Szok po interwencji policji w gabinecie ginekologicznym. Policja komentuje sprawę pani Joanny z Krakowa

Interwencja policji na oddziale ginekologicznym Interwencja policji na oddziale ginekologicznym

Cała Polska od wczoraj jest poruszona historią pani Joanny, którą usłyszeliśmy we “Faktach” TVN. Kobieta zgłosiła się do ginekologa tuż po tym, kiedy zażyła tabletkę poronną, bo jej ciąża mogła zagrażać jej zdrowiu i życiu. Po wejściu do gabinetu czekała na nią policja.

Nie żyje youtuber Rafał „Ravgor” Górecki. Spadł z 12. piętra?

Interwencja policji na oddziale ginekologicznym

Pani Joanna na antenie TVN24 wspomina, że została zaszczuta przez policję w trakcie badania ginekologicznego. Kazali się jej rozebrać, robić przysiady i kaszleć.

Rozebrałam się, ale nie zdjęłam majtek, ponieważ wciąż jeszcze krwawiłam i było to dla mnie zbyt upokarzające, poniżające i wtedy wykrzyczałam im: “Czego wy ode mnie chcecie?!”. Hasło “aborcja” uruchomiło niemalże obławę. Powtarzano nieustannie słowo “przestępstwo”. Ta interwencja mnie kompletnie złamała, zniszczyła mnie – mówi pani Joanna.

Dodatkowo zabrali kobiecie laptop i telefon: “Chociaż samo słowo aborcja nie padło, to (red. policjanci) dopytywali skąd tabletki, że ma oddać komputer i telefon, prawdopodobnie po to, by szukać jakichś śladów pomocy w dokonaniu tej aborcji” – mówiła w środę reporterka Renata Kijowska na antenie TVN24.

Komenda Miejska Policji w Krakowie natychmiast wydała oświadczenie. Informują, że “27 kwietnia br. na numer 112 zadzwonił lekarz psychiatra, zgłaszając, że jego pacjentka dzwoniła do niego, że ‘dokonała aborcji’ i ‘chce odebrać sobie życie (…) Dyspozytor skierował do miejsca zamieszkania kobiety policję i pogotowie”.

Tłumaczą, że “patrol policji na miejscu zastał zapłakaną kobietę, która krzyczała, odpowiadała na pytania w sposób chaotyczny i wyczuwalna była od niej woń alkoholu”.

Na miejscu pojawił się również zespół ratownictwa medycznego. Z rozpytania kobiety wynikało, że od lat leczy się psychiatrycznie, tego dnia miała myśli samobójcze i jakiś czas temu zażyła medykamenty wywołujące poronienie. Jednocześnie poinformowała, że medykamenty zamówiła przez internet, ale odmówiła ujawnienia szczegółów transakcji zakupu. Zachodziło podejrzenie, że nie pochodzą one z legalnego źródła – poinformowała krakowska policja.

Następnie kobieta została zabrana przez pogotowie do Wojskowego Szpitala Klinicznego przy ulicy Wrocławskiej, aby kontynuować konsultacje medyczną.

Z uwagi na to, iż istniało podejrzenie popełnienia przestępstwa w postaci udzielania kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży poprzez środki pochodzące z nielegalnego źródła, zachodziła konieczność zabezpieczenia urządzeń, które kobieta używała do finalizowania transakcji zakupu tych środków (laptop, telefon). Jednocześnie policjanci musieli sprawdzić, czy kobieta nie posiada przy sobie środków pochodzących z niewiadomego źródła, które po zażyciu mogłyby zagrażać jej życiu – czytamy w oświadczeniu.

Menedżer Sylwii Peretti ujawnia, w jakim jest stanie po śmierci syna!

Odpowiedzieli też na “upokarzające zachowanie policji wobec kobiety”. Uważają, że pani Joanna nie chciała współpracować i nie chciała wydać dobrowolnie przedmiotów, o które prosili policjanci.

