Ciężarna Tomaszewska zabrała głos po swoim zwolnieniu w Pnś! Walczy z nieznaną chorobą
"Nie wiem jeszcze, co to jest. Dzisiaj będę miała wizytę lekarską".
Kilka dni temu media obiegła wieść o masowych zwolnieniach w “Pytaniu na śniadanie”. Z programem pożegnała się między innymi ciężarna Małgorzata Tomaszewska, która jeszcze jakiś czas temu w wywiadzie dla Kozaczka podkreślała, że chce jak najszybciej wrócić do pracy po porodzie. Wieść o zwolnieniu z pracy ciężarnej prezenterki odbiła się szerokim echem w polskim show-biznesie i wywołała prawdziwe oburzenie zarówno wśród widzów TVP jak i innych celebrytów. Swoją dezaprobatę wyraziły między innymi Danuta Martyniuk oraz żona byłego dyrektora TVP, Joanna Kurska.
Sytuację skomentował również ojciec Małgorzaty – legendarny piłkarz Jan Tomaszewski. Mężczyzna w rozmowie z Plejadą przyznał, że robi wszystko, co w jego mocy, by wesprzeć i pocieszyć córkę oraz podkreślił, że obecnie najważniejsze jest dla niego zdrowie Małgorzaty oraz szczęśliwe rozwiązanie ciąży. Przy okazji zdradził imię drugiego dziecka Tomaszewskiej – dziennikarka spodziewa się córeczki, której planuje dać imię Laura.
Sama Tomaszewska nie komentowała sytuacji i doniesień o zwolnieniu. Pozwoliła sobie tylko na krótki komentarz pod jednym z postów na Instagramie, w którym napisała:
“Dwa serca. Silniejsze niż kiedykolwiek, bo razem. Organizm mamy zniesie wszystko dla swojego dziecka. Bardzo dziękuję za Wasze ogromne wsparcie. Chcę myśleć tylko o tym, że spełniamy moje marzenie z dzieciństwa — o kochającej się, dużej rodzinie. Tylko tyle i aż tyle. A tak naprawdę wszystko.”
Teraz pierwszy raz od zwolnienia zabrała głos i przemówiła do fanów. Okazało się też, że jej nieobecność w social mediach była podyktowana nie zwolnieniem, a chorobą:
“Cześć, kochani. Tak sobie pomyślałam, że już ponad tydzień się do was nie odzywam, ale niestety to też dlatego, że się rozchorowałam” – oświadczyła.
Niestety, prezenterka przyznała, że na ten moment nie wie, co dokładnie jej dolega i dopiero wizyta lekarska wykaże, z czym przyszło jej się mierzyć. Podkreśliła jednak, że najprawdopodobniej na zachorowanie wpłynęło osłabienie organizmu, a może również stres:
“Nie wiem jeszcze, co to jest. Dzisiaj będę miała wizytę lekarską. Ale bardzo boli mnie gardło, więc niestety może być to angina, chociaż z nikim się nie widuję, bo nie wychodzę z domu. Być może to kwestia osłabienia organizmu, wtedy [choroba] może się samoistnie rozwinąć. Zobaczymy. W każdym razie: walczę z chorobą.”