Lekarz odbierający poród Kate Middleton zdradza CHORE PROCEDURY

5-13-R1 5-13-R1

Odbieranie porodów księżnej Kate Middleton (35 l.) to niełatwa sprawa. Na pewno nie wyobrażaliście sobie, jak skomplikowane procedury czekają lekarzy, którzy podejmą się tego zadania.

Przy porodach księżnej pracowała grupa 20 fachowców, którzy zostali zaproszeni do Kate i księcia Williama (34 l.) na herbatkę. Zaproszeni byli również reporterzy, którzy porozmawiali z załogą.

Professor Tiong Gee Teoh, położnik, zdradził kilka sekretów dotyczących porodów księżnej. Co miesiąc grupa 20 specjalistów – położników, położnych, anestezjologów, pracowników opieki, pediatrów i pracowników laboratorium spotykało się, by ustalić, jaki jest stan księżnej. Na 3 miesiące przed planowym porodem musieli zaprzestać picia alkoholu.

Księżna podziękowała ekipie, wyraziła swoją wdzięczność i powiedziała, że nie wyobraża sobie bez nich kolejnego porodu.

20 osób, które odstawiają alkohol na trzy miesiące przed porodem pacjentki – teraz pada najważniejsze pytanie – czy Beyonce już na to wpadła?

Lekarz odbierający poród Kate Middleton zdradza CHORE PROCEDURY

Lekarz odbierający poród Kate Middleton zdradza CHORE PROCEDURY

Lekarz odbierający poród Kate Middleton zdradza CHORE PROCEDURY

Lekarz odbierający poród Kate Middleton zdradza CHORE PROCEDURY

Lekarz odbierający poród Kate Middleton zdradza CHORE PROCEDURY

   
14 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

gość, 11-06-17, 20:11 napisał(a):Super, też bym tak chciała, a nie rzeź jak w przeciętnym szpitalu ;/to już kwestia gdzie chodzi do ginekologa, plus ile dasz do koperty w szpitalu za “dobre traktowanie”

A w UK dla zwykłych śmiertelniczek w ciąży – standardowo jedno badanie krwi, 2 usg, dziesięciominutowe spotkania z położną co kilka tygodni i zero kontaktu z ginekologiem.

gość, 11-06-17, 08:47 napisał(a):Ciekawe czy ja zeszyli?Jeśli dobrze odebrali poród to nie było takiej potrzeby.Tylko plebs jest cięty i zaszywany,bo takie mamy teraz położne.

gość, 11-06-17, 09:55 napisał(a):Nom to ksiezna. Szkoda tylko, ze brytyjskie porodowki to rzeznie, w ktorych traktuje sie kobiete gorzej niz zwierze. Mialam nieszczescie rodzic na jednej. Pomijajac bledy lekarzy, to ze przez 16 godzin nie potrafili jednoznacznie okreslic w jakiej pozycji jest dziecko , musialam przec przez bite 2 godziny zeby po lacznie 26 godzinach porodu tepak bo nie lekarz stwowrdzil ze dziecko jest w zlej pozycji i nie weszlo nawet do konalu rodnego. Wpadl na genialny pomysl obrocenia dziecka kleszczami o 180 stopni a nastepnie wyciagniecie go prozniociagiem – na co oczywoscie sie nie zgodzilam. Dodam jeszcze ze dziecku skakal puls do 200 i spadal do 80 , z goraczka (zatrucie ciazowe ) i cala zarzygana musialam walczyc o ratunkowa cesarke , jtora po moich grozbach postawienia ich do odpowiedzialnosci cywilnej laskawie i ochoczo wykonali. Takze super ze chociaz ksiezna miala porod idealny.O tak, dawaj dalej. My Polki jaramy się historyjkami z atmosferką horroru w tle. Trzeba było siedzieć w Polsce i rodzić w “luksusach”.

Okropne. Nie wiem, po co oni o tym piszą.

Super, też bym tak chciała, a nie rzeź jak w przeciętnym szpitalu ;/

Ciekawe czy ja zeszyli?

Nawet jesli tak bylo, to sami sie na to zgodxili i prwnie niezle zarobili, wiec w czym problem? Ważne ze wszystko bylo ok i księżna oraz dzieci sa zdrowe

gość, 11-06-17, 08:05 napisał(a):a potem prasa wypusuje bzdury, ze w gruncie rzeczy ona jest taka jak my…Bądź co bądź to w końcu księżna. Chyba nie sądziłaś, że będzie rodziła jak przeciętna Angielka. Te dzieci kiedyś zasiądą na tronie, nie dziwne że dużą wagę przywiązują do samego porodu.

a potem prasa wypusuje bzdury, ze w gruncie rzeczy ona jest taka jak my…

Ciąża ma to do siebie , że nie wiadomo co się wydarzy i kiedy zacznie się poród. Jeżeli był powołany “zespół porodowy” to musiał mieć świadomość o pełnej gotowości w każdej chwili. Nie mogli pozwolić sobie na to aby przypadkowi ludzie uczestniczyli przy porodzie, bo powołani do tego ludzie byli w tym czasie zalani w trzy dupy i tyle.

Nom to ksiezna. Szkoda tylko, ze brytyjskie porodowki to rzeznie, w ktorych traktuje sie kobiete gorzej niz zwierze. Mialam nieszczescie rodzic na jednej. Pomijajac bledy lekarzy, to ze przez 16 godzin nie potrafili jednoznacznie okreslic w jakiej pozycji jest dziecko , musialam przec przez bite 2 godziny zeby po lacznie 26 godzinach porodu tepak bo nie lekarz stwowrdzil ze dziecko jest w zlej pozycji i nie weszlo nawet do konalu rodnego. Wpadl na genialny pomysl obrocenia dziecka kleszczami o 180 stopni a nastepnie wyciagniecie go prozniociagiem – na co oczywoscie sie nie zgodzilam. Dodam jeszcze ze dziecku skakal puls do 200 i spadal do 80 , z goraczka (zatrucie ciazowe ) i cala zarzygana musialam walczyc o ratunkowa cesarke , jtora po moich grozbach postawienia ich do odpowiedzialnosci cywilnej laskawie i ochoczo wykonali. Takze super ze chociaz ksiezna miala porod idealny.

Krolestwo to wielki jeden cyrk w UK

Kto bogatemu zabroni ?