Sebastian Fabijański w PIERWSZYM WYWIADZIE o aferze z Rafalalą: “Byłem w PIEKLE. Miałem wrażenie, że wszystko się skończyło”

W marcu 2022 roku w internecie wybuchła głośna afera z Sebastianem Fabijańskim i Rafalalą, która miała być „promocją filmu” z Fabijańskim w roli głównej. Po wielu spekulacjach i krążących plotkach okazało się jednak, że nie była to ani promocja, ani żaden sekretny projekt – Sebastian na łamach swojego Instagrama wydał oświadczenie, w którym poinformował, że był zastraszany i szantażowany.

Krótko po tym „Pudelek” dowiedział się, że Maffashion i Sebastian Fabijański już nie są razem. Influencerka postanowiła dłużej nie przedłużać i potwierdziła doniesienia na swoim Instagramie. Oznajmiła, że rozstali się około 3 tygodnie temu. Teraz Sebastian Fabijański postanowił udzielić obszernego wywiadu, w którym po raz pierwszy w pełni opowiedział o aferze z Rafalalą i swoim rozstaniu z Maff.

Sebastian Fabijański ZABIERA GŁOS po rozstaniu z Maffashion i APELUJE do internautów

Sebastian Fabijański w pierwszym wywiadzie tłumaczy się z afery z Rafalalą

Już na wstępie w rozmowie z redaktorem Pudelka, Sebastian nie przeciągając, zdradził skąd zna Rafalalę oraz co wydarzyło się tamtej nocy. Jak się okazało, Fabijański pierwszy raz po 16 latach abstynencji od narkotyków i alkoholu postanowił wziąć bliżej nieokreślony narkotyk. Niestety, w połączeniu z lekami przepisanymi od psychiatry po śmierci ojca, spowodowały one blackout i Sebastianowi “urwał się film”:

Z Rafalalą znamy się już od momentu kiedy przygotowywałem się do filmu “Botoks”. Pytałem o różne rzeczy, mieliśmy kontakt telefoniczny. Natomiast to spotkanie, o którym wszyscy wiemy, miało miejsce po tym jak byłem na koncercie i jak normalnie narkotyków nie biorę, bo nie służą mi za bardzo, tak tego wieczora coś się ze mną wydarzyło takiego, że dałem się namówić. I fizycznie było ze mną wszystko w porządku, ale z racji tego, że jeszcze też biorę leki po śmierci ojca, to prawdopodobnie w połączeniu te leki z tym narkotykiem spowodowały, że mnie odcięło w ogóle, no blackout. Nie pamiętam praktycznie nic. I de facto mam jakieś tam przebłyski, że coś, że jadę windą, że siedzę w samochodzie, z kimś rozmawiam… I mogę snuć podejrzenia jak tam trafiłem, w jaki sposób. Sprawdzałem oczywiście swój telefon, ale nic mi tam nie pomaga żeby dotrzeć do prawdy na ten temat. (…) Bardzo trudny moment w moim życiu, myślę, że jeden z najtrudniejszych. Przez 16 lat nie piłem alkoholu i nie brałem żadnych narkotyków, nawet nie paliłem marihuany. I po prostu to był jakiś koszmar dla mnie. W sensie miałem wrażenie, że się skończyło wszystko.

Następnie padło pytanie, które tak długo spędzało sen z powiek fanom Maff i Fabijańskiego – czy Maffashion dowiedziała się o całej akcji? Czy wybaczyła?

Reakcja Julki była bardzo piękna, bo tak naprawdę nie jedna osoba wydałaby wyrok i powiedziała “nie ma cię, nie chce cię widzieć” i Julka nie zachowała się w ten sposób i jestem jej za to bardzo wdzięczny, bo ja miałem piekło w bani. (…) Nie wiem czy w ogóle da się wybaczyć, że do takiej sytuacji doszło. Ja patrząc na siebie, jakbyś mi powiedział pół roku temu, że ja w takiej sytuacji się znajdę, to prawdopodobnie bym ci naubliżał, bo to jest abstrakcja dla mnie.

Sebastian postanowił odnieść się również do swojej pierwszej wypowiedzi, w której pod wpływem emocji wyznał, że był zastraszany i szantażowany przez Rafalalę. Choć jak przyznał, w tym momencie nie może stwierdzić na 100% czy zachowanie Rafalali było szantażem, a sprawę oddał w ręce prawników, on sam czuł ogromną paranoję, strach i na każdym kroku doszukiwał się groźby:

