Maja Chwalińska przerwała milczenie po sukcesie w Roland Garros. Jej wpis wywołał lawinę reakcji
Po półfinałowym zwycięstwie Maja Chwalińska zamieściła wymowny wpis na swoim Instagramie. Momentalnie podbił sieć i wywołał lawinę reakcji wśród jej fanów.
Droga Mai Chwalińskiej do wielkoszlamowego turnieju
Maja Ewa Chwalińska przyszła na świat 11 października 2001 w Miechowie, a wychowała się w Dąbrowie Górniczej. Zaczęła grać w tenisa już jako siedmiolatka i na przestrzeni lat konsekwentnie budowała swoją pozycję w świecie tenisa. 24-letnia zawodniczka dotarła do finału, w ostatnim półfinale wygrywając po wyrównanej walce z Dianą Sznajder.
W przeszłości w jej życiu pojawiły się jednak poważne problemy. W czerwcu 2021 roku 19-letnia wówczas zawodniczka opublikowała w mediach społecznościowych wpis, w którym ujawniła, że przez 1,5 roku cierpiała na depresję
Ostatnie dwa lata były dla mnie bardzo trudne. Miałam wiele problemów zdrowotnych, przez co wycofywałam się z turniejów lub kreczowałam mecze. Te kilkanaście ostatnich miesięcy jest dla mnie ciężkie również pod kątem psychicznym. Od końca 2019 r. choruję na depresję – pisała na swoim profilu.
W pewnym momencie choroba doprowadziła do przerwania na moment jej obiecującej kariery.
Doszłam do takiego punktu, w którym nie jestem już w stanie zmusić się do trenowania. Moja psychika i ciało dają mi sygnały do zrobienia przerwy i w końcu muszę je uszanować. Mam ogromne wsparcie ze strony bliskich i opiekę specjalistów, za co jestem ogromnie wdzięczna. Nadal kocham tenis, ale wrócę na kort, kiedy będę gotowa – wyznała.

Maja Chwalińska w finale Rolanda Garrosa
Maja Chwalińska swoją grą napisała historię, której jeszcze kilka tygodni temu nikt by nie przewidział. Jej awans do finału wielkoszlemowego Roland Garros, sprawił, że stała się największą sensacją tegorocznej edycji turnieju.
Droga 24-letniej tenisistki przypomina swego rodzaju serial. Chwalińska rozpoczęła bowiem rywalizację od kwalifikacji, a więc etapu, który dla wielu tenisistek oznacza walkę o samą możliwość pojawienia się na głównych kortach. Tymczasem nasza rodaczka nie tylko przeszła przez kwalifikacje, ale zaczęła odnosić zwycięstwo za zwycięstwem.
Nie dziwi więc fakt, że internet oszalał na punkcie Mai Chwalińskiej.
Ten jeden wpis mówi wszystko
Sobotni wieczór należał bez wątpienia do Mai Chwalińskiej. Ona sama zareagowała na swój sukces, publikując w mediach społecznościowych wpis. Uwagę zwraca nie tylko sama fotografia, ale przede wszystkim jej kontekst oraz dopisek, który jest bardzo wymowny.
Na zdjęciu widzimy leżącą na korcie polską tenisistkę. Fotografia ta pokazuje ile wysiłku ta wygrana musiała ją kosztować. Dopisek znajdujący się przy wpisie wyjaśnia wszystko. Można z niego wyczytać emocje, jakie targały Mają po rozgrywce. Tenisistka chyba sama nie powierza w to, czego dokonała.



