Brad Pitt o BÓLU i SMUTKU po rozpadzie małżeństwa z Angeliną
Brad Pitt (55 l.) zawsze wyglądał na twardziela i zawadiakę. Tymczasem dziś aktor przyznaje, że jego osobiste porażki wypełniły go bólem i smutkiem.
Aktor promuje właśnie nowy film Ad Astra. Obraz opowiada historię astronauty, który wyrusza w podróż po galaktyce, by odnaleźć zaginionego 20 lat wcześniej ojca. Kręcenie filmu zbiegło się dla Brada z czasem osobistych dramatów. Pitt stanął na planie krótko po rozstaniu z żoną.
Brad i Angelina rozstali się po 12 latach związku, w 2016 roku. Mieli sześcioro dzieci. Dziś aktor szczerze wyznaje, że był to trudny czas.
Prawda jest taka, że wszyscy nosimy w sobie ból, smutek i poczucie straty – mówi Pitt. – Spędzamy większość czasu na tym, by to wszystko ukryć, ale to wciąż tam jest, w naszym środku – mówi Brad Pitt.
Reżyser filmu, James Gray, zauważa, że Brad Pitt wykorzystał swoje emocje i osobiste przeżycia podczas gry w filmie.
Trzy lata po rozstaniu z Jolie Pitt jest na prostej. Przez półtora roku leczył się z alkoholizmu, chodzi na spotkania AA. Zawodowo rozwija się nieustannie, mamy nadzieję, że prywatnie również znajdzie szczęście i równowagę.

©Michael Jade/AdMedia/Capital Pictures




A jednak to on w tym związku miał problem.
Dlaczego w takim razie na niej wieszali psy? Angelina odkąd została matką, dojrzała. Było wiele błędów młodości ale potem przyszła dojrzałość, odpowiedzialność, empatia i przede wszystkim pomoc potrzebującym. Pieniądze z każdej sesji zdjęciowej przeznaczała na cele charytatywne. Na pomoc cierpiącym i najuboższym. Swój wolny czas poświęcała na misje, wizyty w obozach, publiczne debaty, wystąpienia, dialog z głowami państw. Nie teorią, ale praktyką, czynem.
Ten, kto ratuje życie jednego człowieka, ratuje cały świat.
Brad jest jak wino, im starszy tym lepszy i aktorsko i jako mężczyzna.
nawet Prad Pitt nie jest idealny