Łatwogang spotkał się z Maksem i Adasiem. Emocjonalne sceny poruszyły internautów
Łatwogang nie przestaje zaskakiwać. Niedawno ruszył w wielką rowerową wyprawę, aby zebrać pieniądze na lecenie chorego chłopca. W pewnym momencie doszło do ich spotkania, które poruszyło internautów do łez.
Łatwogang rozpoczął kolejną wielką akcję
Charytatywny stream Łatwoganga przeszedł do historii polskiego internetu, jednak jak się okazało, zakończenie 9-dniowego wydarzenia wcale nie oznaczało końca jego działalności charytatywnej. W maju influencer ogłosił kolejną wielką akcję – tym razem była to wyczerpująca wyprawa rowerowa, której trasa obejmowała całą Polskę, od Zakopanego, aż do Gdańska.
Wszystko z powodu szczytnego celu – zorganizowano bowiem wielką zbiórkę na pomoc dla 8-letniego Maksa Tockiego. Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a, przez co potrzebuje aż 12 milionów złotych na terapię genową. Z tego powodu Łatwogang po raz kolejny rozpoczął charytatywny livestream, który dokumentował tę wyjątkową podróż.
Kolejna akcja Łatwoganga zakończona sukcesem
Jego akcja spotkała się ze sporym entuzjazmem – fani śledzili jej przebieg zarówno w sieci, jak i stacjonarnie, stając na jego trasie i aktywnie wspierając zbiórkę. Cel został osiągnięty bardzo szybko, jeszcze przed ukończeniem wyprawy. Maks otrzyma więc potrzebne na leczenie 12 milionów złotych, podjęto jednak decyzję o rozpoczęciu kolejnej zbiórki, ponieważ kwotę zebrano jeszcze przed ukończeniem wyzwania.
Wielkie serducha dla was, piękna sprawa. Maks, jesteś niesamowitym chłopakiem. To piękny dzień. Stała się wspaniała rzecz. Zrobiliśmy to wszyscy razem- mówił Łatwogang.
Tym razem środki zbierano Adasia oraz Wojtusia. Te zbiórki również cieszyły się ogromną popularnością i kilkumilionową sumą wpłat.
Łatwogang spotkał się z chorymi chłopcami
Dla Maksia zebrano 12 milionów złotych, 3,5 miliona dla Adasia, zaś dla Wojtusia ponad 10 milionów. Gdy Łatwogang zjawił się w Gdańsku, tłumy przywitały go gromkimi brawami.
Przysięgam, że gdyby nie wy, to byśmy nigdy tego nie zrobili. Każda jedna jednostka – mówił.
Na miejscu spotkał się także z chorymi chłopcami oraz ich rodzicami.
Odczucia niesamowite, jesteśmy mega szczęśliwi, to co się wydarzyło to cud, to jaką szansę otrzymaliśmy dla naszego synka, to niesamowite – mówił tata Maksia.
Sam Maks również przemówił, a jego słowa rozbawiły wszystkich dookoła. Tej wyjątkowej chwili nie zapomni nigdy.
Dziękuję wam wszystkim, dzięki wam piłka będzie mogła polecieć w szybę – powiedział.




