Maja Staśko w kontrowersyjnym stroju na premierze filmu. Wyjaśniła o co chodzi
Maja Staśko to znana w polskim show-biznesie aktywistka, która w mediach społecznościowych często dzieli się swoimi kontrowersyjnymi poglądami i mówi co myśli, nie owijając w bawełnę. Teraz influencerka pojawiła się na czerwonym dywanie na premierze filmu “Pokolenie Ikea” na podstawie książki Piotra C. Ze względu na liczne kontrowersje wokół książki, Staśko zdecydowała się na mały happening.
Maja Staśko krytykuje Annę Lewandowską. Trenerka pogroziła jej POZWEM!
Maja Staśko tłumaczy się ze swojej manifestacji na premierze filmu “Pokolenie Ikea”
Maja Staśko na premierze filmu “Pokolenie Ikea” zaprezentowała się w srebrnej kreacji, do której przyczepiła kartki z cytatami z książki Piotra C. Przeważająca większość z nich jest obraźliwa w stosunku do kobiet i znalazły się tam hasła takie jak: “Za 3 stówki bym ją przeleciał, ale nie za półtora patyka”, “Tańczysz, upijasz, jak z trudem trzyma się na nogach pakujesz w samochód i wieziesz je na chate” czy “Kobiety powinny się oddawać mężczyznom”.
Teraz na swoim Instagramie, aktywistka wyjaśniła dlaczego zdecydowała się na tak radykalny krok i co miała na celu jej manifestacja:
Projektantem mojej sukienki jest seksista. To cytaty z książki “Pokolenie Ikea”. Znajdziemy tu opis gwałtu jako świetny sposób na imprezę: “Tańczysz, upijasz, jak z trudem trzyma się na nogach, pakujesz w samochód i wieziesz je na chatę”. Albo radę, jak przymusić kobietę – musisz pokazać, że jesteś silniejszy: “Dostaniesz to, czego chcesz, jeśli kobieta poczuje, że jest słabsza od ciebie” (powiedział każdy sprawca przemocy). Seks to narzędzie upokorzenia: “Kiedyś rżnąłem takie głupie ci*y, teraz nie chce mi się mścić za chłopaków”. Jest tu też opis “szlaufa”, czyli dziewczynki nawet 13-letniej, która za ubranie, zegarek czy pieniądze zrobi wszystko. Nie dowiemy się, że to gwałt z dzieckiem. Nie, to “szlauf” jest winny i sprzedajny. Kobiety są tu tylko dla przyjemności mężczyzn. Ta książka to seksistowski chłam. Została opublikowana ponad 10 lat temu – i już wtedy była przeżytkiem opartym na stereotypach o kobietach i relacjach. 10 lat później – po #MeToo, Strajku Kobiet, wprowadzeniu konwencji antyprzemocowej do Polski – ukazuje się film na podstawie książki finansowany z publicznych pieniędzy. A książka uzyskuje kolejne wydanie, promowana w pakiecie z filmem. Po co? Po co odtwarzać stereotypy krzywdzące dla kobiet, z którymi walczyłyśmy przez te 10 lat i które nas dobijają, a czasem zabijają? “Pokolenie Ikea” to nie jest żaden manifest pokolenia. To manifest seksisty. To nie jest obraz pokolenia 30- (teraz już 40-)latków, bo to pokolenie nie mieści się w korporacjach. To obraźliwe zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn, którzy też nie są przedmiotem seksualnym, a ich sukces nie jest mierzony pieniędzmi czy liczbą partnerek. Ale rozmawiałam z aktorkami – mówiły, że chciały obnażyć właśnie obraz seksisty, który nie tylko krzywdzi kobiety, ale i siebie. To brzmi bardzo obiecująco. Za aktorki i aktorów i całą ekipę trzymam kciuki z całych sił!
W komentarzach szybko wybuchła dyskusja na temat książki, a internauci podzielili się na dwa obozy. Część tak jak i Maja Staśko jest załamana przedstawionym w niej obrazem kobiet i faktem, że “Pokolenie Ikea” doczekało się ekranizacji:
Płakać mi się chce jak to czytam jednocześnie zastanawiam się dlaczego po tylu latach walki i edukacji mamy takie regres… równość to taniec dwa na jeden… ciagle jeden w tył
Nie wierzę, że na podstawie tej książki powstał film. Mój kraj łamie mi serce… A autor pewnie jeszcze na swoich seksistowskich wypocinach zarobił.
Wielu mężczyzn, nawet wykształconych, z dobrą pracą i niezłymi zarobkami właśnie w taki sposób mówi o kobietach. A co najgorsze, oni w ogóle się tego nie wstydzą.
Wielokrotnie Cię krytykowałam, nie jestem Twoją fanką i uważam, że wiele rzeczy robisz dla zasięgów, ale w tym wypadku masz moje pełne poparcie. 10 lat temu przeczytałam tego gniota i jestem w szoku, że ktoś postanowił to teraz zekranizować.
Nie wierze, ze nieskrzywdzony emocjonalnie mężczyzna, ze zdrowymi wzorcami rodzicielskimi i obdarzony miłością we wczesnych latach rozwoju by napisał taki wstrętny seksistowski wyryw jak pokolenie ikea. Nie wierze. A takim dla których to wzorzec do postępowania należy współczuć jak małym zagubionym owieczkom, bo życie ich szybko zweryfikuje.
Znalazły się też osoby, które broniły książki i sugerowały, że cały happening w wykonaniu Staśko jest tylko dla atencji:
Maju czy ty właśnie pocisnęłaś po autorze książki, który jest seksistą i chamem, ale jednocześnie zareklamowałaś film na podstawie tej książki, za który on dostanie hajs?
Ależ Ty masz pracie na szkło.. Największa hipokrytka internetu
Dla mnie spoko była ta książka, nie odebrałam tego w taki sposób o którym ty piszesz. To fikcja literacka, czytadło i tyle
A ja wszystkie książki z tej serii uwielbiam. Może nie są zbyt mądre i wrażliwe, ale dosadnie opisuja rzeczywistość
Maja, jak zawsze najgłośniejsza w sprawach o których ma najmniejsze pojęcie.
Dla mnie ta ksiazka wlasnie poruszala problem seksizmu a nie go promowala ale ok dowolnosc interpretacji







![]()