Ranny z powodu Britney
Jak się okazuje, ofiara niedawnego wypadku podczas pogoni paparazzi za Britney Spears to współpracownik dziennikarzy.
Jego zadaniem było tropienie piosenkarki i informowanie dziennikarzy o tym, gdzie aktualnie przebywa.
Ranny pracował zaledwie kilka dni, ale wątpliwe, aby chciał kontynuować przerwane zajęcie.
Dostał za swoje.Nie popieram czegoś takiego jak pogoń za gwiazdą ;/
Na jego miejscu nie wróciłabym już do tej ‘pracy’.
ciekawe ile mu płacili.
tak to jest jak sie chce z butami wchodzić komuś w życie.
i dobrze mu tak !! Frajer
Szkoda faceta, przecież musi się z czegoś utrzymywać.
No i ma za swoje.