Marta Wierzbicka rzuciła papierosy, ale wpadła w inny nałóg (Instagram)
Po pierwsze – spieszymy z gratulacjami. Kto próbował rzucić palenie, ten wie, jak okrutnie trudne jest to wyzwanie. Są tacy, którzy próbują wiele razy i wciąż wracają, bo życie bez “dymka” nie ma dla nich smaku.
Zobacz: Brudna i mizerna Angelina Jolie na haju
Tymczasem Marcie Wierzbickiej to się udało! 25-latka rzuciła paskudny nałóg i wreszcie może oddychać pełną, imponującą piersią.
Po gratulacjach przyszła jednak pora na troskę. Aktorka napisała bowiem na Instagramie, że wyszedłszy z jednego nałogu, wpadła w drugi.
O co chodzi?
Na szczęście tego nie trzeba leczyć! Chodzi o słabość Marty do lodów. Gwiazda, która spędza końcówkę wakacji w Kopenhadze, tagując na Instagramie #miesiacbezpapierosa dodała inny tag: “uzależnienie od lodów”.
Czytaj też: Jak rzucić palenie? Oto 6 pomocnych kroków
Wyobrażamy sobie, że od takich lodów trudno jest się nie uzależnić. Trzymamy kciuki za wytrwanie Marty w rezygnacji z papierosów.
A lody? Niech pójdą w biust.




[b]gość, 21-08-16, 15:02 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 14:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 14:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 12:36 napisał(a):[/b]Jakis czas temu doszlam do wniosku, ze uzywki to totalna glupota i wyeliminowalam je ze swojego zycia. Ludzie zastanowcie sie nad tym: palimy papierosy zeby sie odstresowac, pijemy alkohol zeby sie rozluznic, miec lepszy humor, zapomniec o problemach czy byc bardziej otwartymi. Pijemy kawe zeby sie pobudzic, bierzemy narkotyki zeby odleciec. Zauwazylam jakie beznadziejnie to jest. Ciagle tylko przed czyms uciekamy, znieczulamy, sztucznie odprezamy. Chore! Od jakiegos czasu zmienilam podejscie do swiata na pozytywniejsze, odzywiam sie lepiej, uprawiam sport, zmienilam prace na bardziej satysfakcjonujaca i jest super. Ludzie nie moga wyjsc z podziwu, ze mam dobry nastroj bez ulepszaczy rzeczywistosci. Wszystko co nam potrzebne do szczescia jest w nas a nie w uzywkach:))Good for you. Ja mam tyle uzależnień, że już niedługo pociągnę. Ale za to będę miała co na łożu śmierci wspominać ;)[/quote]A myslisz, ze ja nie?;) Robie mnostwo fajnych rzeczy i to bez wspomagania sie alko czy innymi srodkami. Czemu ludzie mysla, ze jesli ktos nie pije/niczego nie bierze to ma nudne zycie?[/quote]Paliłaś kiedyś skręty z Keithem Flintem z The Prodidgy w bramie jakieś amsterdamskiej kamienicy o trzeciej nad ranem? ;)[/quote]Nie, ale spałam na chacie u Jareda Leto po ewakuacji kamienicy ze względu na pożar.
ja pale bo lubie !
A kogo to obchodzi
Tak…tak.. wszystkie jęcia lody na zdjęciach i wizycie 50 kg nakrecajcie filmiki bo nie wierzę że zjadacie to przy czym cykacie foty…tak samo z hamburgerami cz innym fast
[b]gość, 21-08-16, 21:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 17:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 16:59 napisał(a):[/b]Każde przegięcie jest chore i za dużo fajek i za dużo ćwiczeń i za dużo zdrowego jedzeniaNo zdrowe jedzenie i ruch sa rzeczywiscie chore:*[/quote]Umiesz czytać ze zrozumieniem ?[/quote]Powiedz mi kiedy za duzo zdrowego jedzenia jest “chore”?. To chyba dobrze, ze ktos sie zdrowo odzywia. I co jest zlego w duzej ilosci sportu? Normalny czlowiek majacy prace, rodzine raczej sportu nie “przedawkuje” bo nie ma na to czasu. Takie teksty jak ty sypia lenie i grube laski usprawiedliwiajace niezdrowe zarcie i slabosc do uzywek.
