nie tradycyjnie najeżdżać na matki Polki, które w większości mają bardzo ograniczony budżet domowy i z całą pewnością ich dzieci nie wiodą prymu w konkurencjach związanych z posiadaniem “wszystkiego”.

Wszyscy zazdroszczą sukcesu i pięniedzy ,ale taka własnie jest jego cena – brak czasu dla dzieci i rodziny.

Dlatego ja nie bede miec dzieci,niewdzieczne bachory ,zawsze czegos za malo. Za dobrze mialas,dlatego takie glupoty przerastaja Cie,jak mozna napisac na wlasna matke,gdzie w domach dzieci sa molestowane,bez rodzicow,czy bite a ona placze,ze matka pracowala,wstretne te dzieciory sa,ze az mozna sie porzygac

ale za to ja jej śniadanko przyrządzi to palce lizać :))))

“Jak widzę takie komentarze, to mnie mdli. Masz mózg czy nie? Uważasz, że jeśli samemu było się dzieckiem to nie można absolutnie krytykować tego wieku? Ja byłam dzieckiem nieznośnym, wstrętnym, jako nastolatka byłam jeszcze gorsza. Czy to znaczy, że sama też muszę mieć bachora i przechodzić to piekło, które przeszła moja matka ze mną, czy może powinnam zachwycać się każdym nastolatkiem bo sama też nim byłam? Matce można dziękować za wiele rzeczy, nie tylko za niewyskrobanie ale widocznie ty masz tylko jeden powód do dziękowania. A ja zgadzam się z autorką pierwszego komentarza – dzieciaki są niewdzięczne, wiecznie CHCĄ, wiecznie im mało i tylko wymagają. A co do matek Polek to nie rozumiem jak można chcieć dziecku zapewnić WSZYSTKO. Przecież to chore. Nie ma człowieka na świecie który ma wszystko. Trzeba od zawsze się uczyć jakie jest życie no ale cóż – wy będziecie miały 40-letnie dziecko kiedyś pod dachem, które nie zrozumie nigdy, co to jest rezygnacja z czegoś na rzecz czegoś innego itd.”Byłaś paskudnym dzieciakiem, jak twierdzisz, ale skoro teraz potrafisz się do tego przyznać i zdać sobie sprawę z niewłaściwego postępowania, to zaryzykuję teorię, że zmieniłaś się na korzyść i wyrosłaś na wartościowego człowieka. Dlaczego więc z góry zakładasz, że zachowania Twoich hipotetycznych dzieci nie odbiegałyby od Twoich? Nie to, żebym była zainteresowana posiadaniem przez Ciebie potomstwa, mam swoje i nie moja sprawa, czy ma je ktoś inny, tak tylko pytam, z czystej ciekawości.

[b]gość, 14-09-14, 10:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 14-09-14, 10:07 napisał(a):[/b]Dlatego ja nie bede miec dzieci,niewdzieczne bachory ,zawsze czegos za malo. Za dobrze mialas,dlatego takie glupoty przerastaja Cie,jak mozna napisac na wlasna matke,gdzie w domach dzieci sa molestowane,bez rodzicow,czy bite a ona placze,ze matka pracowala,wstretne te dzieciory sa,ze az mozna sie porzygacRacja, więc podziękuj matce, że cię nie wyskrobała[/quote]Jak widzę takie komentarze, to mnie mdli. Masz mózg czy nie? Uważasz, że jeśli samemu było się dzieckiem to nie można absolutnie krytykować tego wieku? Ja byłam dzieckiem nieznośnym, wstrętnym, jako nastolatka byłam jeszcze gorsza. Czy to znaczy, że sama też muszę mieć bachora i przechodzić to piekło, które przeszła moja matka ze mną, czy może powinnam zachwycać się każdym nastolatkiem bo sama też nim byłam? Matce można dziękować za wiele rzeczy, nie tylko za niewyskrobanie ale widocznie ty masz tylko jeden powód do dziękowania. A ja zgadzam się z autorką pierwszego komentarza – dzieciaki są niewdzięczne, wiecznie CHCĄ, wiecznie im mało i tylko wymagają. A co do matek Polek to nie rozumiem jak można chcieć dziecku zapewnić WSZYSTKO. Przecież to chore. Nie ma człowieka na świecie który ma wszystko. Trzeba od zawsze się uczyć jakie jest życie no ale cóż – wy będziecie miały 40-letnie dziecko kiedyś pod dachem, które nie zrozumie nigdy, co to jest rezygnacja z czegoś na rzecz czegoś innego itd.

