Ewa Minge o biciu synów pasem: To nie była przemoc
Przez wielu jest uważana za kobietę sukcesu, która osiągnęła w życiu tak wiele, że na pewno czuje się szczęśliwa. Ostatnio o Ewie Minge (46 l.) było głośno w związku z jej wyglądem. Projektantka tłumaczyła, że rysy jej twarzy uległy ostatnio zmianie przez przyjmowanie leków. Ostatnio Ewa pojawiła się w dwóch programach. Doświadczenie zawodowe wykorzystała przy gościnnym jurorowaniu w Project Runway, o życiu osobistym zaś opowiedziała w programie Andrzeja Sołtysika Bagaż osobisty.
Projektantka rzuciła kilka słów o swoich synach. Zdradziła, że ich ojcu zdarzało się sięgać po pas, ale nie była to przemoc:
Mocne wojskowe wychowanie, bo jeżeli dostajesz pięć pasków do wyboru i musisz powiedzieć, którym chcesz dostać paskiem, a jesteś dzieckiem paroletnim, bo tym szerszym jest tyle, tym tyle, tym tyle, to czy to jest przemoc? To jest chyba rodzaj wychowania w jakiejś ciężkiej dyscyplinie powielony. Mnie nigdy rodzice nie uderzyli, toteż ja nigdy nie uderzyłam swojego dziecka. Nie zgadzałam się z tym.
Przemoc, czy nie? Oto jest pytanie!


Znałem ich jak byli małżeństwem z Pszczewa, i kto bił ? ona biła a w ich domu nie było razem 5 pasków jej i jego, co to za głupoty ?
Dziecko bite przez rodziców pozwala sie wykorzystywać w dorosłym życiu, często nie zdając sobie sprawy z tego. Bo to norma, ze ktoś silniejszy stosuje przemoc. Tresujecie swoje dzieci zeby mieć spokój, a jak ten człowiek sobie poradzi w życiu to juz nikogo nie obchodzi.
Gdyby mój mąż chciał uderzyć moje dziecko, to złapała bym jakiś kij czy cos i bronilabym dzieci. a ta szmata jeszcze się tym chwali i pochwala cos takiego
Minge jest rocznik 1967..ma 49 lat..za rok bedzie miala rowne 50…
‘Przemoc czy nie? Oto jest pytanie!’ Pismaki z Kozaczka rozwalaja mnie.
[b]gość, 29-04-15, 12:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 29-04-15, 05:16 napisał(a):[/b]to jest ponizanie dziecka, pytanien jakim paskiem chcesz dostac jest symbolem przewagi rodzica nad dzieckiem. bo starszy to moze wiecej. ja traktuje swoje dziecko jak czlowieka rownego ze mna. owszem czasami nerywy wchodza w gre i krzykne ale staram sie wychamowacoczywiście wychowanie bez stresu a później wychodzi taka ciapa z domu i myśli,że wszystko mu wolno bo jest równe z dorosłym…[/quote] tak dokładnie. A potem rodzice chodzą i mówią: “bo ja już nie wiem co mam z nim/nią zrobić, bo wcale mnie nie słucha”. A jak ma słuchać jak jest niewychowane tylko uchowane?
Dla wszystkich popierajach przemoc nastepnym razem jak nie zrobicie po mysli drugej osoby, tez powinna Wam paskiem przywalic zebyscie sie sluchali
Kozaczku, wybieraj pas rzemienny czy skorzany i nadstaw tylek do bicia, to przeciez zadna przemoc.
o matko i córko… tak teraz mądrze rodzice tłumaczą-sama byłam świadkiem w sklepie. Rozwydrzony, bezstresowo chowany bachor rozwalał wszystko z półek, a mamusia wzięła dziecko za rączke i powiedziała:”Oliwko, kochanie mamusia ci tłumaczyła, że tak nie wolno robić bo to jest niegrzeczne”itp itd. Po czym bachor zaczął rozwalać dalej… dziecko ma wiedzieć, że ma słuchać. tłumaczenie, “karne jeżyki” i inne poronione pomysły…Kazanie dziecku wybrać pas którym ma dostać, lub kazanie przyniesienia jakiegoś kija którym ma dostać to przegięcie. W lekkim wychowawczym klapsie (który w zasadzie nie boli fizycznie tylko psychicznie ) nie ma nic zdrożnego. A różnica to jest pomiędzy przemocą, a klapsem wychowawczym. Żadne popaprańce w rządzie nie będą mi mówić jak mam wychowywać dziecko, bo to tylko i wyłącznie moja sprawa i nikomu nic do tego. Wy miejcie rozwydrzone, bezstresowe bachory, którym “tłumaczycie” bez przerwy z zerowym skutkiem, a ja będę mieć dobre i wychowane dziecko. Z klapsami nie jest tak, że dziecko robi coś złego, a ty lecisz i je pierzesz, ale tłumaczysz…raz, drugi, trzeci…jak nie ma najmniejszego skutku, to klaps na bank poskutkuje. Ale klaps a nie bat!
