“Pora się chować”. Syn Beaty Tadli w samym środku konfliktu. Przerażająca relacja
Sytuacja na Bliskim Wschodzie w ostatnich dniach staje się coraz bardziej niepokojąca, ale także w państwach sąsiednich. Dość napiętą sytuację zrelacjonował teraz także syn Beaty Tadli, który obecnie przebywa w stolicy Jordanii – Amman.
Konflikt na Bliskim Wschodzie
Już od jakiegoś czasu świat obserwuje niepokojące sceny na bliskim wschodzie, a w ostatnich dniach doszło do jednej z największych eskalacji. Sprawa nabrała tempa kiedy to Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowany atak lotniczy i rakietowy na Iran.
W sobotę z rana Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły ataki powietrzne na Iran. Pierwsze eksplozje odnotowano w Teheranie, stolicy kraju, ale później armie obu państw zaatakowały też inne irańskie miasta, m.in. w środkowej, północnej i zachodniej części kraju.
Zobacz więcej: Była 21:45, gdy polskie gwiazdy w Dubaju dostały takiego SMS-a. Wielkie przerażenie
Polskie gwiazdy, które utknęły w Dubaju
Od wczoraj w mediach mówi się również o dość nerwowej sytuacji w Dubaju. Choć państwo nie jest bezpośrednio zamieszane w konflikt, to doszło do serii ataków rakietowych i dronowych, w związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie. Częściowo uszkodzono port lotniczy i znany hotel-symbol miasta Burj Al Arab, przez co doszło do zakłócenia lotów i ewakuacji w regionie.
Obecnie przebywają tam takie gwiazdy jak m.in. Marcelina Zawadzka, Agnieszka Włodarczyk i Robert Karaś czy Andziaks z rodziną.
Zobacz więcej: Te polskie gwiazdy utknęły w Dubaju. Trwa konflikt, a oni nie mogą się wydostać
Syn Beaty Tadli relacjonuje niepokojącą sytuację w Ammanie
Syn z drugiego małżeństwa znanej dziennikarki Beaty Tadli i Radosława Kietlińskiego, Jan Kietliński, obecnie przebywa w stolicy Jordanii. To właśnie tam w ostatnich dniach spadły odłamki zestrzelonych irańskich pocisków, co wywołało niepokój wśród mieszkańców i turystów, podobnie jak w Dubaju.
Teraz Jan postanowił zrelacjonować sytuację w mediach społecznościowych. Z jego przekazów wynika, że atmosfera na miejscu jest dość napięta, słychać wycie syren alarmowych czy huki przechwytywanych przez obronę przeciwlotniczą rakiet.
Zestrzelony irański pocisk spadł w Ammanie. Od rana słyszymy samoloty i działanie obrony przeciwlotniczej. Pora się chować… w takich sytuacjach największym zagrożeniem są odłamki i tego nie da się przewidzieć. Znam ten drill doskonale z Ukrainy – pisał na Instagramie Jan.
Zobacz więcej: Eksplozje w Dubaju. Marcelina Zawadzka gotowa do ewakuacji. Przemówiła do wystraszonych fanów