dzieci bardzo potrzebują mamy ( tak naprawdę to tata też jest niezbędny) ale ten czas mija szybko – potem liczy się tylko kasa i myślę , że jeśli mama chce być w domu to jej sprawa ale jeśli się poświęca to krzywdzi również dzieci ja wychowywałam i pracowałam (często pomagała mi mama nie było łatwo ) ale dziś one mają swoje życie i ja też nie jestem odstawiona więc mała niech nie marudzi że był jej źle jak ktoś chce

No jasne, czyli kobieta ma siedzieć w domu z dzieckiem. Mój ojciec całe życie pracował i miałam w zasadzie tylko mamę i jakoś żyję i nigdy nie czułam żalu – rozumiałam to i jako dziecko szybko przywykłam. Sytuacja może być równie dobrze odwrotna. W tej sytuacji dzieciak z dnia na dzień poczuł różnicę i tylko w tym jest problem. A poza tym dziecko ma oboje rodziców więc niech matki polki siedzące 10 lat w domu wychowujące dziecko nie usprawiedliwiają swojego lenistwa dobrem dziecka. Poza tym nie rozumiem jak można lubić siedzieć w domu i bez przerwy prać, gotować, sprzątać. Ja i mój mąż robimy wszystko na pół i jest perfekcyjnie. Współczuję kobietom facetów, którzy są typem piwoszy kanapowych którym obiadek trzeba podstawic pod nos, a facetom współczuję leniwych kur domowych, które jak urodziły to zapomniały, że poza posiadaniem dziecka jeszcze trzeba jakoś żyć.

“Lata przekonuj” – ależ niechlujne te artykuliki.

po co opowiada o tym publicznie?” dlaczego wszyscy celebryci i rodziny celebrytów są ekshibicjonistami?

[b]gość, 14-09-14, 08:52 napisał(a):[/b]I takie własnie problemy mają dzieci realizujących się zawodowo kobiet, dla których macierzyństwo sprowadza się do urodzenia dziecka. A potem psychologowie mają pełne ręce roboty. Wystarczyłoby wrócić do normalnośći – mama w domu, ojciec pracuje. A jak dziecko podrośnie, mama może się realizować.Boże, co za bzdura. Pokaż mi ojca, który zostanie z dzieciakiem a mama będzie pracować. ŻADEN MĘŻCZYZNA na to nie pójdzie bo to chory wymóg, więc nie rozumiem dlaczego w stosunku do kobiet ma się takie wymagania. Gnijesz w domu to gnij i życzę ci powodzenia w “:karierze”. Żadnej kariery po paru latach przerwy w CV nie zrobisz, nie wspomnę o tym jak w ciążę zachodzą głupie świeżo upieczone absolwentki – doświadczenia zero, latka lecą, jeden dzieciak, później zazwyczaj od razu drugi dzieciak i robi się po trzydziestce i żadnej kariery nie ma. Mieszkam w Anglii, moja koleżanka jest inżynierem a ma fizyczną pracę w magazynie bo postępowała według twojego “przepisu na życie”. Stwierdziła, że po 7 latach przerwy jak była mamą nie może już znaleźć pracy w zawodzie bo nie ma doświadczenia i nic ze studiów nie pamięta. Także cóż, ja życzę powodzenia kurom domowym – módlcie się gorąco aby was mężowie nie zostawili. Wszystkie takie pewne siebie a rozwodów tyle, że jednak chyba nikt nie może czuć się bezpieczny.

ciekawe ile corunia dostala za te wywody? bonagle sie obudzila z ta historyjka? a my teraz debatujmy o tym i wbijajmy kaske portalem. żal

I takie własnie problemy mają dzieci realizujących się zawodowo kobiet, dla których macierzyństwo sprowadza się do urodzenia dziecka. A potem psychologowie mają pełne ręce roboty. Wystarczyłoby wrócić do normalnośći – mama w domu, ojciec pracuje. A jak dziecko podrośnie, mama może się realizować.