[b]gość, 28-04-15, 22:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 18:19 napisał(a):[/b]ja dostawalam klapy i nie mam najmniejszego poczucia krzywdy. Nie uwazam,zeby to byla przemoc,bez przesady.. bezstresowe wychowanie to dopiero bzduraBzdury to Ty wypisujesz. Pomiędzy klapsem a bezstresowym wychowaniem jest jeszcze cała masa mądrych metod wychowawczych. Ojciec nie bił mnie często ale jak już mu się zdarzyło to grubo było. Matka dała kilka klapsów. I co tym zyskali? Nic. Za to do dzisiaj pamiętam jak wyrzuciłam papierek na ulicy i tata cierpliwie mi wytłumaczył że trzeba szanować nasz krajobraz i miejsce w którym żyjemy. Kazał mi podnieść papierek i wyrzucić do śmieci. Albo jak zaczęłam jape drzeć “mama, mama, mama…” w trakcie jej rozmowy ze znajomymi, to też mi tłumaczyła że niegrzecznie tak przerywać innym rozmowe, no chyba że to coś ważnego, to należy przeprosić że przerywasz i powiedzieć o co chodzi. I ja bardzo te rozmowy brałam sobie do serca. Klapsy to lenistwo. Trzeba tłumaczyć, rozmawiać, stosować mądre kary itd.[/quote]Przecież nie stosuje się klapsów bez mocnej przyczyny. Ja też dostałam w dzieciństwie dosłownie kilka klapsów, co lepsze – ledwo to pamiętam, nie mam poczucia krzywdy. Po prostu były one stosowane jako ostateczność, kiedy już któryś raz coś zrobiłam mimo zakazów lub kiedy zrobiłam coś stwarzającego niebezpieczeństwo dla siebie lub innych.
Ludzie w co wy wierzycie,ta baba non stop klamie to dlaczego teraz by miala mowic prawde ? Pracowalam dla niej lata, to bylo okrutne i chamowate babsko, dobrze ze mezowi sie poszczescilo i moglam odejsc , teraz zwalnia ludzi, nie ma siana, za wszelka cene koluje pieniadze i za wszystko sie lapie. Jej meza wspominam jako kulturalnego , cichego faceta po ktorym jezdzila jak nie powiem co,jak ktos bil dzieci to ona, chyba jej juz nikt za darmo nie chce, ze ze zlosci ciagle wspomina zycie z nim, albo innego nie miala, starosc ja dopada i lek przed zostaniem sama, dzieciaki pouciekaly i juz jest jak palec, a on ulozyl sobie zycie, czesto ich widze w M.zadowolonych, rozesmianych z dzieckiem, niecierpie babsztyla za to tez, ze nas pracownikow traktowala i dalej to robi jak g…o.
rece opadaja….a twarz jej puchnie od sterydow 🙂
[b]gość, 29-04-15, 08:33 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 19:16 napisał(a):[/b]Pasem, kablem czy ręką – uderzenie dziecka, szarpanie to nic innego jak upokorzenie go i pokazanie własnej słabości. Są lepsze metody wychowawcze, skuteczniejsze i przede wszystkim mądre.. Podpisuje się – tym kieruję się wychowując swoje dziecko.[/quote]ehhh …Życzę powodzenia. Żebyście potem nie płakały, że nastoletnie dziecko “pluje” wam w twarz. Bo mało jest rodziców, którzy płaczą, bo dzieci mają ich za nic. No ale cóż-mądry Polak po szkodzie.
[b]gość, 28-04-15, 19:16 napisał(a):[/b]Pasem, kablem czy ręką – uderzenie dziecka, szarpanie to nic innego jak upokorzenie go i pokazanie własnej słabości. Są lepsze metody wychowawcze, skuteczniejsze i przede wszystkim mądre.. Podpisuje się – tym kieruję się wychowując swoje dziecko.