Np wtedy kiedy ktoś je non stop kaszę jaglana surowe warzywa i niegdy chleb bo gluten mimo że nietolerancji nie ma. Albo robi sobie szesciopak jak Chodakowska i uważa że wygląda atrakcyjnie. Przesada zawsze jest chora i to nieważne czy chodzi o marchewkę czy hamburgera.Dobra to wracaj do swoich papieroskow Karyna, nie zapomnij o czipsikach i i Coli. Na zdrowie!:))
Pała matoly
Jaka Ona marna, w Polsce niestety pisze się zazwyczaj o znanych z wystepu w jednym serialu
[b]gość, 21-08-16, 22:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 21:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 17:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 16:59 napisał(a):[/b]Każde przegięcie jest chore i za dużo fajek i za dużo ćwiczeń i za dużo zdrowego jedzeniaNo zdrowe jedzenie i ruch sa rzeczywiscie chore:*[/quote]Umiesz czytać ze zrozumieniem ?[/quote]Powiedz mi kiedy za duzo zdrowego jedzenia jest “chore”?. To chyba dobrze, ze ktos sie zdrowo odzywia. I co jest zlego w duzej ilosci sportu? Normalny czlowiek majacy prace, rodzine raczej sportu nie “przedawkuje” bo nie ma na to czasu. Takie teksty jak ty sypia lenie i grube laski usprawiedliwiajace niezdrowe zarcie i slabosc do uzywek.[/quote]Np wtedy kiedy ktoś je non stop kaszę jaglana surowe warzywa i niegdy chleb bo gluten mimo że nietolerancji nie ma. Albo robi sobie szesciopak jak Chodakowska i uważa że wygląda atrakcyjnie. Przesada zawsze jest chora i to nieważne czy chodzi o marchewkę czy hamburgera.
Chyba lepiej być uzależnionym od lodów niż fajek, albo tak jak ta gwiazda ME od tatuaży, bo własnie zrobiła sobie kolejny
[b]gość, 21-08-16, 17:56 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 16:59 napisał(a):[/b]Każde przegięcie jest chore i za dużo fajek i za dużo ćwiczeń i za dużo zdrowego jedzeniaNo zdrowe jedzenie i ruch sa rzeczywiscie chore:*[/quote]Umiesz czytać ze zrozumieniem ?
[b]gość, 21-08-16, 16:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 15:50 napisał(a):[/b][quote]Paliłaś kiedyś skręty z Keithem Flintem z The Prodidgy w bramie jakieś amsterdamskiej kamienicy o trzeciej nad ranem? ;)Nie, ale robie mnostwo innych rzeczy:) Poza tym sam fakt spotkania jakiegos muzyka to kwestia przypadku. Jak jakiegos spotkam to tez moge pogadac i nie musze wcale nic z nim palic:D[/quote]No odjazd na Maksa…[/quote]w bramie HAAA
Palenie jest zabronione w knajpach ale np są strefy dla palących. A na świeżym powietrzu nikt nikomu nie może zabronić palić. Dlaczego niepalący chcą sterroryzować palących. Ich wybór i ich zdrowie. Zaznaczę że nie palę ale nie będę biegać po ulicy i zabraniać innym tego.Wiesz gdyby nie dym to tez by mi bylo obojetne czy inni pala czy nie. Dym jednak bardzo smierdzi+szkodliwosc biernego palenia. Gdy kilka razy dziennie jestem zmuszana do wdychania dymu tytoniowego to jest to ingerencja w moja wilnosc. Palacze niech sobie pala ale u siebie w domu gdzie nikogo nie truja.
Zgrabna jest
[b]gość, 21-08-16, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 18:06 napisał(a):[/b]Palenie publiczne powinno byc zabronione. Niech sie ludzie u siebie w domu truja. Ludzie mysla, ze jak sie pali na zewnatrz to dym sie jakos “roznosi” w powietrzu. Niestety czuc na wiele metrow:/ Dzien w dzien musze wdychac dymy tytoniowe. Staram sie i tak odchodzic jak najdalej od palaczy ale zanim sie oddale to nawciagam sie tego cholerstwa. Obrzydlistwo.Pierdzenie powinno być zabronione. Niech się ludzie u siebie w domu trują. Ludzie myślą że jak się pierdzi na zewnątrz to pierd się jakoś”roznosi” w powietrzu. Laska to samo możesz powiedzieć o jezdzeniu samochodem ze spaliny itp. Nie da się tego wyeliminować a taka postawa jest beznadziejna. Wybierz się na biegun północny i ciesz się idealnie czystym powietrzem. Żyj i pozwól żyć.[/quote]Spoko. Sa juz zakazy palenia w restauracjach, w wielu barach, na przystankach, itp. Idzie w dobrym kierunku. Palenie to tylko strata kasy I zdrowia. Z jezdzenia samochodem chociaz cos sie ma.