[b]gość, 14-09-14, 08:33 napisał(a):[/b]I takie własnie problemy mają dzieci realizujących się zawodowo kobiet, dla których macierzyństwo sprowadza się do urodzenia dziecka. A potem psychologowie mają pełne ręce roboty. Wystarczyłoby wrócić do normalnośći – mama w domu, ojciec pracuje. A jak dziecko podrośnie, mama może się realizować.Oj, upraszczasz… myślisz, że dzieci wychowywane przez niepracujące mamy nie mogą mieć skrzywienia? znam przypadek dziewczyny, której mama zajmowała się domem i nie pracowała. Chbya nie była zbyt szczęśliwa z tego powodu, bo nawkładała córce do głowy, żeby nie zrobiła tego błędu i rozwijała się zawodowo . Od zawsze miała podnoszoną poprzeczkę – świetne stopnie w szkole, świetny uniwersytet i prestiżowy kierunek, swietny staż i kariera. Dzioewczyna nie ułożyła sobie życia, bo jest zaprogramowana na karierę i niezależność finansową i ciągle jej mało. Także z uogólnieniami uważaj.

[b]gość, 14-09-14, 08:33 napisał(a):[/b]I takie własnie problemy mają dzieci realizujących się zawodowo kobiet, dla których macierzyństwo sprowadza się do urodzenia dziecka. A potem psychologowie mają pełne ręce roboty. Wystarczyłoby wrócić do normalnośći – mama w domu, ojciec pracuje. A jak dziecko podrośnie, mama może się realizować.To byłoby piękne, gdybyśmy żyli w bajce. A rzeczywistość wygląda tak, że tata któregoś dnia może odejść – do innego życia albo z tego świata – i wówczas zostaje bezradna mama, bez pracy, często bez zawodu. I wtedy dopiero zaczynają się problemy, także problemy dzieci. Dla mnie idealna rzeczywistość jest taka, że i mama i tata są samowystarczalni, samodzielni i zdolni funkcjonować w pojedynkę. Twoja teoria skutecznie to kobietom uniemożliwia.

Kariera nie powinna byc ważniejsza od dzieci

Być może się mylę, ale podejrzewam, że pan Piotr Gessler swoją karierę zawodową budował m.in. podczas trwania związku małżeńskiego z Magdą Gessler i wówczas to ona obyła skałą i opoką stabilizacji dla dzieci. Potem przyszedł jej czas na realizację planów zawodowych, więc dobrze, że przejął obowiązki matki. Wierzę Larze, że jej dzieciństwo nie było takie, o jakim marzyła, ale jestem przekonana, że teraz jest dumna z matki, z jej zaradności i z tego, że po rozwodzie z mężem nie osiadła na laurach i nie zdała się wyłącznie na jego alimenty.

Zaznaczam matka polka Joe jestem w dresach chodzę rzadko, tłustych wosków nie mam bo bym ze wstydu się spaliła, nadwagę mam ale walczymy, walczymy 😀 dziecko posiadam – sztuk jedno, ze tak za żartuje. Tak pracuje. Wiec teraz przejdźmy do meritum sprawy, jak widać drogie prezenty nie zastąpią dziecku matki, jej uwagi i czasu jaki włożyła w przekazanie dziecku wartości moralnych i społecznych, żadne nianie i gosposie. Nie każe matkom siedzieć w domach. Nie wiem jak jest w Polsce, pewnie zle z praca, ale za granica matki pracują nawet po kilka godzin, nawet na pol etatu, kiedy dzieci są w szkołach. Wiem to uciążliwe dla matek latać tak jak kot z pęcherzem, ale z czasem staje się to wyzwaniem, ogarnąć dom, prace i dziecko, bo na męża nie mam co liczyć to taki typ, ,,walenia,, wyrzuconego na plaze :D, jak przyjdzie z pracy to zalega na kanapie i udaje wielce zmęczonego, cóż mamusi wychowanie co synus chciał to tylko pierdnol a mamusia w podskokach leciała i uslugiwala, natomiast ze mną tak dobrze nie ma, przechodzimy intensywny proces ,,resocjalizacji,, i po latach widać efekty, ale przy tym moje biedne gardło, powinnam mieć jeszcze dodatek za uszczerbek na zdrowiu. Tak, ze moje drogie panie i panowie o zależy od charakteru matki, jej chęci, przekonań poglądów, ojcowie też w końcu powinni brać odpowiedzialność za dziecko, mamy XXI, jakieś tam równouprawnienie jest wiec do pracy rodacy, trzeba wychowywać dzieci miłością, rozmowami a przede wszystkim zachowaniem. Amen. 😀