[b]gość, 28-04-15, 23:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 22:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 22:03 napisał(a):[/b]jak czytam te komentarze to ręce opadają, ludzie którzy chcą mieć dzieci powinni przechodzić testy czy się na to nadają lub przynajmniej przymusowo kursy pedagogiczne. jak można posiadać dzieci, a potem je bić. Dziecko trzeba wychowywać od urodzenia, a to jest bardzo cięzka praca. Rodzice często traktują swoje dzieci w pierwszych latach zycia jak słodkie zabawki, nie zwracają uwagi na drobiazgi jak np. plucie czy nawet na przekleństwa dzieci ( często wypowiadane nieświadomie), ba spotkałam się nawet z takimi, którzy się z tego cieszyli, a dziecko rośnie w przeświadczeniu ze może to robić, a potem płacz rodziców ze mają niedobre dziecko które sie ich nie słucha. to ze sie nie bije dzieci nie świadczy o tym ze wychowuje sie je bezstresowo,bo można karać je za każde złamanie zasad różnymi metodami, tylko trzeba być konsekwentnym. no i ostatnia sprawa, ze jak dorośli np. mąż i żona robią cos złego to się nie biją, a jak juz to zaraz jest oburzenie społeczeństwa ze mąż bił zoną, rozwody, sprawy sądowe itd. No ale dziecko przecież można bo nie odda, do czasu 😉 LUDZIE ZANIM ZDECYDUJECIE SIĘ NA DZIECKO ZASTANÓWCIE SIĘ CZY SIĘ NADAJECIE NA RODZICÓW!!!!!!!!!!10/10[/quote]nie zapominajmy tez ze rodzice powinni swiecic przykladem. zanim ukaracie dziecko za przeklinanie pamietajcie o tym zebyscie sami nie przeklinali, tak samo z wszystkim innym[/quote]I to jest podstawa! Dzieci kopiują zachowania starszych.
Jak można lać pasem paroletnie dziecko?!
ja dostalam w zyciu dwa lania, da zasluzone, dwa razy w ten sam sposob, i tym samym przedmiotem, mianowicie klapkiem “pokory”, ktory do tej pory jest w domu, trochę na pamiątkę.. moja mama wiele razy mi tlumaczyla, ze nie moge tego robic, była tez kara, jednak ja cały czas, troche zlosliwie, kontynuowalam swoje zachowanie. przy ostatnim razie dostalam ostrzezenie, ze nastepym razem dostane lanie i wtedy mama wyjela tego klapka i na zlosc jeszcze raz za jakis czas powtorzylam swoje figle 🙂 no i dostalam ladnie, zaanagazowali sie w to oboje rodziziców i moj brat. bylo bardzo widowiskowo, byl placz ale wiecie co, podzialalo 🙂 przy kazym “klapsie” kazdy z domwnikow po koleji mi tlumaczyl za co t i dlaczego, bylo mi bardzo wstyd ale bron bozy nikt mmnie nie upokorzyl,,, i to bylo dobre, sama kiedys to zastosuje, jesli nic innego nie pomoże, ale tylko w forie takiego teatrzyku.
to jest ponizanie dziecka, pytanien jakim paskiem chcesz dostac jest symbolem przewagi rodzica nad dzieckiem. bo starszy to moze wiecej. ja traktuje swoje dziecko jak czlowieka rownego ze mna. owszem czasami nerywy wchodza w gre i krzykne ale staram sie wychamowac
[b]gość, 29-04-15, 05:16 napisał(a):[/b]to jest ponizanie dziecka, pytanien jakim paskiem chcesz dostac jest symbolem przewagi rodzica nad dzieckiem. bo starszy to moze wiecej. ja traktuje swoje dziecko jak czlowieka rownego ze mna. owszem czasami nerywy wchodza w gre i krzykne ale staram sie wychamowacoczywiście wychowanie bez stresu a później wychodzi taka ciapa z domu i myśli,że wszystko mu wolno bo jest równe z dorosłym…
Koszmarna twarz,,, ojej zapomnialem moze mnie do sadu podac
Ja tez uwazam ze trzeba znac roznice miedzy wychowawczym klapsem a znecaniem sie nad dzieciekiem szczegolnie tyczy sie to chlopcow zeby w doroslym zyciu nie bylo zaskoczony jak go ktos napadnie “jak to ktos mnie udezyl ?” bedzie stal jak za przeproszeniem pi**a. Nalezy tez pamietac ze z biciem doroslych to nie do konca tak ze nie bijemy bo cos tam nie robi sie tego bo prawo zabrania a ludzie jeszcze czesto z teko korzystaja i bardziej kogos denerwuja ” bo co zrobi ? uderzy mnie ? to do pierdla” to samo tyczy sie dzieci bijemy bo mozemy a jak prawo zabroni i dzieci beda same donosic to ich tez nie bedziemy bic ale zaczna myslec jak dorosli ze wczesniejszego przykladi ktory podalam. dlatego warto pomyslec o wychowawczym fizyczym upomnieniu wrocic do bicia dzieci linijka po rekach jak cos ukradna tak ukradna bo czesto mowimy a dziecko wzielo moi drodzy dziecko ukradlo i musisz je tego nauczyc ze gdy cos nie jest jego a zabiera to jest to kradziez .