[b]gość, 21-08-16, 18:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 18:06 napisał(a):[/b]Palenie publiczne powinno byc zabronione. Niech sie ludzie u siebie w domu truja. Ludzie mysla, ze jak sie pali na zewnatrz to dym sie jakos “roznosi” w powietrzu. Niestety czuc na wiele metrow:/ Dzien w dzien musze wdychac dymy tytoniowe. Staram sie i tak odchodzic jak najdalej od palaczy ale zanim sie oddale to nawciagam sie tego cholerstwa. Obrzydlistwo.Pierdzenie powinno być zabronione. Niech się ludzie u siebie w domu trują. Ludzie myślą że jak się pierdzi na zewnątrz to pierd się jakoś”roznosi” w powietrzu. Laska to samo możesz powiedzieć o jezdzeniu samochodem ze spaliny itp. Nie da się tego wyeliminować a taka postawa jest beznadziejna. Wybierz się na biegun północny i ciesz się idealnie czystym powietrzem. Żyj i pozwól żyć.[/quote]Spoko. Sa juz zakazy palenia w restauracjach, w wielu barach, na przystankach, itp. Idzie w dobrym kierunku. Palenie to tylko strata kasy I zdrowia. Z jezdzenia samochodem chociaz cos sie ma.[/quote]Palenie jest zabronione w knajpach ale np są strefy dla palących. A na świeżym powietrzu nikt nikomu nie może zabronić palić. Dlaczego niepalący chcą sterroryzować palących. Ich wybór i ich zdrowie. Zaznaczę że nie palę ale nie będę biegać po ulicy i zabraniać innym tego.
[b]gość, 21-08-16, 18:06 napisał(a):[/b]Palenie publiczne powinno byc zabronione. Niech sie ludzie u siebie w domu truja. Ludzie mysla, ze jak sie pali na zewnatrz to dym sie jakos “roznosi” w powietrzu. Niestety czuc na wiele metrow:/ Dzien w dzien musze wdychac dymy tytoniowe. Staram sie i tak odchodzic jak najdalej od palaczy ale zanim sie oddale to nawciagam sie tego cholerstwa. Obrzydlistwo.Pierdzenie powinno być zabronione. Niech się ludzie u siebie w domu trują. Ludzie myślą że jak się pierdzi na zewnątrz to pierd się jakoś”roznosi” w powietrzu. Laska to samo możesz powiedzieć o jezdzeniu samochodem ze spaliny itp. Nie da się tego wyeliminować a taka postawa jest beznadziejna. Wybierz się na biegun północny i ciesz się idealnie czystym powietrzem. Żyj i pozwól żyć.
[b]gość, 21-08-16, 16:59 napisał(a):[/b]Każde przegięcie jest chore i za dużo fajek i za dużo ćwiczeń i za dużo zdrowego jedzeniaNo zdrowe jedzenie i ruch sa rzeczywiscie chore:*
Świetna laska! A co do palenia nigdy bym nie powiedziała że palenie to kojarzy mi się z patologia,nałóg jak wiele innych.
Palenie publiczne powinno byc zabronione. Niech sie ludzie u siebie w domu truja. Ludzie mysla, ze jak sie pali na zewnatrz to dym sie jakos “roznosi” w powietrzu. Niestety czuc na wiele metrow:/ Dzien w dzien musze wdychac dymy tytoniowe. Staram sie i tak odchodzic jak najdalej od palaczy ale zanim sie oddale to nawciagam sie tego cholerstwa. Obrzydlistwo.
Patologia pali. Szlachta nie
Jeżeli kawa Ci zmienia świadomość, To ja już nie mam więcej pytan :DKofeina pobudza co wyszczegolnilam w1 komencie;)
Każde przegięcie jest chore i za dużo fajek i za dużo ćwiczeń i za dużo zdrowego jedzenia
Ja rzucilam palenie jakies 7 miesięcy temu i byla to wspaniala decyzja. Teraz jak mam ochotę na dymka to wmawiam sobie, ze pali tylko patola i menele😋 W ogóle teraz dopiero wiem co to znaczy smierdziec fajkami. Jak pracownicy wracają z przerwy na papierosa to aż niedobrze sie robi od tego smrodu. Wczesniej tego nie czułam.
