Dawid Podsiadło zdobył się na piękny gest dla Mai Chwalińskiej. Internauci nie kryją emocji po tym wideo
Może i Maja Chwalińska nie wróciła z Roland Garrosa z trofeum, ale zyskała coś równie cennego, a mianowicie sympatię całej Polski. Wśród osób, które jej kibicowały, znalazł się Dawid Podsiadło. Muzyk obiecał jej wyjątkowy gest i jak się okazało, że rzucił słów na wiatr.
Maja Chwalińska w finale Roland Garros 2026
Awans Mai Chwalińskiej do finału Roland Garros 2026 to historyczne osiągnięcie i największy sukces w jej rozpędzającej się karierze. Polska tenisistka zachwyciła formą w Paryżu, a kolejne zwycięstwa sprawiły, że znalazła się w centrum uwagi kibiców i ekspertów z całego świata.
Przez cały turniej Roland Garros polska tenisistka prezentowała bardzo wysoki poziom. W drodze do finału pokonała między innymi Qinwen Zheng, Marię Sakkari i Annę Kalinską, notując dziewięć zwycięstw z rzędu. Tak imponująca seria pozwoliła jej osiągnąć najlepszy wynik w karierze i stanąć przed szansą na zdobycie pierwszego wielkoszlemowego trofeum.
W finale Chwalińska zmierzyła się z Mirrą Andriejewą. I choć musiała przełknąć gorycz porażki, to z jej twarzy nie schodził uśmiech.

Wsparcie dla Mai od Dawida Podsiadło
Krótko przed najważniejszym meczem w karierze Mai Chwalińskiej muzyk nagrał dla tenisistki wyjątkową wiadomość.
Cześć Maja, nie chcę Ci przeszkadzać, bo oboje mamy dzisiaj dużo roboty. Chciałem tylko dać ci znać, rodzinne śledztwo zostało dokonane. Swego czasu moja ciocia, wuefistka i tenisistka, miała okazję opiniować praktykanta pana Pawła Kałużę, żeby on został nauczycielem. Takie było przecięcie – zauważył artysta.
Po chwili Dawid dorzucił kilka słów w swoim, żartobliwym stylu:
Nie chcę mówić, żebyś dała mi potrzymać statuetkę, ale gdybyś mogła, to bym bardzo to docenił. Bardzo bym chciał. Tutaj dzisiaj wieczorem sto tysięcy osób będzie śpiewało dla ciebie sto lat. Oczywiście będzie wszystko dobrze w finale, trzymamy kciuki – złożył obietnicę.
Na odpowiedź Mai też nie trzeba było długo czekać. Na swoim profilu na Instagramie zamieściła wpis, który był odpowiedzią dla artysty.
Pucharu nie mam, ale mogę dać Ci talerz, Dawid – zaproponowała.
A potem stało się to…
“Sto lat” dla Mai Chwalińskiej na koncercie Dawida Podsiadło
Dawid Podsiadło dotrzymał słowa i w Chorzowie swój sobotni występ rozpoczął od wywołania hałasu dla Mai Chwalińskiej. Następnie zaintonował “Sto lat”, które natychmiast podchwyciła zgromadzona publiczność.
Czeka nas wspaniała noc, wspaniały wieczór. Co za dzień, co za tydzień szalony. Dla niektórych szalone trzy tygodnie – przywitał fanów muzyk.
Były to swego rodzaju podziękowania za niesamowity sukces i walkę w całym turnieju.
Chorzów, zróbcie wielki hałas dla Mai Chwalińskiej! Obiecałem Mai, i obiecałem w telewizji, więc nie mogę się z tego wycofać. Wiem, że nie ustaliliśmy tego wcześniej, ale jeśli mogę was prosić o “sto lat” dla Mai za wszystko, co osiągnęła w tym turnieju i przez całą swoją karierę, to serdecznie was poproszę – powiedział i cały stadion zaśpiewał.