[b]gość, 28-04-15, 22:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 18:19 napisał(a):[/b]ja dostawalam klapy i nie mam najmniejszego poczucia krzywdy. Nie uwazam,zeby to byla przemoc,bez przesady.. bezstresowe wychowanie to dopiero bzduraBzdury to Ty wypisujesz. Pomiędzy klapsem a bezstresowym wychowaniem jest jeszcze cała masa mądrych metod wychowawczych. Ojciec nie bił mnie często ale jak już mu się zdarzyło to grubo było. Matka dała kilka klapsów. I co tym zyskali? Nic. Za to do dzisiaj pamiętam jak wyrzuciłam papierek na ulicy i tata cierpliwie mi wytłumaczył że trzeba szanować nasz krajobraz i miejsce w którym żyjemy. Kazał mi podnieść papierek i wyrzucić do śmieci. Albo jak zaczęłam jape drzeć “mama, mama, mama…” w trakcie jej rozmowy ze znajomymi, to też mi tłumaczyła że niegrzecznie tak przerywać innym rozmowe, no chyba że to coś ważnego, to należy przeprosić że przerywasz i powiedzieć o co chodzi. I ja bardzo te rozmowy brałam sobie do serca. Klapsy to lenistwo. Trzeba tłumaczyć, rozmawiać, stosować mądre kary itd.[/quote]10/10 niestety nie wszyscy rodzice maja na tyle checi zeby tak dzieci wychowywac. wola bic dzieci a te w zasadzie nie maja nawet szansy zrozumiec dlaczego zle postepuja
Do aresztu z nis
,,, bicie swoich wlasnych dzieci to nie metoda wychowawcza ,to tylko straszne zastraszanie , a czesto zaczyna sie to od najmlodszych lat,mnie rodzice zwlaszcza matka bardzo bili,uwazaja,ze wychowali mnie na dobrego czlowieka,ale nie wiedza co rozgrywa sie w moim wrazliwym wnetrzu,nie powiem,ze pewne zachowania moje sa pozytywne I przynosza dobro, lecze wykonuje to ze strachu ,a nie z radosci ,coz …
[b]gość, 28-04-15, 22:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 22:03 napisał(a):[/b]jak czytam te komentarze to ręce opadają, ludzie którzy chcą mieć dzieci powinni przechodzić testy czy się na to nadają lub przynajmniej przymusowo kursy pedagogiczne. jak można posiadać dzieci, a potem je bić. Dziecko trzeba wychowywać od urodzenia, a to jest bardzo cięzka praca. Rodzice często traktują swoje dzieci w pierwszych latach zycia jak słodkie zabawki, nie zwracają uwagi na drobiazgi jak np. plucie czy nawet na przekleństwa dzieci ( często wypowiadane nieświadomie), ba spotkałam się nawet z takimi, którzy się z tego cieszyli, a dziecko rośnie w przeświadczeniu ze może to robić, a potem płacz rodziców ze mają niedobre dziecko które sie ich nie słucha. to ze sie nie bije dzieci nie świadczy o tym ze wychowuje sie je bezstresowo,bo można karać je za każde złamanie zasad różnymi metodami, tylko trzeba być konsekwentnym. no i ostatnia sprawa, ze jak dorośli np. mąż i żona robią cos złego to się nie biją, a jak juz to zaraz jest oburzenie społeczeństwa ze mąż bił zoną, rozwody, sprawy sądowe itd. No ale dziecko przecież można bo nie odda, do czasu 😉 LUDZIE ZANIM ZDECYDUJECIE SIĘ NA DZIECKO ZASTANÓWCIE SIĘ CZY SIĘ NADAJECIE NA RODZICÓW!!!!!!!!!!10/10[/quote]nie zapominajmy tez ze rodzice powinni swiecic przykladem. zanim ukaracie dziecko za przeklinanie pamietajcie o tym zebyscie sami nie przeklinali, tak samo z wszystkim innym
