Piotr Kuldanek, autor bloga „Pan Codziennik”, zmarł na Covid-19. Przed śmiercią opisywał swoją walkę z chorobą.

Maja Ostaszewska zachorowała na COVID: Podróż do kuchni czy łazienki była wyzwaniem, ból jakiego NIE ZNAŁAM

Piotr Kuldanek nie żyje

Piotr Kuldanek zaraził się koronawirusem na małej, rodzinnej imprezie. Zakażonych było kilka osób. Do szpitala trafił 14 listopada.

Sytuacja aktualnie wygląda tak, że wczoraj trafiłem do szpitala (czego zupełnie nie pamiętam, bo karetka zabrała mnie pół przytomnego – Yikes!). W szpitalu dostałem super opiekę (wszyscy ludzie ze służby zdrowia – propsy milion) i leże sobie teraz podłączony do różnych ciekawych urządzeń (jestem prawie pewien, że jest tu maszyna, która robi Ping) i miejmy nadzieje że będę sobie powolutku zdrowiał.
Jeszcze raz wielkie dzięki za wszystkie mile słowa i uważajcie na siebie – pisał.

Dwa dni później poinformował o śmierci swojego ojca, który również zaraził się koronawirusem. Bloger apelował do czytelników, aby na siebie uważali.

W ostatnich wpisach przed śmiercią czytamy, że leżał pod tlenem. Został zapytany o swój stan zdrowia.

To jest trudne pytanie tak naprawdę. Dalej leżę pod tlenem. Ale powoli się przyzwyczajam do nowego otoczenia.

Sobowtórka Angeliny Jolie ma koronawirusa! Zaraziła się w więzieniu

Dodał również zdjęcie pulsoksymetru i opisał, jak tracił przytomność.

O jego śmierci poinformował znajomy we wpisie w mediach społecznościowych.

33-letni influencer nie wierzył, że istnieje koronawirus. Zaraził się i zmarł

Piotr Kuldanek oprócz prowadzenia bloga zajmował się również nagrywaniem podcastów na temat gier komputerowych. Był cenionym twórcą w sieci.