Halina Mlynkova znana przede wszystkim jako wokalistka zespołu Brathanki. W 2003 roku rozstała się z zespołem i zajęła się karierą solową. Głośno jest także o artystce za sprawą życia prywatnego. 

Halina Mlynkova podzieliła się z fanami radosną nowiną! Zakupiła dom

Halina Mlynkowa wyznaje, że była często wykorzystywana

Halina Mlynkova po burzliwym rozstaniu z Łukaszem Nowickim związała się z czeskim producentem Leszkiem Wroną, a następnie z muzykiem Marcinem Kindlą. Dwa lata temu para już doczekała się wspólnego dziecka, syna Leona.

Artystka ma także starszego syna Piotra ze związku z Łukaszem Nowickim, który w tym roku świętował 18. urodziny.

Halina Mlynkova znów przeszła ostre cięcie!

Teraz piosenkarka udzieliła wywiadu na łamach magazynu „Zwierciadło”. Wróciła wspomnieniami do swoich poprzednich związków i przyznała, że w przeszłości pozwalała ludziom wchodzić z butami w swoje życie.

Zbyt wiele razy zaufałam osobom, które na to nie zasługiwały. To dotyczy relacji prywatnych, ale też zawodowych. Wielokrotnie ktoś zachowywał się wobec mnie nielojalnie. I uwierz mi, naprawdę długo nie przestawałam wierzyć w ludzi – powiedziała Mlynkowa w wywiadzie dla Zwierciadła.

Dziś jest bardziej czujna i przebywa wyłącznie z osobami, przy których może być szczera i nie musi nikogo udawać. Przyznaje, że w przeszłości często była wykorzystywana: 

Pamiętam sprzed lat wiele takich bardzo jednostronnych rozmów, kontaktów. Relacja polegała na przykład na tym, że byłam niemal przepytywana, naiwnie odpowiadałam, a potem okazywało się, że ktoś znajomy zrobił z tego użytek… – wyznaje.

Halina Młynkova rozpływa się nad swoim najstarszym synem Piotrem i synem obecnego partnera

Mlynkova stwierdziła w wywiadzie, że dopiero od kilku lat żyje na własnych zasadach: Dopiero kilka lat temu zaczęłam dbać o swój komfort psychiczny. Wcześniej się dostosowywałam, dopasowywałam, spełniałam wciąż czyjeś oczekiwania. Wybierałam pod kątem innych, a nie siebie. „On by tak chciał”, „Dla dziecka tak będzie lepiej”, „Przyjaciółka mnie przecież potrzebuje”, itd… Mnie w tym wszystkim nie było”. 

Przyznaje, że była odpowiednią osobą do zdominowania:

Byłam postrzegana jako uległa i potulna. To doskonałe cechy do zdominowania. Natomiast to tylko pozory… Zawsze miałam w sobie dużo siły i w końcu, w pewnym momencie umiałam postawiać granice, co nie było mile widziane, wtedy następowało wielkie niezadowolenie drugiej strony. Ale wcześniej długo wytrzymywałam, długo byłam cierpliwa i spokojna… – mówi artystka.

scena z: Halina Mlynkova, fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Halina Mlynkova, Marcin Kindla, fot. Podlewski/AKPA