Rozstanie z Justinem Timberlakiem nie załamało Cameron Diaz. Czyżby dlatego, że już ma kogoś na oku?

Aktorka po rozdaniu Złotych Globów pojechała odpoczywać na Hawaje. Tyle, że nie sama. Na Oahu towarzyszył jej mistrz surfingu Kelly Slater.

Cameron pobierała u niego lekcje pływania na desce. Aby bardziej zgłębiać wiedzę zatrzymała się nawet w jego domu. Razem także spacerowali po plaży i jedli kolacje w romantycznej resturacji Haleiwa Joe’s.

Aktorka zna surfera od kilku lat i fama głosi, że zawsze się jej podobał. Zresztą nie ma co się dziwić, to kawał przystojnego mężczyny. Cameron nie mogła tego nie zauważyć.

Istnieje także teoria, że Diaz chce tylko wzbudzić zazdrość w swoim eks. Sama zrobiła już awanturę Jessice Biel, za to, że zbyt poufale rozmawiała z Timberlakiem.