[b]gość, 21-08-16, 15:50 napisał(a):[/b][quote]Paliłaś kiedyś skręty z Keithem Flintem z The Prodidgy w bramie jakieś amsterdamskiej kamienicy o trzeciej nad ranem? ;)Nie, ale robie mnostwo innych rzeczy:) Poza tym sam fakt spotkania jakiegos muzyka to kwestia przypadku. Jak jakiegos spotkam to tez moge pogadac i nie musze wcale nic z nim palic:D[/quote]No odjazd na Maksa…
[b]gość, 21-08-16, 14:24 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 13:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 12:36 napisał(a):[/b]Jakis czas temu doszlam do wniosku, ze uzywki to totalna glupota i wyeliminowalam je ze swojego zycia. Ludzie zastanowcie sie nad tym: palimy papierosy zeby sie odstresowac, pijemy alkohol zeby sie rozluznic, miec lepszy humor, zapomniec o problemach czy byc bardziej otwartymi. Pijemy kawe zeby sie pobudzic, bierzemy narkotyki zeby odleciec. Zauwazylam jakie beznadziejnie to jest. Ciagle tylko przed czyms uciekamy, znieczulamy, sztucznie odprezamy. Chore! Od jakiegos czasu zmienilam podejscie do swiata na pozytywniejsze, odzywiam sie lepiej, uprawiam sport, zmienilam prace na bardziej satysfakcjonujaca i jest super. Ludzie nie moga wyjsc z podziwu, ze mam dobry nastroj bez ulepszaczy rzeczywistosci. Wszystko co nam potrzebne do szczescia jest w nas a nie w uzywkach:))Przesada koncentracja na zdrowym sposobie życia to też nałóg. Mam taka jedna nawiedziła w pracy. Wolałabym żeby paliła niż namawiają wszystkich naokoło na kaszę zioła i medycynę alternatywną.[/quote]Bez przesady. Nie jestem fanatyczka zdrowego trybu zycia. Odrzucam tylko uzywki zmieniajace swiadomosc.[/quote]Jeżeli kawa Ci zmienia świadomość, To ja już nie mam więcej pytan 😀
Paliłaś kiedyś skręty z Keithem Flintem z The Prodidgy w bramie jakieś amsterdamskiej kamienicy o trzeciej nad ranem? ;)Nie, ale robie mnostwo innych rzeczy:) Poza tym sam fakt spotkania jakiegos muzyka to kwestia przypadku. Jak jakiegos spotkam to tez moge pogadac i nie musze wcale nic z nim palic:D
[b]gość, 21-08-16, 13:35 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 12:36 napisał(a):[/b]Jakis czas temu doszlam do wniosku, ze uzywki to totalna glupota i wyeliminowalam je ze swojego zycia. Ludzie zastanowcie sie nad tym: palimy papierosy zeby sie odstresowac, pijemy alkohol zeby sie rozluznic, miec lepszy humor, zapomniec o problemach czy byc bardziej otwartymi. Pijemy kawe zeby sie pobudzic, bierzemy narkotyki zeby odleciec. Zauwazylam jakie beznadziejnie to jest. Ciagle tylko przed czyms uciekamy, znieczulamy, sztucznie odprezamy. Chore! Od jakiegos czasu zmienilam podejscie do swiata na pozytywniejsze, odzywiam sie lepiej, uprawiam sport, zmienilam prace na bardziej satysfakcjonujaca i jest super. Ludzie nie moga wyjsc z podziwu, ze mam dobry nastroj bez ulepszaczy rzeczywistosci. Wszystko co nam potrzebne do szczescia jest w nas a nie w uzywkach:))Przesada koncentracja na zdrowym sposobie życia to też nałóg. Mam taka jedna nawiedziła w pracy. Wolałabym żeby paliła niż namawiają wszystkich naokoło na kaszę zioła i medycynę alternatywną.[/quote]Bez przesady. Nie jestem fanatyczka zdrowego trybu zycia. Odrzucam tylko uzywki zmieniajace swiadomosc.