[b]gość, 28-04-15, 18:19 napisał(a):[/b]ja dostawalam klapy i nie mam najmniejszego poczucia krzywdy. Nie uwazam,zeby to byla przemoc,bez przesady.. bezstresowe wychowanie to dopiero bzduraBzdury to Ty wypisujesz. Pomiędzy klapsem a bezstresowym wychowaniem jest jeszcze cała masa mądrych metod wychowawczych. Ojciec nie bił mnie często ale jak już mu się zdarzyło to grubo było. Matka dała kilka klapsów. I co tym zyskali? Nic. Za to do dzisiaj pamiętam jak wyrzuciłam papierek na ulicy i tata cierpliwie mi wytłumaczył że trzeba szanować nasz krajobraz i miejsce w którym żyjemy. Kazał mi podnieść papierek i wyrzucić do śmieci. Albo jak zaczęłam jape drzeć “mama, mama, mama…” w trakcie jej rozmowy ze znajomymi, to też mi tłumaczyła że niegrzecznie tak przerywać innym rozmowe, no chyba że to coś ważnego, to należy przeprosić że przerywasz i powiedzieć o co chodzi. I ja bardzo te rozmowy brałam sobie do serca. Klapsy to lenistwo. Trzeba tłumaczyć, rozmawiać, stosować mądre kary itd.
jak czytam te komentarze to ręce opadają, ludzie którzy chcą mieć dzieci powinni przechodzić testy czy się na to nadają lub przynajmniej przymusowo kursy pedagogiczne. jak można posiadać dzieci, a potem je bić. Dziecko trzeba wychowywać od urodzenia, a to jest bardzo cięzka praca. Rodzice często traktują swoje dzieci w pierwszych latach zycia jak słodkie zabawki, nie zwracają uwagi na drobiazgi jak np. plucie czy nawet na przekleństwa dzieci ( często wypowiadane nieświadomie), ba spotkałam się nawet z takimi, którzy się z tego cieszyli, a dziecko rośnie w przeświadczeniu ze może to robić, a potem płacz rodziców ze mają niedobre dziecko które sie ich nie słucha. to ze sie nie bije dzieci nie świadczy o tym ze wychowuje sie je bezstresowo,bo można karać je za każde złamanie zasad różnymi metodami, tylko trzeba być konsekwentnym. no i ostatnia sprawa, ze jak dorośli np. mąż i żona robią cos złego to się nie biją, a jak juz to zaraz jest oburzenie społeczeństwa ze mąż bił zoną, rozwody, sprawy sądowe itd. No ale dziecko przecież można bo nie odda, do czasu 😉 LUDZIE ZANIM ZDECYDUJECIE SIĘ NA DZIECKO ZASTANÓWCIE SIĘ CZY SIĘ NADAJECIE NA RODZICÓW!!!!!!!!!!
ja dostawalam klapy i nie mam najmniejszego poczucia krzywdy. Nie uwazam,zeby to byla przemoc,bez przesady.. bezstresowe wychowanie to dopiero bzdura
mysle, ze nie nalezy sprowadzac pojedynczych klapsow (nie bolesnych) w skrajnych sytuacjach (dziecko, mimo tlumaczenia, robi cos, co moze skonczyc sie powaznym wypadkiem) z mocnym i bolesnym biciem reka/pasem/kablem w sytuacjach mniej powaznych (kradziez ciastek z kredensu, rozrzucenie zabawek, pomazanie sciany, wsadzenie kanapki do dvd) do jednego. to sa rozne sytuacje. wiekszosc ludzi, ktorzy byli bici mocno i bolesnie, ma przykre wspomnienia z dziecinstwa i inaczej patrzy na sprawe. natomiast wiekszosc osob, ktore dostawaly rzadko, ale “na biezaco” (od razu jak cos sie stalo, bez “czekaj do wieczora, wtedy cie stluke”) bezbolesne, male klapsy nie ma o nie zalu do rodzicow.
