Natalia Siwiec wraz z rodziną od kilku miesięcy przebywała w Meksyku. Kiedy okazało się, że rozprzestrzenia się koronawirus, modelka planowała wrócić do Polski, jednak tak się nie stało. Mia zachorowała na zapalenie ucha, przez co, nie mogli wrócić ostatnim samolotem z Tulum do Polski.

Natalia Siwiec OSTRO odpowiedziała na komentarz Internautki. Chodziło o pomoc pieniężną w walce z koronawirusem

Natalia Siwiec o powrocie z Miami do Polski

Siwiec i Raduszewskiemu udało się przedostać do Miami, gdzie na kilka tygodni zamieszkali w domu znajomych ze Szwecji. Mimo to nie przestawali szukać transportu do domu. I w końcu im się to udało, ale podróż była niezwykle długa. Z Miami do Polski wracali z kilkoma przesiadkami, a cała podróż trwała ponad 40 godzin.

Jak wyjaśniała Siwiec i Raduszewski, mieli wrócić 15 kwietnia, bezpośrednim lotem z Miami do Warszawy. Niestety, na tydzień przed planowanym powrotem, lot został odwołany. Zaczęło się szukanie nowych biletów, ale większość była „na już”, a cała rodzina nie była spakowana. W końcu udało się znaleźć lot, ale nie bezpośredni. Po wielu godzinach dotarli do domu, a Mia dzielnie zniosła całą podróż.

Polecieliśmy do Londynu, gdzie czekaliśmy 8 godzin, później we Frankfurcie 3 godziny, żeby dolecieć do Berlina, w Berlinie wsiedliśmy w taksówkę, dojechaliśmy do granicy, w Słubicach przeszliśmy na piechotę. Tam czekała na nas druga taksówka i dotarliśmy do Warszawy. Mega się cieszę, że jesteśmy w domu po ponad trzech miesiącach za granicą. To nie było fajne – powiedziała Natalia Siwiec.

ZOBACZ TEŻ:

Przesada? Dwuletnia córka Natalii Siwiec z tuszem na rzęsach

Hejt pod najnowszym zdjęciem Natalii Siwiec na Instagramie – „Brak zrozumienia kompletnie brak!”

Natalia Siwiec w MOCNYCH słowach o show-biznesie. Porównuje go do MAFII