Radosław Piwowarski ujawnił treść ostatnich sms-ów od Anny Przybylskiej. Pisała je w szpitalu
Anna Przybylska zadebiutowała w filmie Radosława Piwowarskiego “Ciemna strona Wenus”, gdy była bardzo młoda. Reżyser i odkrywca jej talentu bardzo ciepło wspomina aktorkę. W wywiadzie ujawnił, że trzyma sms-y od niej na pamiątkę.
Radosław Piwowarski ujawnił treść ostatnich sms-ów Anny Przybylskiej
Anna Przybylska zmarła 6 lat temu po ciężkiej chorobie – cierpiała na raka trzustki. Reżyser wspomina pracę z aktorką.
Ilekroć widzę na mapie Gdynię, to wtedy zawsze myślę o Ani. Tak mi się ona przykleiła do tej Gdyni. Filmy robiliśmy w Warszawie, ale ją często odwoziłem na pociąg do Gdyni i odbierałem, jak przyjeżdżała do Warszawy. Ona była wtedy nieletnią dziewczynką. Dbaliśmy o Anię jak o własne dziecko – powiedział w wywiadzie dla Fakt24.
Piwowarski docenia jej wdzięczność. Aktorka cały czas pamiętała, kto dał jej szansę. Ania pisała do niego sms-y wtedy, gdy była już w szpitalu.
Wszystkie inne aktorki natychmiast zapominają, w życiu im się nie przypomni, że ktoś im pomógł, nauczył, pokierował, dał role, coś powiedział. A Anka zawsze mówiła, że wszystko mi zawdzięcza. Nawet w takich ostatnich SMS-ach, które sobie zachowałem. Wysyłała je, gdy już była w szpitalu i było już bardzo źle, to pisała tak serdecznie do mnie. To było bardzo wzruszające. “Kochany reżyserze, nie damy się, wszystko Tobie zawdzięczam itd.”. Żadnego z nich nie skasowałem do dziś.
Siostra Anny Przybylskiej wspomina aktorkę na pięknym zdjęciu



Ja proponuje wszystkim 18 latka prace spoleczne na rzecz szpitali.3 miesieczne.Zobacza tragedie ludzkieTo bedzie lekcja ktora nauczy ich empatii szacunku do kazdego czlowiekaWspolczuje ludzia ktorzy zostawiaja male dzieci ale takie jest zycie.Znam przypadki gdzie matka umiera a dzieci zostaja bez srodkow do zycia sieroty calkowite.
Zawsze jak o niej czytam jest mi tak smutno, że masakra. Straszne co ich spotkało, co musiała czuć będąc świadoma, że wkrótce umrze, że osieroci dzieci. Bardzo przykre, właśnie dzieci mi najbardziej żal, szczególnie córki, bo pamięta matkę najlepiej. Oliwia miała tyle lat co moja córka teraz i nawet nie chcę wyobrażać sobie, co by czuła gdyby mnie teraz zabrakło. A wielu ludzi hejtuje tą dziewczynkę, pisze, że lansuje się na truchle matki gdy tylko ją wspomina. Przeraża jak bardzo słabi i okrutni potrafią być ludzie, zwłaszcza gdy mogą pozostać anonimowi.