Kasia Pakosińska w swoim najnowszym felietonie dla magazynu Na żywo staje w obronie miłości. Takiej zwyczajnej, nienaświetlanej fleszami aparatów fotograficznych.

Czyli… innej niż ta, jaką od pewnego czasu pokazuje nam Cezary Pazura. Aktor z dumą oprowadza swoją 20-letnią kochankę po salonach.

– O miłości rozmawiałam ostatnio w programie Mała czarna (…) Przyznaję, nie było mi lekko, a intymne zwierzenia wymagały ode mnie sporej mobilizacji – opowiada. – Zrozumiałam z jednej strony męki, z drugiej ekshibicjonizm wielu gwiazd, gdy oblężone przez media tłumaczą swoje związki. Pazurowie, Lisowie… A przecież to wszystko tak wybebeszone staje się mydlane i żadne.

– Miłość staje się wyświechtanym towarem. (…) Na pewno nie na całe życie – puentuje Pakosińska.

Mało to optymistyczne, ale za to jakie medialne.