Jane Fonda kończy 88 lat. Była zakochana w tym hollywoodzkim amancie, a on jej nie chciał
Jane Fonda to jedna z najważniejszych postaci amerykańskiego kina. Aktorka, aktywistka i kobieta, która nigdy nie bała się mówić głośno o tym, co pamięta i co ją boli. Dziś kończy 88 lat, a jej nazwisko wciąż rozpala emocje, nie tylko za sprawą ról i kontrowersji, lecz także opowieści o uczuciu, które przez lata wracało jak bumerang.
Robert Redford był jej ekranowym partnerem w kilku filmach, a dla niej kimś znacznie więcej. Choć ich wspólne projekty przeszły do historii kina, sama Jane Fonda przyznała po latach, że ta fascynacja była jednostronna. Poznajcie historię aktorki.
Jane Fonda to nazwisko, które w Hollywood jest czymś więcej niż tylko „gwiazdą”. To legenda kina, ale też osoba, która latami angażowała się społecznie i politycznie.
W dniu jej 88. urodzin powrócił temat, o którym opowiadała bez owijania w bawełnę: wielkie zauroczenie Robertem Redfordem.
Jane Fonda nie ukrywała, że Robert Redford działał na nią jak magnes. Choć widzowie widzieli na ekranie chemię to aktorka po latach przyznała, że w prywatnym sensie nie było w tym równowagi to ona czuła więcej.
Para wystąpiła razem w czterech produkcjach, które z czasem zyskały miano klasyków. Wśród nich znalazły się: „Obława” (1966), „Boso w parku” (1967) i „Elektryczny jeździec” (1979).
Dla Jane Fondy była to nie tylko praca: to były projekty, w których rodziły się jej osobiste emocje wobec Redforda.