[b]gość, 28-04-15, 22:03 napisał(a):[/b]jak czytam te komentarze to ręce opadają, ludzie którzy chcą mieć dzieci powinni przechodzić testy czy się na to nadają lub przynajmniej przymusowo kursy pedagogiczne. jak można posiadać dzieci, a potem je bić. Dziecko trzeba wychowywać od urodzenia, a to jest bardzo cięzka praca. Rodzice często traktują swoje dzieci w pierwszych latach zycia jak słodkie zabawki, nie zwracają uwagi na drobiazgi jak np. plucie czy nawet na przekleństwa dzieci ( często wypowiadane nieświadomie), ba spotkałam się nawet z takimi, którzy się z tego cieszyli, a dziecko rośnie w przeświadczeniu ze może to robić, a potem płacz rodziców ze mają niedobre dziecko które sie ich nie słucha. to ze sie nie bije dzieci nie świadczy o tym ze wychowuje sie je bezstresowo,bo można karać je za każde złamanie zasad różnymi metodami, tylko trzeba być konsekwentnym. no i ostatnia sprawa, ze jak dorośli np. mąż i żona robią cos złego to się nie biją, a jak juz to zaraz jest oburzenie społeczeństwa ze mąż bił zoną, rozwody, sprawy sądowe itd. No ale dziecko przecież można bo nie odda, do czasu 😉 LUDZIE ZANIM ZDECYDUJECIE SIĘ NA DZIECKO ZASTANÓWCIE SIĘ CZY SIĘ NADAJECIE NA RODZICÓW!!!!!!!!!!10/10
To jest kurwa łaskotanie. Już lepiej zamknij się babo!
Mnie matka biła. I to mocno. A ojciec dawał na to ciche przyzwolenie, zresztą sam często wrzeszczał na mnie. Dlatego dla mnie uderzenie dziecka (klaps też się liczy) jest niedopuszczalne. Można wytłumaczyć inaczej, bez przemocy. Nie mam dzieci ale chciałabym je mieć. Jednak boję się, że jak mnie “wychowywano” (tresowano) wpłynie na moją relację z dzieckiem. I to wszystko dzięki rodzicom.
Nie mowimy tu o klapsach tylko o biciu pasem to nie jest zadne wychowanie tylko przemoc ktora w przyszlosci tez zrodzi przemoc
A mnie tłukli pasem i kablem za wszystko czyli tak na prawdę za nic. Cieżko się z tym żyje. Teraz mam 3 własnych dzieci, nigdy ich nie uderzyłam i nie uderzę, czasami zdarza mi się krzyknąć bo jestem nerwowa ale staram się kontrolować bo wiem ze to nie jest rozwiazanie. Dużo rozmawiam z moimi dziećmi i wszystko im tłumacze, są grzeczne i wiem ze mnie bardzo kochają
Pasem, kablem czy ręką – uderzenie dziecka, szarpanie to nic innego jak upokorzenie go i pokazanie własnej słabości. Są lepsze metody wychowawcze, skuteczniejsze i przede wszystkim mądre..
Ja dostawałam klapsy ręką, czasem ścierą kuchenną przez łeb, raz paskiem. I ani wtedy, ani teraz nie uważam tego za przemoc. Było to natomiast bardzo upokarzające, bardzo. Moja córka dostawała klapsy jak była mała, kiedy była nieposłuszna, a za mała była na tłumaczenie. Odkąd można się z nią było dogadać, nie uderzyłam jej nigdy. Teraz, z perspektywy lat uważam, że robiłam źle, że nie sprawdziłam się wtedy jako matka.
rodzice powinni “wypychac” dzieci zeby parły caly czas do przodu nie porownujac sie z innymi. zeby realizowaly zalozone wczesniej cele. zdobywaly swiat byly odwazne i nie zrazaly sie porazkami. mnie rodzice tego nie nauczyli i niestety nie umiem walczyc o swoje jestem niesmiala a rowiesnicy wyprzedzaja mnie o lata swietlne jesli chodzi o dorosle zycie. nie realizuje swojej pasji ani celow ktpre kiedys sobie zalozylam. musze moec plan b c d bo juz z gory zakladam ze plan a sie nie powiedzie. takze wiara we wlasne dzieci kreatywna zabawa z nimi posiadanie przyjaciol i pasji wspieranie jest bardzo wazne. ja tego nie mialam i jestem nieszczesliwa :\'(
Ktoś już wcześniej napisał, ale powtórzę- na dorosłego ręki nie podniesiesz. Nawet jak osoby w twoim otoczeniu zachowują się nieodpowiedzialnie, niegodnie, nieprzyzwoicie-nie wymierzysz im kary cielesnej, jeśli są dorosłe. Swojego nastoletniego czy dorosłego dziecka też już nie uderzysz, nawet jeśli doprowadzi cię to białej gorączki swoim zachowaniem. Także jednak są inne dostępne metody “przemawiania komuś do rozumu”, tylko rodzicom nie zawsze chce się po nie sięgać. Poza tym, powiedzmy sobie szczerze, te klapsy zazwyczaj nie są dawane dziecku w TYLKO sytuacji skrajnej, po wielu wcześniejszych tłumaczeniach i przypominaniu zasad.
