Sześć lat temu głośna była sprawa kradzieży dokonanej przez aktorkę Winonę Ryder. Gwiazda usiłowała wynieść wtedy drogie dodatki z luksusowego sklepu Saks Fifth Avenue w Beverly Hills.

Tym razem aktorka próbowała ukraść kosmetyki z jednej z perfumerii w Los Angeles.

Jak podaje National Enquirer:

„Winona zakupiła w sklepie kilka rzeczy, ale kiedy przechodziła przez bramkę, włączył się alarm. To zwróciło uwagę strażników.

Jeden z ochroniarzy podszedł do niej i przejrzał jej torbę z zakupami – na żadnym z produktów nie znalazł jednak zabezpieczenia. Okazało się za to, że aktorka ma w kieszeniach kosmetyki kolorowe, za które nie zapłaciła. To właśnie one wywołały pisk bramki.\”

Kiedy strażnik znalazł skradzione przedmioty i spytał Winonę, co to ma znaczyć, gwiazda miała odpowiedzieć \”Nie wiem jak to się stało\”.

Pracownik sklepu poświadcza, że Ryder wyglądała na przerażoną i zdezorientowaną.

Kosmetyki, które aktorka usiłowała ukraść zostały zabrane przez ochronę, a gwiazda opuściła sklep.

Wcześniejszym incydentem Winona zafundowała sobie 480 godzin prac społecznych. Tym razem może być to przymusowa terapia. I to chyba byłoby najlepsze rozwiązanie.