Maja Staśko PADŁA OFIARĄ oszustów medycznych! Przyznała się do utraty ciąży i wielu manipulacji
Maja Staśko to aktywista, feministka i influencerka, o której często jest głośno za sprawą wielu kontrowersyjnych tematów. Kobieta od jakiegoś czasu próbuje zajść w ciąże, a do tego zmaga się z endometriozą, która jest dodatkową przeszkodą. Tym razem podzieliła się w mediach dramatem, jaki przeżyła.
Wściekła Maja Staśko o oszustach medycznych i ochronie zdrowia
Maja Staśko teraz postanowiła opowiedzieć swoją historię i opublikowała na Instagramie post, w którym porusza temat swojej choroby, oszustów na których trafiła, a nawet przyznaje się do utraty ciąży. Aktywistka w swoim wpisie wyznała, że gdy tylko powiedziała o tym, że ma endometriozę, zgłosiło się do niej sporo oszustów medycznych, którzy obiecywali wiele, a tak naprawdę nie mieli wiedzy i tylko czerpali korzyści.
Deklarowali, że zapewnią mi ciążę, a lekarze niezbyt wiedzą, co robią. Podsuwali swoje produkty (…). Nie mieli podstawowej wiedzy o zdrowiu i odżywianiu – jeden nie rozumiał nawet, co to węglowodany (…). U każdego te same wyuczone formułki – pozwalają manipulować zdesperowanymi ludźmi i korzystać z ich zagubienia – napisała Staśko.
Maja Staśko ostro o wyborach do Europarlamentu. „Polityka zmienia się w patopolitykę” (WIDEO)
Staśko nie gryzła się w język i napisała, że oszuści medyczni nie tylko mogą doprowadzić do utraty pieniędzy i czasu, ale także do utraty zdrowia i życia, którzy tylko żerują na ludzkich problemach.
Oszuści medyczni to zwykłe hieny czerpiące zyski z desperacji chorych ludzi i ich rozczarowania ochroną zdrowia, (…) byle zarobić na czyimś dramacie. Widzą chorą osobę – i rzucają się, by wyżebrać od niej pieniądze przez dawanie fałszywej nadziei i żerowanie na jej tragedii – dodała.
Staśko zabiera głos ws. koni nad Morskim Okiem. Komentuje kontrowersyjne słowa Pawła Golca! (WIDEO)
Wściekła Maja Staśko jest także oburzona na publiczną ochronę zdrowia, która według niej jest mało dostępna dla większości chorych i bez odpowiednich nakładów finansowych często bywa nieskuteczna. Celebrytka sama zmaga się z endometriozą i wyznała, że przy tym schorzeniu czeka się nawet średnio 7-12 lat na diagnozę. Jak sama przyznała, bagatelizowanie jej choroby przez lekarzy doprowadziło po części do utraty jej ciąży.
To lata niewyobrażalnego bólu, kolejek do kolejnych specjalistów, rozczarowania lekarzami, którzy ignorują podstawowe objawy, i pogłębiania się choroby, która może doprowadzić do niepłodności. Mnie doprowadziła. Niedawno utraciłam ciążę na bardzo wczesnym etapie. Nie umiem wyrazić swojego bólu i wściekłości – także na ochronę zdrowia, która latami bagatelizowała poważną przewlekłą chorobę, pozwalając jej się rozwijać – wyznała.



Jakiego bolu? Po czym? Przeciez to talko pasozyt, a jej partner chcial ja potraktowac jak inkubator.
Trzymaj się dziewczyno