Nowe doniesienia z domu Dawida Kubackiego. Ujawnił prawdę o swojej córce
W połowie marca 2023 roku cała Polska wstrzymała oddech, gdy media obiegła tragiczna informacja o żonie polskiego skoczka narciarskiego Dawida Kubackiego, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala na oddział kardiologiczny. Informację przekazał sam Dawid Kubacki, który z powodu złego stanu żony zrezygnował z zawodów Pucharu Świata. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a Marta Kubacka wyszła ze szpitala i wróciła do domu, w którym czekał na nią kochający mąż, dwie ukochane córki oraz długa rehabilitacja.
Dawid Kubacki wraca wspomnieniami do dramatycznych chwil żony: „Serce Marty stanęło o godzinie 9.05”
Rok po tragicznych wydarzeniach Dawid Kubacki otworzył się w temacie choroby swojej żony i w rozmowie z serwisem Sport.pl wyznał, że tamtego dnia serce Marty dwukrotnie stanęło:
(…) Najpierw dostałem informację, że serce Marty stanęło, ale że przewieziono ją do szpitala i chociaż jest nieprzytomna, to akcję serca przywrócono. Te następne krytyczne momenty, te kolejne zatrzymania, były już wtedy, gdy byłem na miejscu.
Dawid Kubacki przekazał nowe informacje o stanie zdrowia żony: „Mamy drobne problemy”
Dawid Kubacki poinformował o diagnozie córki
Teraz skoczek ponownie zabrał głos i udzielił kolejnego wywiadu, w którym zdradził jak dziś wygląda codzienność rodziny w cieniu choroby mamy:
Żona ma wszczepiony kardiowerter, więc tutaj jest ograniczenie, jeżeli chodzi o pole magnetyczne o wysokiej częstotliwości, które mogłoby zakłócić pracę tego urządzenia. (…) Żyjemy normalnie. W tym roku w kwietniu żona wróciła do pracy. Pracuje, zajmuje się domem, dziećmi. (…) Byliśmy na wakacjach, nie ma jakiś takich większych przeciwwskazań.
Jednocześnie Kubacki zdradził, że ich córka, którą powitali w 2023 roku cierpi na tę samą chorobę, co jej mama:
Jedna córka też ma tę wadę genetyczną i jest zabezpieczona lekami. Trzeba jej podać trzy razy dziennie i tyle. Też oczywiście jeździmy na kontrole z córką co pół roku. Żonie wystarczy, że jeździ co rok i jest ok. Można żyć normalnie. (…) Oczywiście jest ta niedogodność, że leki trzeba brać do końca życia, ale poza tym można normalnie żyć. (…) Ona nie jest tego świadoma, bo dopiero zaczyna próbować mówić.
![]()



