Rodzina Clarke znów w centrum dramatu! “Musimy spakować się i opuścić Tajlandię”

Rodzina Clarke znów w centrum dramatu! "Musimy spakować się i opuścić Tajlandię" Rodzina Clarke znów w centrum dramatu! "Musimy spakować się i opuścić Tajlandię"

Dominika i Vincent Clarke to polsko-brytyjskie małżeństwo, które zyskało rozpoznawalność jako jedna z najbardziej znanych wielodzietnych rodzin w Polsce. Wspólnie wychowują jedenaścioro dzieci. Ogromne zainteresowanie opinii publicznej pojawiło się w 2023 roku, gdy na świat przyszły ich pięcioraczki. Niestety jeden z chłopców zmarł trzy dni po narodzinach. Aktualnie ich rodzinny profil na Instagramie obserwuje ponad 135 tysięcy fanów.

Wyszedł dokument Victorii Beckham. Surowo ukarała syna Brooklyna…

Rodzina Clarke znów w centrum dramatu

Rodzina od lat mierzy się z przeciwnościami losu, które chętnie publikuje w sieci. Przez lata Clarke’owie mieszkali w niewielkiej miejscowości na Podkarpaciu. Rosnąca popularność, napływ hejtu i codzienne zmagania finansowe sprawiły, że para postanowiła rozpocząć wszystko od nowa i wyjechać do Tajlandii, osiedlając się na malowniczej wyspie Koh Lanta. Nowe miejsce oferowało im niższe koszty utrzymania, spokój i więcej czasu dla dzieci. To jednak ponownie wzbudziło kontrowersje w mediach i wśród internautów, szczególnie w kwestii warunków życia dzieci i problemów finansowych rodziców.

Zenek Martyniuk komentuje „rozstanie” syna Daniela: „Nie chce mi się wierzyć…”

Mimo egzotycznej scenerii i pozornej beztroski, Clarke’owie nie zaznali spokoju. Niestety oprócz hejtu w internecie pojawiały się nawet donosy do instytucji państwowych. W sprawę zaangażował się Rzecznik Praw Dziecka, który nawiązał z rodziną kontakt w związku z pojawiającymi się zarzutami. Sytuację dodatkowo zaostrzyła tajemnicza kobieta, określana przez Dominikę jako „panna N”. Według rodziny, kobieta usilnie próbowała przekonać służby społeczne, że dzieci Clarke’ów są zaniedbane.

Pani N próbuje zwerbować służby społeczne, by zabrać mi dzieci. Mówi, że są zaniedbane. A ja? Nie mam już sił, by to ciągnąć dalej – wygrałaś, złamałaś mnie, zniszczyłaś radość i chęć walki. Czekam zatem – że przyjadą, wejdą, zabiorą. […] To już jest koniec, nie mam siły walczyć ze światem, który zatracił ludzkie uczucia. Nie mam siły walczyć z Panią N. i jej krucjatą przeciwko mnie. Donosy i oskarżenia zbierają realne żniwo – informowała Dominika.

Philipp Plein w centrum rodzinnego skandalu! Sandra Kubicka włączyła się w dramat i poniosła konsekwencje…

Na tym się jednak nie skończyło. Niedługo później rodzina przeżyła kolejny stresujący moment. W ich tajlandzkim domu niespodziewanie pojawiła się policja. Jak relacjonowała Dominika, funkcjonariusze przeprowadzili kontrolę dokumentów, sprawdzając paszporty i pozwolenia na pobyt.

Przepatrzyli wszystkie dokumenty, patrzyli do wszystkich pokoi, czy nie ukrywamy jeszcze dzieci – mówiła.

Ciąg dalszy “bieda to stan umysłu”. Stanowski kipi po słowach Julii Wieniawy

Stresujące sytuacje nie kończyły się, a Dominika wszystko skrupulatnie tłumaczyła swoim obserwatorom. Kontrola wykazała, że wiza ich 15-letniego syna Filipa wkrótce straci ważność. To oznaczało, że cała rodzina musi opuścić Tajlandię. Policjanci poinformowali ich, jakie kroki należy podjąć, aby uniknąć kary za przekroczenie dozwolonego okresu pobytu. Na razie nie wiadomo, gdzie Clarke’owie udadzą się po opuszczeniu Tajlandii. Rodzina po raz kolejny znalazła się w sytuacji, w której musi zaczynać wszystko od nowa.

Przy okazji powiedzieli nam, co robić. Gdybyśmy to przeoczyli, to byłaby kara. Ale musimy spakować się i opuścić Tajlandię – wyznała Dominika.

IG/rodzinaclarke
IG/rodzinaclarke
IG/rodzinaclarke
 
1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Przykre że to ich spotyka. Mam nadzieję, że donosiciela, dosięgnie karma.