Dlaczego księżniczka Charlotte nie może mieć NAJLEPSZEJ przyjaciółki?
Szkolne lata zawsze łatwiej było przetrwać mając u boku najlepszego przyjaciela z ławki. Księżniczka Charlotte, która właśnie zaczęła swoją edukację, nie może mieć kogoś takiego. Wszystko przez zasady w szkole.
Księżniczka Charlotte idzie do szkoły. Tak będzie się nazywać w klasie
Księżniczka Charlotte nie może mieć najlepszego przyjaciela
Charlotte poszła do tej samej szkoły, co książę George – Thomas’s Battersea. Jedną z najważniejszych zasad, które w niej panują jest to, żeby być dla wszystkich jednakowo uprzejmym. Żadne dziecko nie może wyróżniać innego na tle pozostałych – stąd nie mogą mieć tego jednego lub kilku najlepszych przyjaciół.
Istnieje zasada, że jeśli twoje dziecko organizuje przyjęcie, to nie rozdajesz zaproszeń w klasie, chyba że każde dziecko zostanie zaproszone.
Księżniczka Charlotte jest bardzo otwarta i towarzyska – z pewnością nie będzie miała problemu z nawiązaniem nowych kontaktów.
Co o tym myślicie? Taka zasada może sprawić, że dzieci stają się samotne? Czy wręcz przeciwnie, mogą w ten sposób zyskać więcej przyjaciół, a tym samym nikt nie czuje się wykluczony?
ZOBACZ TAKŻE:
Ulubiona wnuczka królowej Elżbiety II. I nie jest to Charlotte!
Wiemy, o czym William i Kate rozmawiali z NAUCZYCIELKĄ przed szkołą (WIDEO)
Oto PRAWDA o relacjach księcia George’a i księżniczki Charlotte


Kiedy organizowałam urodziny mojego syna, zawsze zapraszał całą klasę. Absolutnie popieram. Przynoszenie do szkoły zaproszeń tylko dla wybranych dzieci to buractwo
Jezu, pamietam w moich szkolach czy to byla podstawowka, czy gimnazjum czy liceum – zawsze parki kolezanek albo grupki. Nawet bie dalo sie pogadac z kims sam na sam. Sama bylam w takich parkach/grupkach. Uwazam, ze po szkole kazdy robi co chce ale w szkole powinna panowac rownosc. Uwazam, ze to swietna zasada, rowniez z tymi zaproszeniami. Pamietam jedna sytuacje jak moja kolexsnka przyniosla na urodziny cukierki i poczestowala wszystkich po kolei w czasie lekcji. Do mnie powiedziala, ze mnie nie lubi wiec mnie nie poczestuje. Myslicie, ze nauczycielka cos powiedziala? Bylam upokorzona a wystarczylo, zeby nauczyvielka odpowiednio to skomentowala, ze nieladnie, ze wystarczylo poczestowac wybrancow na przerwie albo poza szkola. Do dzis to pamietam a minelo 20 lat. Tyle z tego, ze dzis Gosia pracuje w Lidlu i dalej mieszka z mama, bo ta frustracja i hejt do niczego jej w zyciu nie zaprowadzily.
Świetna zasada, żeby uczyć dzieci od małego. Takie grupki przyjaciół często uprzykrzają zycie słabszym dzieciakom, szczególnie wsrod gimbów