[b]gość, 28-04-15, 16:54 napisał(a):[/b]u mnie w domu był pasek, i klaps w dupę, a za pyskówki można było dostać po buzi i jakoś nikt moich rodziców nie nazywał terrorystami, i przynajmniej przekazali nam jakieś wartości, a dziś ? każdy bachor ma czego tylko zapragnie, 4latko tablety sie kupuje, na komunie laptopy skutery, quady !No rzeczywiście! Jakie ważne wartości ci przekazali-że można użyć siły wobec mniejszego i słabszego 🙂 Ciekawa jestem czy przekazujesz te “wartości” dalej 😉 Zastanawiam się też czy innych wartości(prawdziwych) nie można przekazać bez użycia przemocy?
A mnie rodzice strasznie lali. Pasem, kablem. Tak byli wychowani to i mnie tak wychowali. Ich rodzice też strasznie ich lali a że byłam okropnym dzieckiem i nie radzili sobie to strasznie mnie bili. Pamiętam jak raz dostałam pasem – miałam aż krwawe pręgi na rękach i latem chodziłam w długim rękawie i długich spodniach (w upał) żeby nie było widać. Za ten jeden raz mam żal i nigdy tego nie zapomnę i sama bym nigdy nikogo nie uderzyła ale uważam, że klaps dla małego nieposłusznego dziecka to dobra kara, bo dzieciak do pewnego wieku rozumie tylko proste przekazy i tłumaczenie nie ma sensu. Ale maltretowanie czy wysyłanie do spania bez kolacji to spora przesada.
bez przesady.klaps to nie przemoc
[b]gość, 28-04-15, 15:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 15:08 napisał(a):[/b]Ja tez dostawalam klapsy od mamy. I kopy w brzuch, tyl glowy, czasem mna trzesla a czasem popchnela na meble. Wyzwiska byly gorsze, do dzis czuje wstyd, ze jestem gorsza o innych. Wlasnie biore rozwod bo nie moglam zniesc ze maz byl dla mnie niemily…i chodze na terapie. Czasem tez mam zle mysli gdy czekam na zielone swiatlo.Jest mi bardzo bardzo przykro że musiałaś przejść przez taki koszmar. Ale najważniejsze że to już za Tobą. Nie poddawaj się, walcz o swoje szczęscie. Chodz na terapie tak długo aż zacznie działać, dasz radę! Wszystko się ułoży, wierze w Ciebie :)[/quote]
[b]gość, 28-04-15, 12:44 napisał(a):[/b]wychowałam swoje dzecko bez klapsa no i co z tego myslałam ze dobrze go wychowuje a teraz mam podziekowanie po latach zero szacunku do mnieno i masz, a jak będziesz stara to własne dziecko się będzie Ciebie brzydzić i skończysz w domu starców, jedyne na co będzie czekać to na Twoją śmierć i kasę z polisy !
ja dostałam lanie w d*upę od ojca w wieku 5lat, wtedy mi się zdarzyło zesikać w majtki,dziś mam 27 lat i nadal “czasem” się moczę w nocy,wszystko z powodu tego jednego błędu, ojcu nigdy tego nie wybaczę, nawet jak będzie na łożu śmierci !
u mnie w domu był pasek, i klaps w dupę, a za pyskówki można było dostać po buzi i jakoś nikt moich rodziców nie nazywał terrorystami, i przynajmniej przekazali nam jakieś wartości, a dziś ? każdy bachor ma czego tylko zapragnie, 4latko tablety sie kupuje, na komunie laptopy skutery, quady !
