Magda Gessler lubi siebie. Niemal bezkrytycznie. Na wizji rzuca garnkami, klnie, przewraca stoły. Na początku takie zagrywki przyniosły pożądany rozgłos, ale – jak się okazuje – co za dużo, to niezdrowo, bo restauratorka po prostu uważana jest za nieobliczalną.

Krążą plotki, że Gessler dostała od dyrektora programowego TVN, Edwarda Miszczaka, ultimatum – albo w ciągu pół roku Magda popracuje nad wizerunkiem, albo umowa nie zostanie przedłużona.

Wojciech Szalkiewicz, medioznawca, stwierdził jednak na łamach Super Expressu, że taka zmiana wcale nie musi wyjść jej na dobre.

– Nie może zwyczajnie stać się miałka, bo przecież ludzie tak naprawdę kochają jej wulgarność, jej ostre słowa, przekleństwa. Może stracić przez to widzów. Choć z drugiej strony w obecnej sytuacji zmiana wizerunku może odciągnąć uwagę od nieprzyjemnej dla niej sytuacji.

Wulgarność, przekleństwa – tym się robi karierę?
 

&nbsp

Magda Gessler ma pół roku na poprawę wizerunku?