Ewa Minge chciała popełnić samobójstwo!
Ewa Minge, podobnie jak wiele innych polskich gwiazd, postanowiła podzielić z fanami się szczegółami ze swoimi życia w autobiografii. Projektantka jest w trakcie autopromocji książki i zareklamowała ją bardzo osobistym zwierzeniem w programie Andrzej Sołtysiaka, Bagaż Osobisty.
Okazuje się, że Ewa mając 32 lata rozważała popełnienie samobójstwa w kabriolecie.
Pomyślałam sobie, że jeżeli tym samochodem pojadę w to i to miejsce, które znałam gdzieś tam na drodze, i w to i to miejsce rozpędzę się z otwartym dachem to nie przeżyje. Ja będę miała problem z głowy, moi rodzice nigdy się nie domyślą, będą rozpaczali, bo zabrakło dziecka ale nigdy się nie domyślą że to był wypadek, nie wypadek, ale jakaś próba pozbawienia się życia – mówi projektantka i dodaje, że swoje życie zawdzięcza sekretarce – Zobaczyła jak ja wstaje i mówi, w ogóle jakby czytała w moich myślach: Szefowa! Ewa! Walcz! Pomyślałam, że zaraz, przecież to jest tchórzostwo. Przecież ja zostawię dzieci dokładnie w jeszcze gorszej sytuacji, że moi rodzice nie będą mogli też w żaden sposób tym dzieciom pomóc, to że ja sobie coś tam zrobię, podziękuje temu światu za współpracę a to zupełnie niczego nie zmieni.
Jesteście w szoku?



Wypada mi macica, jak zyc?
wielki talent i ogromnie sie ciesze ze dzieki niemu i pracowitosci odniosla tak wielki sukces gratuluje
o ku….a, ale wyznanie! a napisała choć linijkę o przeróbkach swojej maski?
Ja mam depresje, bo nie stac mnie na waginoplastyke
Czy ona nie ma swoich wlosow?
Ona ma ewidentne problemy z psychiką!!!może nie chcę się już zabijać i dobrze ale poszła za to w operacje plastyczne niszcząc sobie ładną niegdyś twarz!!!
Ile razy można o niej pisać,ostatnio Kozak tu za dużo o polskich gwiazdach…
Ona ma ciś pod sufitem takie bzdury,opowiada ludzie na rachunki i podstawowe rzeczy nie mają a ta pisze o kabriolecie masakra
Oj dziewczyny, Wy chyba naprawde nie wiecie, co to depresja. Smutek, ze dziecko chodzi w tanich butach to nic przyjemnego, ale do depresji mu daleko. Poczytajcie troche, co to jest depresja a potem rozejrzycie ile z tych ,,zarabiajacych 1500 i nie majCych czasu” na nia cierpi. Depresja nie wybiera biednych ani bogatych. I jak tu wmawiac sobie, ze Polska to nie jest zacofany kraj jak mlode kobiety takie bzdury maja w glowach.
KURCZE SZKODA ŻE TEGO NIE ZROBIŁA MIELIBYŚMY KOLEJNA GŁUPIA CELEBRYTKE Z GŁOWY
[b]gość, 24-08-15, 15:10 napisał(a):[/b]Depresja w kabriolecie, depresja na hamaku w Tajlandii… Może niech jedna z drugą popracuje za 1500 złotych, to od razu skończy się depresja bo nie będzie na nią czasu.dokładnie, “ja taka mala, taka biedna” nie kupię twej książki Ewo, bo wydam na wyprawkę dla dziecka. Też mam depresję, ze chodzi w tanich bucikach.
Depresja w kabriolecie, depresja na hamaku w Tajlandii… Może niech jedna z drugą popracuje za 1500 złotych, to od razu skończy się depresja bo nie będzie na nią czasu.
Zarobkowanie na własnym nieszczęściu? Do czego to już dochodzi!
Wygląda jak Michael Jackson, masakra…
Publicznie opowiada bzdury całe swoje życie ludzie maja gorsze problemy a ta baba chce książkę sprzedać i zarobić okropne
Ale po co te brudy publicznie opowiada kazdy ma swoje problemy czy ja komus mowie ze nie mam za co rachunkow zaplacic???????sama sobie z tym radze
to już przekracza jakiekolwiek granice,ona robi z siebie pośmiewisko wywlekając te brudy z przeszłości… kogo to obchodzi?
[b]gość, 24-08-15, 10:50 napisał(a):[/b]piękniejsza od MarinyTak i wyglada jak paulina krupinska co???
piękniejsza od Mariny
Zgadzam się z Tą Panią , że ,, Życie to bajka ‘ ‘ ale dla niektórych jest ,, Bee-jajka ‘ ‘ i tyle , że chxjowa. Książę Amadur.
[b]gość, 24-08-15, 12:22 napisał(a):[/b]Ale po co te brudy publicznie opowiada kazdy ma swoje problemy czy ja komus mowie ze nie mam za co rachunkow zaplacic???????sama sobie z tym radzeDokładnie. Gwiazdy zawsze mają takie ciężkie życie, a miliony na koncie!
No widzisz Ewa, przez to że Twój były mąż lał dzieci, matka umierała na raka, Ty zaś chciałaś popełnić samobójstwo, bo tak źle Ci się wiodło, to teraz będziesz mogła zarabiac kasę na książce. Dla mnie to jakieś nieporozumienie. Autentycznie współczuję jej tych wszystkich przeżyć, ale jeśli już faktycznie MUSI o tym opowiadać, bo niektórzy czują taką potrzebę, żeby się oczyścić, to w porządku – opowiedziała już wiele, czy musi jeszcze pisać o tym książkę? To już sprawa zarobkowa i mi osobiście nie podoba się zarabianie na własnych nieszczęściach.
siostra plastyczna Jocelyn Wildenstein