Agata Rubik musiała pójść na terapię. Żyła zbyt blisko mamy
Agata Rubik jest żoną znanego kompozytora Piotra Rubika. Mimo dzielącej ich ogromnej różnicy wieku (Piotr jest starszy od swojej żony o 19 lat!) para jest razem od ponad 14 lat i doczekali się dwóch córeczek: Heleny i Alicji.
Agata Rubik zdradziła, jak często chodzi do fryzjera. Będziecie w szoku!
Agata Rubik u Żurnalisty
Agata jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych, w szczególności na Instagramie, na którym jej poczynania śledzi ponad 160 tysięcy osób. Fani uwielbiają ją za duży dystans do siebie i swojej rodziny oraz poczucie humoru. Natomiast prawie nigdy nie udziela wywiadów, a tym razem zrobiła wyjątek.
Żona muzyka pojawiła się w podcaście Żurnalisty, w którym opowiedziała o swoich problemach z samopoczuciem. Okazuje się, że mimo wspaniałego męża i dzieci także miała powody do złości i smutku.
Wiesz co, poszłam na terapię w gorszym czasie w swoim życiu, nie tak dawno, a jestem typem, który nie lubi okazywać słabości, bo chce być dla najbliższych osób najlepsza, idealna… – zaczęła.
Agata Rubik zdradza jakie ma doświadczenie zawodowe. Trochę tego jest!
Agata Rubik wyznała, że miała problemy z samopoczuciem, ale sama nie wiedziała, co na to wpływa:
Zaczęliśmy rozmawiać o mnie, o moim dzieciństwie i dużo rzeczy się okazało. Zadała mi fajne pytanie psychoterapeutka: “Czy ja chce układać życie z moimi rodzicami, czy z moim mężem i moimi dziećmi”. Oczywiście, że z moim obecnym życiem, dlatego pewne rzeczy trzeba zakończyć. Nie można być jednocześnie córką, żoną i matką na wyjeździe, a lubiliśmy z moimi rodzicami jeździć. Mam bardzo dobry kontakt z moimi rodzicami, moja mam traktowała mnie, jak przyjaciółkę i dlatego dostałam po du*** – powiedziała Agata.
Zdradza, że lubiła wyjeżdżać na obozy, ale wolała spędzać czas ze swoją mamą.
Jak przychodziła koleżanka mojej mamy, to ja sobie z nimi siedziałam i uczestniczyłam w tych rozmowach. (…) Jednak bardzo trzeba to oddzielić, że dziecko, to dziecko, a przyjaciółka to przyjaciółka – stwierdziła.
Agata Rubik planuje kolejne DZIECKO! „Wychodzą nam przepiękne dzieci”
Przyznaje, że miała cudowne życie, dzieciństwo, zawsze wszystko się udawało, zero problemów, a nagle problem wyszedł na wierzch.
Nie potrafiłam radzić sobie z moimi emocjami, dlatego, że żyłam życiem moich rodziców zbyt mocno. Przede wszystkim miałam duże napięcie w sobie, które rozładowywałam np. krzyczałam albo jadłam dużo słodyczy. Nigdy nie miałam tak, że próbowałam poradzić sobie ze stresem sięgając po alkohol. Lubiłam pić, ale wiązało się tylko i wyłącznie z dobrym towarzystwem – tłumaczy.




Już nie ma o czym i o kim?
Co za bełkot