Marta Żmuda Trzebiatowska często publikuje zdjęcia bez makijażu. Stara się promować w sieci naturalność w przeciwieństwie do jej koleżanek z branży. „Nie kreujmy sztucznego świata, bądźmy naturalne i wspierajmy się. Na zdjęciu – młoda (no powiedzmy, że jeszcze wciąż młoda), trochę niewyspana mama, ale szczęśliwa i zdrowa, i to w życiu jest najważniejsze!” – napisała kiedyś aktorka.

W niedzielny poranek aktorka znowu pokazała się w naturalnej wersji. Opublikowała selfie z samochodu, gdy jechała do pracy.

Jadę, jadę, pędzę do pracy! #pracowitaniedziela#takaładnapogoda #nomercy

– napisała Marta.

Marta Żmuda Trzebiatowska bez makijażu

Pod zdjęciem pojawiła się gorąca dyskusja. Jedni uważają, że aktorka ma zrobione usta, makijaż permanentny i nie powinna wmawiać, że jest naturalna. Z kolei drudzy piszą, że „w byciu naturalnym nie chodzi o to, żeby chodzić do końca życia saute”.

  • Pani Marta już dawno naturalna nie jest, sztuczne usta, sztuczna opalenizna i zrobione brwi i cała masa zabiegów upiększająco-wygładzających … ale nie można zaprzeczyć ze po tym wszystkim wygląda ładnie 🙂

 

  • Ktoś tu jest zazdrosny ☺ niektórzy są naturalnie piękni. Patrząc na stare i nowe zdjęcia nie widzę żadnej różnicy. Dobrego wieczoru Pani Marto ❤️

 

  • Sztuczne usta, w którym miejscu ? Nie widzę tu żadnej sztucznej opalenizny, zacznijmy od tego,że tu nie ma żadnej opalenizny. I nie widzę nic złego w zabiegach wygładzających. Dbamy o twarz jak o inne części ciała, czy jest w tym coś złego ?
  • sztuczna opalenizna od fakebake – wystarczy wejść na ich profil gdzie udostępniają zdjęcia Marty, która korzysta z ich usług. Usta nie muszą być napompowane, żeby były zrobione – to tez makijaż permanentny czy poprawienie konturu ust. Nikt nie mówi, że nie wygląda to ładnie, tylko chodzi mi o to, że tu nie ma żadnej naturalności nad, która się wszyscy zachwycają 🙂
  • To chyba myli Pani dbanie o siebie z całkowitym zaniedbaniem. W byciu naturalnym przecież nie chodzi o to, żeby chodzić do końca życia saute, mieć niewyregulowane brwi, nie farbować włosów ( lepiej z siwymi), nie malować się i chodzić z sińcami pod oczami i do tego być bladym jak trup. Sama zwolenniczką opalenizny nie jestem, ale nie od dziś mówi się, ze opalanie naturalne na słońcu nie jest zalecane. Ja się nie opalam a miałam już czerniaka. Po to są produkty brązujące. I to wydaje mi się bardziej mądrym rozwiązaniem. Nie widzę niczego złego w makijażu permanentnym w sytuacji, kiedy zwyczajnie brwi częściowo nie rosną, albo, kiedy usta są asymetryczne. Wszystko co wymieniłam jest zwykłym dbaniem o siebie,i w żaden sposób nie musi to kłócić się z naturalnością. Pani Marta cokolwiek robi ze swoim wyglądem, nadal robi to w sposób bardzo naturalny, nieprzerysowany, niekarykaturalny.

A Wy co tym myślicie?

Marta Żmuda-Trzebiatowska,
Marta Żmuda-Trzebiatowska,
Marta Żmuda-Trzebiatowska,