[b]gość, 28-04-15, 16:23 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 16:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 15:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 15:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 15:35 napisał(a):[/b]Ja jestes za tzw rytualnymi klapsami, z których wiecej jest teatru niz jakoigokolwiek bólu. Oczywiście jako karę ze nagminne i ciężkie przewinienia.nza zachowanie, ktore pomimo tłumaczeń nadal jest powielane. Takie klapsy powinny miec zawsze taka sama formule, w tym samym pomieszczeniu i nie powinny sprawić bólu tylko raczej zasłużony wstyd. Żadnych wyzwisk.Ręce opadają. A nie lepiej na jakiś czas odebrać dziecku jakiś przywilej za złe zachowanie, niż upokarzać go biciem żeby “poczuło wstyd”. Wytłumaczcie mi ludzie dlaczego tak lubicie bić własne dzieci?[/quote]jaki przywilej odbierzesz 5 latkowi?[/quote]oglądanie ulubionej bajki, zjedzenie lizaka, pójście do kina/na plac zabaw/na spacer/gdziekolwiek, słuchanie ulubionej piosenki, zabawa ulubioną zabawką. Żle to nazwałam, to nie są przywileje tylko zwykłe codzienne rzeczy, których brak dziecko na pewno odczuje.[/quote]czy naprawde jest taka duza roznica miedzy terrorem psychicznym (dziecko nie moze zasnac bez ulubionej zabawki, placze, krzyczy godzinami) a fizycznym (jeden klaps, 5 minut obrazonej miny i dziecko juz biegnie sie dalej bawic)?[/quote]Chyba torchę Cię poniosło. Nie posprzątasz zabawek = nie obejrzysz bajki. Dzieci sa mądre i wiedzą co im się opłaca a co nie. Za pięć minut zabawki będą posprzątane. Uderzyłeś kolegę = nie idziemy do kina. Gdzie tu jest terror psychiczny? Ale peeeewnie lepiej dać w dupe i po problemie.
[b]gość, 28-04-15, 16:05 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 15:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 15:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 15:35 napisał(a):[/b]Ja jestes za tzw rytualnymi klapsami, z których wiecej jest teatru niz jakoigokolwiek bólu. Oczywiście jako karę ze nagminne i ciężkie przewinienia.nza zachowanie, ktore pomimo tłumaczeń nadal jest powielane. Takie klapsy powinny miec zawsze taka sama formule, w tym samym pomieszczeniu i nie powinny sprawić bólu tylko raczej zasłużony wstyd. Żadnych wyzwisk.Ręce opadają. A nie lepiej na jakiś czas odebrać dziecku jakiś przywilej za złe zachowanie, niż upokarzać go biciem żeby “poczuło wstyd”. Wytłumaczcie mi ludzie dlaczego tak lubicie bić własne dzieci?[/quote]jaki przywilej odbierzesz 5 latkowi?[/quote]oglądanie ulubionej bajki, zjedzenie lizaka, pójście do kina/na plac zabaw/na spacer/gdziekolwiek, słuchanie ulubionej piosenki, zabawa ulubioną zabawką. Żle to nazwałam, to nie są przywileje tylko zwykłe codzienne rzeczy, których brak dziecko na pewno odczuje.[/quote]czy naprawde jest taka duza roznica miedzy terrorem psychicznym (dziecko nie moze zasnac bez ulubionej zabawki, placze, krzyczy godzinami) a fizycznym (jeden klaps, 5 minut obrazonej miny i dziecko juz biegnie sie dalej bawic)?
[b]gość, 28-04-15, 15:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 15:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 28-04-15, 15:35 napisał(a):[/b]Ja jestes za tzw rytualnymi klapsami, z których wiecej jest teatru niz jakoigokolwiek bólu. Oczywiście jako karę ze nagminne i ciężkie przewinienia.nza zachowanie, ktore pomimo tłumaczeń nadal jest powielane. Takie klapsy powinny miec zawsze taka sama formule, w tym samym pomieszczeniu i nie powinny sprawić bólu tylko raczej zasłużony wstyd. Żadnych wyzwisk.Ręce opadają. A nie lepiej na jakiś czas odebrać dziecku jakiś przywilej za złe zachowanie, niż upokarzać go biciem żeby “poczuło wstyd”. Wytłumaczcie mi ludzie dlaczego tak lubicie bić własne dzieci?[/quote]jaki przywilej odbierzesz 5 latkowi?[/quote]oglądanie ulubionej bajki, zjedzenie lizaka, pójście do kina/na plac zabaw/na spacer/gdziekolwiek, słuchanie ulubionej piosenki, zabawa ulubioną zabawką. Żle to nazwałam, to nie są przywileje tylko zwykłe codzienne rzeczy, których brak dziecko na pewno odczuje.
Ja tez dostawalam klapsy od mamy. I kopy w brzuch, tyl glowy, czasem mna trzesla a czasem popchnela na meble. Wyzwiska byly gorsze, do dzis czuje wstyd, ze jestem gorsza o innych. Wlasnie biore rozwod bo nie moglam zniesc ze maz byl dla mnie niemily…i chodze na terapie. Czasem tez mam zle mysli gdy czekam na zielone swiatlo.
Paskudna baba