Była żona Zamachowskiego oskarża Monikę Richardson o HEJT!
Aleksandra Justa jest byłą żoną Zbigniewa Zamachowskiego, z którym ma czwórkę dzieci. Gdy ich związek się rozpadł, aktor związał się z Moniką Richardson, a dziennikarka przejęła jego nazwisko. Dziś również ta para nie jest już razem, a Monika wróciła do nazwiska po swoim pierwszym mężu. Po trzech nieudanych związkach kobieta ma teraz nowego partnera, a prócz tego otworzyła własną szkołę językową.
Jakiś czas temu Monika Richardson została też twarzą kampanii “Nie hejtuję – motywuję” Europejskiego Klubu Kobiet Biznesu, wspieraną przez psychologów i gwiazdy. Celem projektu jest walka z oczernianiem i nienawiścią wobec kobiet oraz przez kobiety. Pomysł nie spodobał się jednak byłej żonie Zamachowskiego, Aleksandrze.
Monice Richardson się ulało? Wyznaje, że jej dzieci przeszły traumę mieszkając z aktorem
Aleksandra Justa oskarża Monikę Richardson o HEJT!
W liście otwartym do redakcji “Zwierciadła” Aleksandra Justa wyraziła zdziwienie w kwestii wyboru Moniki Richardson na ambasadorkę propagowanej przez redakcję kampanii przeciwko hejtowi. Jak twierdzi aktorka, sama doznała hejtu od tej właśnie osoby:
Szanowna Redakcjo #Zwierciadło .
Jestem ogromnie zadziwiona brakiem pamięci w redakcji tak szanowanej przeze mnie gazety. Wybór na ambasadora kampanii #niehejtujemotywuje,
osoby w postaci Pani #MonikaRichardson,od której moje dzieci i ja
doznałyśmy wiele hejtu, wprawił mnie w osłupienie.
Przez sześć lat pani Monika Richardson (dawniej Zamachowska) posługiwała się hejtem wobec mnie i moich dzieci w prasie ,podając przeważnie nieprawdziwe, szkalujące informacje na nasz temat. Dopiero wyrok sądu w sprawie z mojego powództwa o naruszenie dóbr osobistych, zgodnie z którym Pani Monika dostała zakaz jakichkolwiek wypowiedzi na nasz temat, pozwolił mnie i moim dzieciom odetchnąć. Wiele krzywdy przez ten wieloletni hejt i wywlekanie spraw prywatnych w mediach doznały zwłaszcza moje dzieci. Ja również

Oskarżenia przeszkodziły w wypoczynku Monice Richardson, która poleciała relaksować się na Teneryfie. Na odpowiedź dziennikarki nie trzeba było długo czekać i w obszernym poście przedstawiła swoje stanowisko:
Jestem w raju, w którym wszystko jest rajskie, nawet rośliny balkonowe..,
Tym bardziej przykro przeszkodzić sobie samej w kontemplacji słysząc Aleksandrę Justę, która wychynęła z odmętów niepamięci i postanowiła skomentować mój udział w kampanii #niehejtujemotywuje
Podobno nie mam prawa motywować do zaprzestania hejtu, bo sama jestem hejterką. Aż mi szkoda komentować komentarze kobiety, której sposobem na komunikację jest brak komunikacji. Wywołana do tablicy powiem tak: hejt jest zjawiskiem strasznym i godnym potępienia. Najważniejszą jego cechą jest anonimowość i wynikająca z niej bezkarność hejtera. Komentarz, do którego odnosi się internautka, zupełnym przypadkiem w pełnej zgodzie z agendą p. Justy, pojawił się na MOICH mediach społecznościowych. Byłam gotowa na tę dyskusję, przed którą uciekała matka Marysi, bezsilna a jednocześnie wypierająca problem zagubionego dziecka. Ale do dyskusji nie doszło, bo pani Justa wolała mnie pozwać
Dalej dodała:
Nie będę się wdawać w szczegóły tego żenującego spektaklu, szkoda mi tych powoływanych na świadków dzieci, krewnych, przyjaciółek, z których nikt nie wniósł niczego merytorycznego do sprawy. Ugoda sądowa, którą zawarłyśmy, a która z sugestii sądu miała skończyć tę bolesną szopkę, obowiązywać miała oczywiście obie strony. Obie strony zobowiązały się, że nie będą się na swój temat wypowiadać w mediach. Rozumiem, że po wypowiedzi pani Justy na mój temat, ugoda przestała obowiązywać. Może i lepiej. Może czas na książkę?

Jak się jednak okazuje apel Aleksandry Justy do magazynu “Zwierciadło” przyniósł oczekiwany przez nią skutek – redakcja przeprosiła aktorkę i wycofała zdjęcia promujące kampanie z udziałem Richardson.

To w takim razie kto miał rację?
Dziękuję Zwirciadło, że zachowało się przyzwoicie! Brawo dla Państwa. Jest możliwe jak widać zwycięstwo nad hejtem.
Nawet czasem lubiłam Monikę, ale był to małostkowy hejt z jej strony. Kolejne żony puszą się i mają w zwyczaju robić przytyki poprzednim (tak jak i np.Hanna Smoktunowicz vel Lis to robiła) tak jakby nie było oczywiste, że za chwilę też będą byłymi żonami. Brakowało szerszego spojrzenia, rozsądku, poddały się swoim (albo i nie tylko swoim) organom płciowym… Sorry, hejtowałaś? – przełknij i posyp głowę popiołem, a nie wylatuj z kolejnym żałosnym tekstem… o książce np.
jak otwarcie to luzik!! Czyli ani Richardson ani Korwin Piotrowska nie hejtowały bo robiły to NIEANONIMOWO!!!! Buahahahaaa!!!
Justa NIGDY ani słowa na ciebie nie powiedziała w mediach! Wszyscy pamietamy twój jad i jak przylazłas na jej spektakl do pierwszego rzędu!!! Zwierciadło się ośmieszyło!!!
Pani Justa „wybaczyła byłemu mężowi” ale jego byłej już żonie nie „wybaczy” tylko będzie wyciągać stare brudy. Trochę to mi hejtem zajeżdża. To ze chlopina do stałych nie należy wiedziała jak go odbijała innej kobiecie, ale ciagle nie może przeboleć ze jej go ktoś odbił. Z tego co ja pamietam to nie tylko Monika ale i Zbyniu się udzielał w mediach. Wszyscy oni są siebie warci, najgorzej obrywa sie tylko jednej osobie z tego poronionego gronach
Monia na zawsze zostanie hejterką. Ta groźba o książce jest ohydna. Ta baba nie zna pojęcia ‘dno’.