Ponoć restauracja należąca do Evy Longorii, Beso, jest w poważnych tarapatach. Biznes chyli się ku upadkowi.

Luksusowe miejsce odwiedzają gwiazdy, ale większość z nich ma tam darmowe posiłki.

– Biznes zaczął się wspaniale, ale szybko zaczął upadać – mówi jeden z pracowników. – Znajomy Evy nie dają nawet napiwków, bo mają posiłki za darmo.

Obsługa jest wściekła. Zarzuca aktorce, że bardziej skupia się na promowaniu samej siebie, niż swojego biznesu.

– Nazwisko nie wystarczy – twierdzi jeden z nich. – Tutaj co druga restauracja należy do kogoś znanego.