Justyna Steczkowska odnosi się do afery z TVP: “Potrzebuję wsparcia… żebym na nowo znalazła w sobie siłę”
Z okazji Dnia dziecka Justyna Steczkowska opublikowała w sieci uroczy filmik ze swoimi pociechami. Pod opublikowanym postem artystka nawiązała również do głośnej afery z TVP, która rozbudziła internautów do dyskusji. Piosenkarka zapowiada, że to jeszcze nie koniec wyjaśnień.
Justyna Steczkowska o aferze z TVP
Dwa tygodnie temu Justyna Steczkowska wróciła z Bazylei, gdzie reprezentowała nasz na kraj na w 69. Konkursie Piosenki Eurowizji. Choć spektakularne show artystki finalnie uplasowało się na 14. miejscu, to w oczach Polaków i tak była zwyciężczynią. Kilka dni temu na instagramowym profilu piosenkarki pojawił się niepokojący wpis, który wywołał ogromne poruszenie wśród fanów.
Telewizja Polska złamała mi serce brakiem szacunku do naszej pracy – pisała Steczkowska na Instastories.
Później na social mediach artystki pojawił się kolejny wpis, który tylko podsycił całą dramę: „Wy tylko mnie kochacie, bo Telewizja Polska nie”. W końcu cień wątpliwości rozwiał Bartek Fetysz, który towarzyszył Justynie na Eurowizji, publikując oświadczenie. Jak się okazuje, poszło o brak zaproszenia na Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu.
Zaproszono wszystkich, którzy zasługi mają w polskiej muzyce rozrywkowej (…). Ale największą komedią i przypałem jest brak zaproszenia dla Justyny Steczkowskiej (…). Chciałbym wiedzieć, jakim cudem artystka, która poświęciła tyle czasu i energii na dowiezienie takiego show, nie jest głównym i najjaśniejszym punktem tego festiwalu? (…) Dla mnie – szczyt bezczelności, bo zamiast należnej jej korony otrzymała wilczy bilet – pisał Fetysz na Instagramie.
Głos w sprawie zabrała również sama artystka, która nie ukrywa żalu i smutku. Steczkowska zapowiedziała, że do całej afery odniesie się w obszerniejszym wywiadzie, jednak teraz potrzebuje spokoju i wsparcia.
W sprawie TVP i braku szacunku do pracy całego zespołu proszę Was o chwilę cierpliwości. Zbieram się w sobie, żeby udzielić wywiadu, w którym opowiem, jak zostaliśmy potraktowani. Szczerze i obiektywnie. Ale teraz to, czego naprawdę potrzebuję, to Waszego wsparcia… żebym na nowo znalazła w sobie siłę i chęć do pracy i posklejała serce. Dziękuję Wam za wszystko, bo Wasze słowa nie raz podnosiły mnie na duchu i dmuchały w skrzydła… Żebym mogła lecieć razem z Wami „TAK WYSOKO JAK SIĘ DA…” – pisała wokalistka.

