Prokurator z pilnym apelem do Dody ws tragicznego wypadku posła Litewki. Chce zamknąć usta Dodzie?
Śmierć Łukasza Litewki była szokiem dla niemal wszystkich. Wiele osób nie wierzy jednak w wersję o wypadku i mówi o celowym potrąceniu. W tej grupie znalazła się Doda, która wzięła się za własne śledztwo. Dodatkowo wyznaczyła nagrodę za jakiekolwiek informacje o sprawcy. Teraz prokuratura wystosowała do niej pilny apel.
Doda domaga się prawdy ws. wypadku Łukasza Litewki
Wiadomość o tragicznej śmierci Łukasza Litewki wstrząsnęła internetem, zyskując ogromne zasięgi w krótkim czasie. Z całej Polski płyną wyrazy współczucia – posła wspominają czołowi politycy, w tym Robert Biedroń i Rafał Trzaskowski, a także znane postaci ze świata mediów, jak Aleksandra Kwaśniewska.
Wstrząsający wpis pojawił się na profilu Dody, która z 36-letnim społecznikiem dzieliła pasję do ratowania zwierząt. Artystka pożegnała go czarno-białą fotografią, jednak to jej wymowny opis przykuł największą uwagę. Słowa gwiazdy błyskawicznie stały się zarzewiem licznych teorii i gorącej dyskusji wśród internautów.
Nie wierzę w wypadki. Ale co ja tam wiem. Jestem tylko załamaną piosenkarką, której pękło serce. Kontynuujmy to, co Łukasz w nas wszystkich zasiał, jego misja i idea nie umrze nigdy – pisała.
Ostatnia aktywność Dody na Instagramie odbiła się szerokim echem w mediach. Wokalistka przerwała milczenie w sprawie tragedii Łukasza Litewki, wystosowując ostry apel do prokuratury i policji. Artystka otwarcie kwestionuje dotychczasowe ustalenia śledczych i żąda drobiazgowego dochodzenia.
Naprawdę piękne i wzruszające są te wszystkie wpisy, wszystkich kolegów posłów i nie tylko, ale teraz my obywatele oczekujemy od innych posłów przede wszystkim reakcji, bo ja jako piosenkarka nie jestem na tyle wpływowa jeśli chodzi o świat policji, prokuratury i wszystkich tych procedur służbowych, jak wy tam w sejmie. Następne 2-3 tygodnie są kluczowe jeśli chodzi o zbieranie wszelkich dowodów, wszelkich kwestii, które później się okaże, że najpierw się rozpłynęły albo wywiad nie jest pełny dla biegłego i sprawa będzie umorzona. Zamiast teraz pisać, jakim przyjacielem on nie był, gdzie wszyscy, którzy znaliśmy Łukasza to niektóre z tych wpisów patrzymy takimi [zdziwionymi – przyp. red] oczami – mówi ze łzami Doda.
Doda wyznacza nagrodę za informacje o wypadku Litewki
Doda nie odpuszcza i kontynuuje swoje prywatne śledztwo, tym razem nadając prosto z domu rodzinnego. Artystka, która od początku kwestionuje okoliczności wypadku Łukasza Litewki, zdecydowała się na radykalny krok. Zainspirowana sugestią ojca, ogłosiła nagrodę w wysokości 25 tysięcy złotych dla każdego, kto przekaże istotne informacje na temat sprawcy tragedii.
Jestem w domu w Ciechanowie. Tata mi podrzucił nawet dobry pomysł. Chciałabym przeznaczyć nagrodę. 25 tysięcy złotych dla osoby, która ma jakiekolwiek informacje na temat tego człowieka, który zabił Łukasza. Czy nie wiem może po piwku, gdzieś się wygadał, jakie ma plany, z kim gadał, czy może dostał jakiś przelew, czy może chciał popełnić samobójstwo, w jakim był stanie – ogłosiła Doda.
Choć zgromadziła już pokaźną wiedzę na temat 57-latka siedzącego za kółkiem, wciąż poszukuje brakujących ogniw tej układanki. Z relacji osób z kręgu znajomych sprawcy wyłania się niepokojący obraz – mężczyzna miał być określany jako osoba „niestabilna”.
Na razie mam bardzo duży informacji od jego znajomych z tej firmy utylizacyjnej, w której pracował i dużo już wiem. Nie jest to stabilna osoba i cieszę się, że policja również bierze to pod uwagę, bo widzę, że zaczęli bardzo prężnie działać od wczoraj, przesłuchując te wszystkie osoby. To bardzo dobrze – mówi artystka.
Prokuratura apeluje do Dody
W rozmowie z redakcją „Faktu” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, prok. Bartosz Kilian, podkreślił, że działania podjęte przez Dodę kolidują z toczącym się śledztwem. Przedstawiciel prokuratury wezwał artystkę do zaprzestania jej inicjatywy.
Bardzo proszę opinię publiczną o zaniechanie jakichkolwiek prób identyfikacji tego mężczyzny, nawiązywania z nim kontaktu, dokonywania samosądu lub osądzania na własną rękę — dodał.
Prokurator apeluje, żeby nie ulegać słowom Dody.
57‑letni kierowca został tymczasowo aresztowany. Mężczyzna może wyjść na wolność, jeśli wpłaci 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Nie odpowiadajmy na ten apel (Dody — red.) — oznajmił.
Skierował również bezpośredni apel do piosenkarki.
Zwracam się do samej pani Doroty Rabczewskiej: niech pozwoli nam działać i nie podejmuje żadnych inicjatyw na własną rękę — powiedział.
Zaznaczył również, że to do organów ścigania należy wyłączna kompetencja w zakresie gromadzenia materiału dowodowego, wyjaśnienia okoliczności zdarzenia oraz sfinalizowania postępowania w oparciu o obowiązujące przepisy.




