Ostatnio Klaudia Halejcio wystąpiła w pierwszym wywiadzie ze swoim narzeczonym Oskarem Wojciechowskim u Żurnalisty. Poznali się na imprezie w 2020 roku, ale co najlepsze jej Oskar podkochiwał się w aktorce już od dawna, kiedy jeszcze grała w „Pierwsze miłości”.

Klaudia Halejcio zwariowała! Postawiła w salonie ogromny DMUCHANY ZAMEK (FOTO)

Narzeczony Klaudii Halejcio o pierwszych zarobionych pieniądzach

Para wybudza wiele emocji, a przede wszystkim ich majątek. Najpierw mieszkali w centrum Warszawy w pięknym przeszklonym apartamentowcu, a następnie kupili ogromną willę za 9 mln zł. Do dziś wielu się zastanawia, skąd mają na to pieniądze.

Wiadomo tylko, że Oskar Wojciechowski jest przedsiębiorcą. Teraz zdecydował się opowiedzieć o swoich początkach kariery u Żurnalisty. Okazuje się, że już w wieku 13 lat przejawiał smykałkę do biznesu:

Mając już 13 lat, to w zasadzie sam się utrzymywałem, pierwsze swoje pieniądze zarobiłem, jak już miałem komputer i internet. Pamiętam jedną taką sytuacje, jak już na reklamach zarobiłem 20 tys. i nie miałem konta bankowego i podałem konto bankowe cioci – wspomina.

„Przyszło te 20 tys. afera w rodzinie była niesamowita, że potrzeba wyjaśnić, zwrócić, to za granicy, jakieś problemy… a ja już załatwiłem lokalną księgową, gdzie to rozliczyć. Zanim ustaliliśmy, jak to zrobić, to nawet się nie spodziewałem, a kolejne 20 tys. przyszło. I wtedy już naprawdę była afera, rodzice mi konta w banku nie chcieli otworzyć” – mówi Wojciechowski.

Klaudia Halejcio w pierwszym wywiadzie z Oskarem: „Moja postać medialna w mojej firmie nie pomaga”

Tłumaczy, że zaczął tworzyć serwisy internetowe, mimo że nawet nie jest programistą i na nich zarabiać duże pieniądze. Zdradza, że to właśnie do niego należał serwis „I love it”:

Jeden z takich większych portali, jaki stworzyłem, to było „I love it”. Pobierało się do swojej przeglądarki, oczywiście to było jeszcze przed Facebookie, Pinterestem… i w momencie, jak na blogach się czytało i jakieś ładne obrazki się znajdowało, to łapałem ten dany obrazek i zapisywało się do naszego folderu wirtualnego na tym koncie. Zebrałem tam 800 tys. użytkowników 15, czy może 18 lat temu. Tylko to zaczęło tyle ważyć, że nie było mnie stać na serwery, żeby to opłacić. Nie wspominając o rozwoju, mając lat 15 i nie mając konta bankowego – zaznacza.

Następnie założył firmę modową, którą promowała m.in. Honorata Skarbek, a nawet w jego bluzach chodził Justin Bieber: „A że mając tyle tych użytkowników, chciałem ich bardziej zmonetynować. Założyłem firmę modową i zacząłem produkować bluzy z nadrukiem, a też to nie były czasy, że każda blogerka, influencerka ma swoją markę modową. Honorata Skarbek wtedy nawet na swoich koncertach je miała. Wtedy miałem już chyba 18 lat. Jedną z tych bluz nosił Justin Bieber… ale te targi, fashion week’y totalnie mnie nie kręciły. Robiąc już to, myślałem o 5 innych rzeczach” – przyznaje.

Wtedy Klaudia Halejcio wtrąciła i przypomniała, że jego rodzice chcieli, aby założył warzywniak w ich małej miejscowości:

No tak, kiedy ja powiedziałem nagle rodzicom, że wyprowadzam się do Warszawy, a nigdy nawet nie byłem, to oni: „Nie no Ty tu możesz siedzieć, warzywniak możesz otworzyć. My mamy tu sklep, Ty warzywniak, to się będzie super uzupełniać” . Trochę wybrałem inną drogę – śmieje się Oskar.

Oskar Wojciechowski w wieku 17 lat miał postępowanie karne

Nie obeszło się bez kłopotów. W wieku 17 lat Nasza Klasa wystosowała mu pozew o naruszyłem ich infrastruktury:

„Kiedyś, jak Nasza Klasa była popularna, to stworzyłem oprogramowanie, że zostawiałem masowo komentarze do reklamowania innych swoich serwisów, gdzie zarabiałem na wysyłaniu SMS. Masowo zostawiał ten bot komentarze, wtedy Nasza Klasa miała problemy z infrastrukturą, żeby nadążyć z przyrostem użytkowników. Zauważyli tego typu działania i nagle mając lat 17 o 6 rano policja puka do drzwi na wsi w domu” – wspomina.

Klaudia Halejcio i jej narzeczony zdradzają, czy pobierają 500 plus, a w sieci rozpętuje się burza!

Wojciechowski już w wieku 17 lat miał postępowanie karnet za naruszenie infrastruktury serwerów i cudzej własności:

W I instancji dostałem zawiasy, w drugiej, gdzie nie miałem prawnika. Wziąłem sobie prawnika online, gdzie z nim tylko pisałem, doradzałem i sam pojechałem na sprawę się bronić. I w zasadzie w wieku 17 lat się wybroniłem i zostałem uniewinniony. Udowodniłem, że nie naruszyłem infrastruktury w sposób taki, żeby obchodziłem jakieś systemy, tylko robiłem, to co zwykły użytkownik, a to prawo mi pozwalało – tłumaczy.

Zdradza, że już w wieku 17 lat zarobił kilkaset tysięcy złotych: „Jako młody żądny przedsiębiorca: tu z jednej strony patrzysz na komputerze, żeby kasa Ci leciała, a tu już przeglądasz, który samochód sobie kupisz. To takie początki tego wszystkiego były”. 

Pierwszy milion miałem na koncie 20 albo 21, ale pewnie dlatego, że już po drodze musiało być Audi R8 i różne historie – wyznaje.