Milioner i jego ciężarna żona nie żyją. Doszło do katastrofy
Tragiczne doniesienia obiegły światowe media po katastrofie niewielkiego samolotu, do której doszło w Ameryce Środkowej. Na pokładzie znajdowały się cztery osoby, a żadna z nich nie przeżyła. Wśród ofiar była para, której historia w ostatnich latach budziła duże emocje, zarówno ze względu na prywatne życie, jak i przeszłość pełną kontrowersji.
Katastrofa prywatnego samolotu. Tragedia w Gwatemali
Do wypadku doszło 15 marca w regionie San Marcos w południowej części Gwatemali. Niewielki, prywatny samolot rozbił się w lesie, a służby ratunkowe, które dotarły na miejsce, nie miały już szans na uratowanie pasażerów.
Maszyna przewoziła cztery osoby, oprócz pary na pokładzie znajdowali się również lekarz oraz lokalny piłkarz, który miał sterować samolotem. Przyczyny katastrofy nie są jeszcze znane, a śledczy dopiero ustalają, co doprowadziło do tragedii.
Szczególne poruszenie wzbudził fakt, że jedna z ofiar była w zaawansowanej ciąży. Kilka tygodni wcześniej kobieta dzieliła się w mediach społecznościowych wpisami o nowym etapie życia i planach związanych z powiększeniem rodziny.
Nie żyje Harald Stian Undrum i jego żona Judith Mazariegos
Wśród ofiar katastrofy był Harald Stian Undrum – norweski milioner i spadkobierca rodziny Schibsted, jednego z największych koncernów medialnych w Norwegii. Mężczyzna miał 53 lata. Razem z nim zginęła jego 26-letnia żona Judith Mazariegos, która była w szóstym miesiącu ciąży.
Informację o ich śmierci potwierdziła rodzina kobiety. Para miała niedawno rozpocząć nowy rozdział w życiu- Judith jeszcze w lutym publikowała w sieci wpisy o budowaniu rodziny “bez lęku i wątpliwości”.
Spadkobierca medialnego imperium i życie pełne kontrowersji
Harald Stian Undrum był związany z rodziną Schibsted – potężnym koncernem medialnym, do którego należą m.in. takie tytuły jak “VG” czy “Aftenposten”. Choć był jednym ze spadkobierców, jego życie nie przypominało klasycznej historii sukcesu usłanej różami.
Od lat ciągnęły się za nim problemy finansowe i sprawy sądowe. W przeszłości został skazany za nieumyślne paserstwo, a kolejne lata przyniosły mu konflikty z urzędami skarbowymi i oskarżenia o nieprawidłowości podatkowe.
Sam przyznawał, że jedna ze spraw całkowicie zmieniła jego życie. W pewnym momencie przeniósł się do Hiszpanii, gdzie pracował jako kierowca ciężarówki, próbując odbudować swoją sytuację.
Jeszcze niedawno jego majątek szacowano na dziesiątki milionów koron, jednak w ubiegłym roku został pozwany przez norweski fiskus na ogromną kwotę, a część jego nieruchomości została zabezpieczona. W mediach społecznościowych pisał, że “technicznie rzecz biorąc, jest bankrutem”.
Dramatyczny finał historii
Historia Haralda Stiana Undruma od lat była pełna zwrotów akcji, od dziedziczenia majątku, przez problemy prawne, aż po próby ułożenia życia na nowo. Tragiczny wypadek w Gwatemali zamknął ją w sposób, którego nikt nie mógł przewidzieć.
Na razie nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną katastrofy. Śledztwo trwa, a bliscy ofiar próbują zmierzyć się z nagłą stratą.
To kolejny przypadek, który przypomina, jak szybko potrafią zakończyć się nawet najbardziej skomplikowane i nieoczywiste życiorysy.


