Robert Karaś to sportowiec, który osiąga wiele sukcesów. Niemniej jednak szerszemu gronu dał się poznać, gdy związał się z aktorką, Agnieszka Włodarczyk. Owocem tej miłości jest kilkumiesięczny synek, Milan. I choć partnerka triathlonisty nie ma oporów, by opowiadać o życiu prywatnym w mediach, 33-latek robi to znacznie rzadziej. Wyjątek zrobił w rozmowie z Żurnalistą.

Robert Karaś w swojej nowej książce wspomniał o Agnieszce Włodarczyk. Słodko!

Robert Karaś przegrał 100 000 złotych w kasynie

Biorąc pod uwagę dziedzinę sportu, jaką uprawia Robert, można ze spokojem założyć, że mężczyzna uwielbia adrenalinę. A emocje tego typu może dostarczyć niektórym między innymi wizyta w kasynie. Okazuje się, że (przynajmniej) jedno takie „spotkanie z hazardem” sportowiec ma już za sobą. Niemniej wspomina je jako nauczkę, a nie rozrywkę, ponieważ… zostawił w kasynie 100 000 złotych.

Jak do tego doszło? Jak twierdzi, ma on w sobie demona, który nie raz sprawił, że zawalił mu się świat. Niemniej jednak po każdym takim upadku wstał i stał się o wiele silniejszy – zarówno psychicznie, jak i fizycznie.

Raz poszedłem za całą swoją wypłatę do kasyna i wszystko przej*bałem. Przegrałem koło stówy. Wszystkie swoje kontrakty postawiłem. Stwierdziłem, że będę miał dwieście. No i nie udało się, ale wiedziałem, że sobie poradzę, bo zaraz będę miał kolejne wpływy. Później tego błędu nigdy nie popełniłem. Nigdy więcej nie pójdę do kasyna – powiedział Karaś.

Cóż… to musiało boleć.

scena z: Robert Karaś, SK:, , fot. AKPA

scena z: Agnieszka Włodarczyk, Robert Karaś, fot. Norbert Nieznanicki/AKPA

Robert Karaś na ściance.

Robert Karaś na ściance, fot. Baranowski/AKPA.