Grzegorz Krychowiak gra w Reprezentacji Polski, a na co dzień jest w rosyjskim klubie –  FK Krasnodar, z którym ma umowę do końca czerwca 2024 r. Podobno zarabia tam trzy miliony euro rocznie. Czy zrezygnuje z pieniędzy?

Elegancki i radosny Krychowiak na zakupach

Grzegorz Krychowiak chce zerwać kontakt z FK Krasnodar?

Grzegorz Krychowiak znalazł się w bardzo trudnym położeniu. Wielu jego kolegów z klubu już zawiesiło kontrakty między innymi: Wanderson, Kaio Fernando, Eric Bootheim, Cristian Ramirez, Junior Alonso, Jhon Cordoba, Viktor Claesson i Remy Cabella.

Piłkarze opuścili siedzibę klubu i będą trenować samodzielnie, a ich kontrakty pozostają ważne – czytamy w oświadczeniu klubu.

Celia Krychowiak i Grzegorz Krychowiak spędzają poranki wśród egzotycznych zwierząt

Podobno Grzegorz Krychowiak nie przystał na warunki zawieszenia kontaktu. Chce po prostu odejść z FK Krasnodar i szuka obecnie na pół roku innego klubu. Rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski powiedział w programie „Cioną po oczach„, że Krychowiaka ma już jedną bardzo poważną ofertę na stole.

Jego agent rozmawia z Krasnodarem, by ta umowa została rozwiązana. Wszyscy czekają na to, co zrobi FIFA. Okienka transferowe w najważniejszych ligach europejskich są zamknięte. Być może FIFA zdecyduje, by do końca marca przedłużyć okienko dla tych, którzy grali w Rosji bądź na Ukrainie – ocenia Jakub Kwiatkowski. 

Zauważa też, że Paulo Sousa (były trener Reprezentacji Polski) mógłby się zrehabilitować i na przykład zadzwonić do Grzegorza Krychowiaka, ponieważ okienko w Brazylii cały czas jest otwarte.

Grzegorz Krychowiak ożenił się z Celią Jaunat. Jej „suknia ślubna” może Cię zaskoczyć!

Co najlepsze, piłkarz już tydzień temu ustosunkował się do sytuacji na Ukrainie. Oświadczył w imieniu Reprezentacji Polski, że nie zagra z Rosją.

Grzegorz Krychowiak Fot. Forum

Grzegorz Krychowiak Fot. Forum

Grzegorz Krychowiak z żoną Celią na wakacjach.

Grzegorz Krychowiak z żoną Celią na wakacjach. Fot.Instagram/celiajaunat.

Grzegorz Krychowiak, Kamil Glik, Sławomir Peszko Fot. Niemiec/AKPA