W celach dowodowych został zabezpieczony laptop kobiety. Policjanci starali się przeprowadzić te czynności w sposób nie zakłócający pracy lekarzy, jednak z niewiadomych przyczyn spotkali się z dużymi utrudnieniami ze strony personelu medycznego, przez co policjanci nie mogli wykonywać czynności zgodnie z obowiązującymi procedurami. Z relacji funkcjonariuszy wynika, że spotkali się z nieprzychylnym podejściem personelu medycznego, który ingerował w prowadzone czynności i rozmowy z kobietą. W związku z tymi utrudnieniami oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Krakowie zdecydował o wysłaniu do szpitala dodatkowego patrolu celem wsparcia w przeprowadzeniu czynności i rozmów wyjaśniających sytuację z pracownikami szpitala – pisze KMP w Krakowie.

Rodzice ofiary z wypadku w Krakowie zabrali głos. „Spotkali się z Patrykiem pod Galerią Krakowską”

Pani Joanna według decyzji lekarzy została skierowana do szpitala im. Narutowicza na ulicy Prądnickiej, wówczas w transporcie również uczestniczyła policja.

W placówce tej, pojawił się także żeński patrol policji, aby nie naruszyć godności i intymności kobiety przy kontroli osobistej. W szpitalu tym zabezpieczono z kolei telefon kobiety, który wydała dobrowolnie. Zabezpieczenie ich było konieczne dla ustalenia źródła zakupywanego leku i zbadania, czy jego sprzedaż odbyła się legalnie. Bowiem według art. 124 ustawy Prawo farmaceutyczne, kto wprowadza do obrotu lub przechowuje w celu wprowadzenia do obrotu produkt leczniczy, nie posiadając pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 – poinformowano.

 
41 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Wszystkiego pozbawiona.

Nikt nie jest nią. Całe szczęście…

Ma szpital… Wszystkich uprzedzi…

W sekcie się leków nie bierze… Były powiązania…

Żenada……..

Żenada…..

Żenada.

Pogoniła alkoholika…



Pogoniła alkoholika.

No żal…

Kto tego Dziada jeszcze popiera? …

Żal…

A Komuniści mają nawalone… …..

Bój się Putina…

Zamknij tego ryja. Z Ciebie każdy kpił od Ruskich…

Dobry Dzieciak – WESOŁYCH ŚWIĄT ft. AdMa // prod. Wowo

……………

Takich się czepił, co się nikt nie czepia…

Pazury? Aha. Już wiadomo, że skrobanka…

……….

……..

…..

Żenada…

Mam Cię na oku…

Teraz? Cały czas się dowala. Po Tobie…

Margaret – Cool Me Down

Dziecka życie nie graniczyło z cudem… Koniecznie chcesz każdego wyskrobać…

Usunęłaś ciążę?

Urodziło się?

PiS-owskie fanatyczne religijne świry nasłali bandytów w mundurach na bezbronną kobietę.

Policja i medycy wykonywali sumiennie swoje obowiazk

Może ktoś zauważył, że głupie babsko powiedziało, że chce popełnić samobójstwo . Dlatego taka reakcja policji. Reszta jest mało istotna. Ale pod publikę można grać jak się chce. Głupia baba i tyle

Do wyborow ta kobietka zostanie wykreowana na pierwsza meczennice.
Po wyborach sluch o niej na zawsze zaginie, bo kogo ona i jej wyobraznia tak naprawde obchodzi ??

Pani bardzo chętnie pokazuje twarz ,udziela wywiadów gdzie się da ..zero traumy jest w swoim żywiole,to co ona zrobiła jest w porządku tylko policja źle się zachowała i jeszcze mówi o ich etyce…powinna spalić się że wstydu…a ci politycy co się pod nią podpinają chyba chcą przegrać wybory

Mom zdaniem czyta prowokacji.Lekarz postąpił zgodnie z procedurą informując Policję o możliwości próby samobójczej.A co do tej Pani, to ludzie zastanówcie sie…Najpierw była zrozpaczona i chciała się zabić (o dziwo mając siły i chęci na Sor’ze do kręcenia materiału z zajscia) a za chwilę udziela wywiadu.Nie kupuję tego.