[b]gość, 21-08-16, 14:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 14:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 12:36 napisał(a):[/b]Jakis czas temu doszlam do wniosku, ze uzywki to totalna glupota i wyeliminowalam je ze swojego zycia. Ludzie zastanowcie sie nad tym: palimy papierosy zeby sie odstresowac, pijemy alkohol zeby sie rozluznic, miec lepszy humor, zapomniec o problemach czy byc bardziej otwartymi. Pijemy kawe zeby sie pobudzic, bierzemy narkotyki zeby odleciec. Zauwazylam jakie beznadziejnie to jest. Ciagle tylko przed czyms uciekamy, znieczulamy, sztucznie odprezamy. Chore! Od jakiegos czasu zmienilam podejscie do swiata na pozytywniejsze, odzywiam sie lepiej, uprawiam sport, zmienilam prace na bardziej satysfakcjonujaca i jest super. Ludzie nie moga wyjsc z podziwu, ze mam dobry nastroj bez ulepszaczy rzeczywistosci. Wszystko co nam potrzebne do szczescia jest w nas a nie w uzywkach:))Good for you. Ja mam tyle uzależnień, że już niedługo pociągnę. Ale za to będę miała co na łożu śmierci wspominać ;)[/quote]A myslisz, ze ja nie?;) Robie mnostwo fajnych rzeczy i to bez wspomagania sie alko czy innymi srodkami. Czemu ludzie mysla, ze jesli ktos nie pije/niczego nie bierze to ma nudne zycie?[/quote]Paliłaś kiedyś skręty z Keithem Flintem z The Prodidgy w bramie jakieś amsterdamskiej kamienicy o trzeciej nad ranem? 😉
[b]gość, 21-08-16, 14:07 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 12:36 napisał(a):[/b]Jakis czas temu doszlam do wniosku, ze uzywki to totalna glupota i wyeliminowalam je ze swojego zycia. Ludzie zastanowcie sie nad tym: palimy papierosy zeby sie odstresowac, pijemy alkohol zeby sie rozluznic, miec lepszy humor, zapomniec o problemach czy byc bardziej otwartymi. Pijemy kawe zeby sie pobudzic, bierzemy narkotyki zeby odleciec. Zauwazylam jakie beznadziejnie to jest. Ciagle tylko przed czyms uciekamy, znieczulamy, sztucznie odprezamy. Chore! Od jakiegos czasu zmienilam podejscie do swiata na pozytywniejsze, odzywiam sie lepiej, uprawiam sport, zmienilam prace na bardziej satysfakcjonujaca i jest super. Ludzie nie moga wyjsc z podziwu, ze mam dobry nastroj bez ulepszaczy rzeczywistosci. Wszystko co nam potrzebne do szczescia jest w nas a nie w uzywkach:))Good for you. Ja mam tyle uzależnień, że już niedługo pociągnę. Ale za to będę miała co na łożu śmierci wspominać ;)[/quote]A myslisz, ze ja nie?;) Robie mnostwo fajnych rzeczy i to bez wspomagania sie alko czy innymi srodkami. Czemu ludzie mysla, ze jesli ktos nie pije/niczego nie bierze to ma nudne zycie?
Nie jestem autorką żadnego kom, ale 1 na 5 osób jest uzależniona od kawy. Przyspiesza ona starzenie się komórek itp.
[b]gość, 21-08-16, 12:36 napisał(a):[/b]Jakis czas temu doszlam do wniosku, ze uzywki to totalna glupota i wyeliminowalam je ze swojego zycia. Ludzie zastanowcie sie nad tym: palimy papierosy zeby sie odstresowac, pijemy alkohol zeby sie rozluznic, miec lepszy humor, zapomniec o problemach czy byc bardziej otwartymi. Pijemy kawe zeby sie pobudzic, bierzemy narkotyki zeby odleciec. Zauwazylam jakie beznadziejnie to jest. Ciagle tylko przed czyms uciekamy, znieczulamy, sztucznie odprezamy. Chore! Od jakiegos czasu zmienilam podejscie do swiata na pozytywniejsze, odzywiam sie lepiej, uprawiam sport, zmienilam prace na bardziej satysfakcjonujaca i jest super. Ludzie nie moga wyjsc z podziwu, ze mam dobry nastroj bez ulepszaczy rzeczywistosci. Wszystko co nam potrzebne do szczescia jest w nas a nie w uzywkach:))Good for you. Ja mam tyle uzależnień, że już niedługo pociągnę. Ale za to będę miała co na łożu śmierci wspominać 😉
[b]gość, 21-08-16, 09:54 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-08-16, 00:32 napisał(a):[/b]Papierosy palą tylko ludzie słabi psychicznie – zresztą, podobnie jest też z alkoholem i słodyczami. Nałóg to nałóg, tyle że przynajmniej po czekoladzie nie śmierdzi się fajkami i w twoich płucach nie ma smoły. Tylko spróbuj to wytłumaczyć palaczowi, to ten się obrazi.czyli co? ludzie słabi psychicznie nie powinni egzystować w ogóle bo są słabi i palą, piją, jedzą itd?[/quote]Tak, powinno sie ich od razu utylizować
Tylko patologia pali papierosy.