W momencie kiedy jesteś nagrany raz, zaczynasz wpadać w pętlę i w paranoję, że jesteś nagrywany ciągle. I nie tylko przez jedną osobę. To jest mniej więcej chyba podobne doświadczenie jak ktoś ci się włamie do domu – że coś ci zostało w jakiś sposób zabrane. Ja nigdy nie byłem w takiej sytuacji, może dlatego nigdy nie byłem czujny na tego typu sytuację. I ten strach, że jesteś nagrywany, taka pętla powodowało bardzo sprecyzowane myślenie w tym kierunku. Każde słowo odbierasz jako groźbę, jako szantaż. Na ten moment nie mogę powiedzieć: “tak, był to szantaż”, bo ja to oddałem w ręce prawników i to oni się wypowiedzą jak to jest w świetle prawa. Natomiast to, co ja czułem w tej bardzo trudnej sytuacji no to takie jest. Ale wiem o tym też, że moja percepcja była bardzo zaburzona. Byłem w piekle, a to piekło to jest ciągłe napięcie, ciągłe bycie w zagrożeniu, ciągła podejrzliwość i w takim stanie jak jesteś i w jakim jest twój mózg, to po prostu największemu mojemu wrogowi tego nie życzę. (…) Później to już tak naprawdę bałem się wszystkiego. Moje wchodzenie na Instagram za każdym razem było związane z jakimś ściskiem w żołądku, a jak się budziłem rano to masakra, nie wiedziałem co dzisiaj spotkam.

Fabijański nawiązał również do oskarżeń internautów, którzy stanęli po stronie Maffashion i twierdzili, że próbuje się wybielić lub robi z siebie ofiarę:

Żeby była jasność: biorę na klatę te konsekwencje swoich czynów. I to że tam byłem jest moją winą. Nie zamierzam tu zrzynać ofiary, że ktoś mnie tam zaciągnął. Dlatego też stwierdziłem, że nie chcę tego dłużej kisić w sobie i wydałem to oświadczenie.

Następnie zdradził, że po wypuszczeniu na swoim Instagramie oświadczenia, skontaktowała się z nim Rafalala w celu “pilnego spotkania”. Okazuje się, że spotkanie miało miejsce wczoraj, dzień przed wywiadem! Sebastian spotkał się z Rafalalą, by obejrzeć filmiki ze swoim udziałem, ponieważ wcześniej nie miał odwagi ich obejrzeć:

Po moim oświadczeniu spotkałem się z Rafalalą i widziałem materiały, bo wcześniej nie chciałem ich oglądać, bo się bałem co tam zobaczę, więc wolałem nie wiedzieć. Natomiast tam nic się nie wydarzyło. Dzisiaj już to wiem.

I choć kategorycznie potępił stosowanie szantażu lub zastraszania, zaznaczył, że nie może jeszcze legalnie i oficjalnie mówić, że to, co mu się przytrafiło było szantażem, ponieważ sprawa jest wciąż w rękach prawników. Dodał też, że oświadczenie, które opublikował było pisane pod wpływem emocji, przed konsultacją z prawnikami:

Szantażowanie jeśli w moim przypadku miało miejsce jest czynem haniebnym i nieakceptowalnym społecznie. Nie możemy żyć w kraju, w którym na szantaż jest przyzwolenie. (…) To oświadczenie było pisane przeze mnie w emocjach, bo dzień wcześniej miałem pewną dyskusję z tą osobą i tam się pojawiły rzeczy, które gdzieś tam mnie podjudziły. I napisałem to oświadczenie w tychże emocjach i napisałem, że sprawa idzie do prokuratury i może to jest mój błąd, że najpierw nie porozmawiałem z prawnikami, a dopiero później nie opublikowałem tego oświadczenia. I dlatego teraz muszę uważać na to co mówię, bo jeżeli sprawa trafi do prokuratury i jeżeli w świetle prawa to był szantaż i zastraszanie, to wtedy każde słowo będzie miało znaczenie.

Na koniec poinformował, że sprawa jest w toku, a on czeka na werdykt prawników:

Teraz czekam na ekspertyzę prawną tego, co dostarczyłem prawnikom i zobaczymy. To nie są łatwe rzeczy, to trzeba wszystko przejrzeć, cała historia smsów i tak dalej, więc to są długie godziny prawy dla prawników, więc czekam. Wait and see.

Dalszy ciąg wywiadu z Sebastianem Fabijańskim o rozstaniu z Maffashion przeczytacie TUTAJ

Rafalala odpowiada na oświadczenie Fabijańskiego, że jest przez nią SZANTAŻOWANY

IG: sebastian.fabijanski.official

Maffashion dodała romantyczne zdjęcie z Sebastianem Fabijańskim: "Jak o na Ciebie patrzy"

Sebastian Fabijański otworzył się na temat Maffashion: "Ten związek był wyzwaniem"
Sebastian Fabijański otworzył się na temat Maffashion: “Ten związek był wyzwaniem”
Maffashion wyprowadza się z Warszawy
Sebastian Fabijański i Maffashion

Sebastian Fabijański

 

 
3 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

No to jest BI, wielka mi tragedia . Lepiej niech się martwi tymi dragami.

Nie zwalam ze ktos mnie tam zaciagnal…zwale na narkotyki to nie bedzie ze chcialem isc do lozka z trans. Tak bedzie lepiej. Narkotyki.