Kantor, który nie chce oddać pieniędzy Dereszowskiej zabrał głos! Oskarżają ją o szantaż
Ujawnili całą korespondencję z aktorką!
Anna Dereszowska miesiąc temu udostępniła w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie, w którym poinformowała fanów, że padła ofiarą oszustwa finansowego. Opowiedziała o tym, że przelała dużą gotówkę na konto znanej platformy w celu przewalutowania i do dziś nie może się doprosić o zwrot pieniędzy.
Anna Dereszowska straciła MAJĄTEK ŻYCIA. Ostrzega fanów przed nieuczciwą firmą!
Anna Dereszowska walczy z kantorem
Artystka wielokrotnie kontaktowała się z infolinią firmy, ale bezskutecznie. Okazuje się, że w końcu otrzymała odpowiedź, że spółka wnosi o zawarcie ugody i odroczenie wypłaty majątku aktorki.
Następnie aktorka wspomniała, że od 5 listopada czeka na zwrot znaczących pieniędzy, które wpłaciła na konto znanej firmy w celu wypłaty w innej walucie. Jak sama podkreśliła, dowiedziała się niedawno, że nie jest jedyną osobą, która mierzy się z podobnymi problemami:
Kontakt z firmą jest bardzo utrudniony, a na wezwania do zwrotu wpłaconych środków nie odpowiada […]. Wiem już, że jestem jednym z wielu poszkodowanych klientów — podsumowała.
Anna Dereszowska przekazała SMUTNĄ wiadomość! Chodzi o zdrowie jej córki
Teraz firma Cinkciarz.pl wysłała do wielu redakcji, w tym do naszej oficjalne oświadczenie zarządu. Zarzucają Annie Dereszowskiej „szantaż wizerunkowy” oraz ujawniają korespondencję, a tak tłumaczą się z powodów opóźnień w wypłatach środków:
Od kilku miesięcy grupa Cinkciarz.pl boryka się z problemami wynikającymi z decyzji KNF, która – według nas – w sposób naruszający obowiązujące przepisy pozbawiła jedną z naszych spółek licencji płatniczej. W wyniku tych działań wszystkie spółki związane z naszą grupą doznały poważnych strat finansowych i wizerunkowych – czytamy w komunikacie.
Następnie „zarząd Cinkciarz.pl” opublikował korespondencji z aktorką, aby pokazać, jak naprawdę wyglądała komunikacja.
W swoich mailach oraz oświadczeniu w mediach społecznościowych pani Dereszowska powołuje się na „troskę o tysiące osób, które mogą być narażone na nieuczciwe praktyki”. Z przeprowadzonej wymiany wiadomości wyraźnie jednak widać, że nacisk kładła przede wszystkim na natychmiastowy zwrot jej środków, z jasną zapowiedzią eskalacji sprawy do mediów w przypadku braku szybkiej reakcji — czytamy w mailu od zarządu Cinkciarz.pl.
Zauważają, że Anna Dereszowska nie chciała z nimi polubownie się dogadać, lecz od razu sięgnęła po „szantaż wizerunkowy”:
„Szanujemy prawo każdego do obrony swoich interesów – rozumiemy, że brak dostępu do środków zawsze wywołuje uzasadniony niepokój. Uważamy jednak, że prowadzenie dyskusji w taki sposób, z zapowiedziami publicznej nagonki i z wyraźnymi groźbami medialnymi, może zostać odebrane jako próba szantażu, szczególnie jeśli w mailach jednoznacznie pada stwierdzenie z przekazem: «Albo zwrócicie mi pieniądze, albo idę do mediów»” — napisali w przesłanej nam korespondencji.
Zarząd Cinkciarz.pl twierdzi, że aktorka odrzuciła propozycję ugody przesłaną 18 grudnia tłumacząc się brakiem zaufania do spółki. Podkreślają, że będą dalej działać na polskim rynku i dążyć do uregulowanie swoich zobowiązań.