Jakis czas temu doszlam do wniosku, ze uzywki to totalna glupota i wyeliminowalam je ze swojego zycia. Ludzie zastanowcie sie nad tym: palimy papierosy zeby sie odstresowac, pijemy alkohol zeby sie rozluznic, miec lepszy humor, zapomniec o problemach czy byc bardziej otwartymi. Pijemy kawe zeby sie pobudzic, bierzemy narkotyki zeby odleciec. Zauwazylam jakie beznadziejnie to jest. Ciagle tylko przed czyms uciekamy, znieczulamy, sztucznie odprezamy. Chore! Od jakiegos czasu zmienilam podejscie do swiata na pozytywniejsze, odzywiam sie lepiej, uprawiam sport, zmienilam prace na bardziej satysfakcjonujaca i jest super. Ludzie nie moga wyjsc z podziwu, ze mam dobry nastroj bez ulepszaczy rzeczywistosci. Wszystko co nam potrzebne do szczescia jest w nas a nie w uzywkach:))
[b]gość, 21-08-16, 00:32 napisał(a):[/b]Papierosy palą tylko ludzie słabi psychicznie – zresztą, podobnie jest też z alkoholem i słodyczami. Nałóg to nałóg, tyle że przynajmniej po czekoladzie nie śmierdzi się fajkami i w twoich płucach nie ma smoły. Tylko spróbuj to wytłumaczyć palaczowi, to ten się obrazi.czyli co? ludzie słabi psychicznie nie powinni egzystować w ogóle bo są słabi i palą, piją, jedzą itd?
[b]gość, 21-08-16, 12:36 napisał(a):[/b]Jakis czas temu doszlam do wniosku, ze uzywki to totalna glupota i wyeliminowalam je ze swojego zycia. Ludzie zastanowcie sie nad tym: palimy papierosy zeby sie odstresowac, pijemy alkohol zeby sie rozluznic, miec lepszy humor, zapomniec o problemach czy byc bardziej otwartymi. Pijemy kawe zeby sie pobudzic, bierzemy narkotyki zeby odleciec. Zauwazylam jakie beznadziejnie to jest. Ciagle tylko przed czyms uciekamy, znieczulamy, sztucznie odprezamy. Chore! Od jakiegos czasu zmienilam podejscie do swiata na pozytywniejsze, odzywiam sie lepiej, uprawiam sport, zmienilam prace na bardziej satysfakcjonujaca i jest super. Ludzie nie moga wyjsc z podziwu, ze mam dobry nastroj bez ulepszaczy rzeczywistosci. Wszystko co nam potrzebne do szczescia jest w nas a nie w uzywkach:))Przesada koncentracja na zdrowym sposobie życia to też nałóg. Mam taka jedna nawiedziła w pracy. Wolałabym żeby paliła niż namawiają wszystkich naokoło na kaszę zioła i medycynę alternatywną.
[b]gość, 20-08-16, 23:28 napisał(a):[/b]Slabe dziewcze, ja nie mam zadnych nałogów:)Oprócz czytania portali plotkarskich
Schudla nawet ! Ja tez rzucilam po 10 latach, pierwszy rok bez fajki maskara, ale teraz jestem wolna od glupiego nalogu, wole wydac na dobry krem jak fajki co niszcza tylko organizm. Kwestia ODZWYCZAJENIA sie.
Papierosy palą tylko ludzie słabi psychicznie – zresztą, podobnie jest też z alkoholem i słodyczami. Nałóg to nałóg, tyle że przynajmniej po czekoladzie nie śmierdzi się fajkami i w twoich płucach nie ma smoły. Tylko spróbuj to wytłumaczyć palaczowi, to ten się obrazi.
Slabe dziewcze, ja nie mam zadnych nałogów:)
Zrób usta, nie ma co czekać
Ladna dziewczyna