Mateusz Damięcki ujawnia, jak naprawdę wyglądało jego dzieciństwo. Ojciec nie był ideałem
Mateusz Damięcki wrócił wspomnieniami do czasów dzieciństwa i relacji z ojcem, legendarnym aktorem Maciejem Damięckim. W podcaście „WojewódzkiKędzierski” opowiedział o kulisach swojego pierwszego castingu i o tym, jak wyglądała ich więź poza sceną. W szczerej rozmowie nie idealizował swojego ojca…
Wiadomo już, co z rozwodem Grzegorza Damięckiego i Dominiki Laskowskiej. Oficjalnie singlami?
Syn Macieja Damięckiego szczerze o relacji z ojcem. “Nie był typem, który…”
W najnowszym odcinku podcastu „WojewódzkiKędzierski” gościem Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego był Mateusz Damięcki. Aktor wrócił pamięcią do początków swojej kariery, wspominając pierwszą rolę w kultowym serialu „Wow” z 1993 roku. Jak się okazało, wszystko zaczęło się od telewizyjnego ogłoszenia, które usłyszał w kuchni.
,,Pani Loska powiedziała w telewizorku naszym w kuchni, że jest potrzebny chłopiec, który pływa, uprawia karate, jeździ konno. Ja powiedziałem: „tato, to ja”. Tata obierał wtedy jabłko w kuchni. Mieszkaliśmy w 40 m kw. na Ursynowie, dokładnie tak jak wszyscy wtedy” – wspominał aktor.
Damięcki i jego żona na planie „Drugiej furiozy”! Prawda o ich współpracy zaskakuje
Mateusz przyznał, że mimo iż dorastał w aktorskiej rodzinie, ojciec nie pchał go do zawodu. Wprost przeciwnie, to on sam nalegał, by spróbować swoich sił w castingu.
Nie to, że wziął mnie pod pachę i powiedział: „tak, synu, jedziemy, będziesz teraz aktorem”. Nie! W końcu powiedziałem: „tata, możemy tam pojechać jednak? – opowiadał Damięcki.
W rozmowie pojawił się też wątek emocjonalny. Kiedy Piotr Kędzierski zapytał, czy jego ojciec okazywał czułość, Mateusz przyznał, że Maciej Damięcki był raczej powściągliwy, jak wielu ojców z tamtych czasów.
Mój robił to stosunkowo rzadko, ale pamiętam, jak karmił nas grejpfrutem. Dzielił go na pół, zasypywał cukrem, kładł Matyldę na jedno kolano, mnie na drugie i robił tak… Sok się lał, a tata był dość powściągliwy. Takiego go pamiętam – wspominał aktor.
Mimo dystansu, w jego opowieści słychać było ciepło i wdzięczność. Damięcki podkreślił, że to właśnie dzięki rodzicom i ich wspierającemu, choć nie zawsze łatwemu podejściu mógł od najmłodszych lat rozwijać pasję.
Grzegorz Damięcki rozwodzi się z żoną po 3 dekadach małżeństwa! W sądzie poniosły go nerwy…
,,Oczywiście, że rodzice maczali palce w tym, żeby zaszczepić we mnie tę pasję. Ale nigdy nie było mowy o przymusie. To była ciekawość świata, którą mi przekazali” – powiedział na koniec.



a o współpracy tatusia z SB i kapowaniu synalek coś wspominał